Czy można w wieku 48 lat zostać człowiekiem z żelaza? Wstać zza biurka i z biznesmena przeobrazić się w wyczynowca? Czy można pokonać własny organizm, barierę wieku i rutyny, a wszystko po to, by pomóc ludziom, których nawet się nie zna?

— pyta w artykule „Człowiek z żelaza” na łamach nowego wydania miesięcznika „Fronda” Anna Sarzyńska.

Tomasz Tarnowski ma 48 lat. Z wykształcenia jest oceanografem, ale pracuje w PR. Od 17 lat jest kawalerem maltańskim. W młodości uprawiał dziesięciobój, lecz potem miał prawie 30-letnią przerwę. Założył rodzinę, wychował dwójkę dzieci. Cztery lata temu zaczął biegać. Wystartował nawet w maratonie. 16 lipca napisał na blogu:

Ja podejmę wyzwanie startu w całym Ironmanie, 7 września w Malborku (3,8 km – pływanie, 180 km – rower, 42 km – bieg) – ty zaryzykuj swoje pieniądze. Jeśli nam się uda, zbierzemy środki na zakup potrzebnych respiratorów dla szpitala w Barczewie k. Olsztyna.

Anna Sarzyńska odtwarza przygotowania Tarnowskiego do najtrudniejszego wyzwania jakie przed sobą postawił. Walki ze zmęczeniem, wątpliwościami, wysiłkiem fizycznym.

Wątpliwości znikają, gdy przywołuję obraz chorych osób ze szpitala maltańskiego w Barczewie. Bardzo silnym wzmocnieniem są również ludzie, którzy włączają się w akcję, pomagają w projekcie czy przekazują darowizny albo też przyjęli honorowe zakłady

— mówił „Dziennikowi Bałtyckiemu” opowiadając o przygotowaniach do Ironmana.

Gdy Tomasz Tarnowski zamykał akcję zbierania wpłat, na koncie fundacji było 200 tys. zł. Kupiono za nie m.in. pięć respiratorów. Ilu osobom pomogły? Tego nie da się policzyć…Teraz przed Tarnowskim nowe wyzwanie: „Rzeźnik”, czyli ultramaraton po Bieszczadach. Dystans: 77,7 km. Różnica poziomów: 3350 m. Cel: zasilenie Fundacji Pomocy Maltańskiej oraz Osady Burego Misia. Start: 5 czerwca.

Polecamy artykuł Anny Sarzyńskiej „Człowiek z żelaza” w nowym wydaniu miesięcznika „Fronda”, w sprzedaży od 30 stycznia w cenie 9,90 zł.