Amerykanie docenili Polaka

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Polak wynalazł urządzenie, które pozwala na monitorowanie pracy serca przez telefon. Nasz NFZ nie był tym jednak zainteresowany. Geniusz polskiego wynalazcy docenili za to Amerykanie.

Wynalazek dr. Marka Dziubińskiego, właściciela firmy MEDICALgorithmics, zajmującej się wdrażaniem nowoczesnych technologii medycznych, opisuje portal natemat.pl.

Gdyby państwo refundowało mój wynalazek, jakość życia pacjentów z chorobami serca uległaby wielkiej poprawie -

twierdzi dr Dziubiński.

Chodzi o wielomiesięczny czas oczekiwania na wizytę u kardiologa oraz koszty badań chorujących na serce pacjentów, czyli 140 mln zł rocznie.

PocketECG zapisuje pracę serca dzięki przypiętym do klatki piersiowej pacjenta kilku elektrodom oraz miniaturowego urządzenia rejestrującego .

Następnie z wykorzystaniem technologii bluetooth zapis trafia do smartfonu, a stamtąd do osobistego lekarza opiekującego się pacjentem.

Chory nie musi dzień w dzień odwiedzać lekarza. Jeśli nosi Pocket ECG, urządzenie samo prowadzi zapis pracy serca a wynik przesyła do lekarza prowadzącego. Wielodobowy monitoring pracy serca, podczas normalnych czynności życiowych daje więcej informacji o chorobie -

wyjaśnia dr Dziubiński.

Jego wynalazek nie zachwycił polskiego NFZ. W naszym kraju testuje go zaledwie kilka ośrodków kardiologicznych. Co innego w USA.

Patent Dziubińskiego jako jedyna procedura medyczna z Polski został dopuszczony przez Food and Drug Administration do stosowania na rynku w Stanach Zjednoczonych -

informuje portal natemat.pl

Obecnie firma dr. Marka Dziubińskiego wyceniana jest na miliard złotych.

Trudno uwierzyć, że polski NFZ tak nisko ocenił przydatność urządzenia, które ułatwiłoby życie wielu "sercowcom" w Polsce.

BR/natemat.pl

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...