Od co najmniej ośmiu lat co rok rośnie kwota utraconych przez nasz kraj dochodów budżetowych z podatku VAT. Kwotę strat szacuje się na 36 mld zł w 2015 rok

— podkreśla prof. Witold Modzelewski, były wiceminister finansów. W felietonie opublikowanym na portalu Money.pl profesor odnosi się do pomysłu powołania sejmowej komisji śledczej do spraw wyłudzeń podatku VAT.

Wiemy, że z inicjatywą powołania tej komisji wystąpił jeden z czołowych polityków rządzącej większości, co oczywiście spotkało się z nerwową i wrogą reakcją ze strony opozycji. Jest to czymś wręcz wyjątkowo kompromitującym, bo żadna bez wyjątku szanująca się siła polityczna nie może – aby nie zniszczyć swojego wizerunku w oczach wyborców – stawać w obronie oszustów podatkowych

— zaznacza profesor i dodaje, że od co najmniej ośmiu lat co rok rośnie kwota utraconych przez nasz kraj dochodów budżetowych z podatku VAT. W roku 2015 kwota ta osiągnęła poziom 36 mld zł. Chodzi m.in. o wyłudzanie zwrotów w tym podatku oraz niewpłacone kwoty przez podatników uchylających się od opodatkowania.

Mówiąc najprościej: gdyby wyeliminować ów minimalny poziom strat w tym podatku, roczne dochody budżetu w 2015 r. przekroczyłyby z tego tytułu 150 mld zł, a będzie około 120 mld zł

— wyjaśnia ekonomista i zadaje pytanie:

Dlaczego przez tyle lat władza nie reagowała na to zjawisko, ignorując wszelkie sygnały, które wskazywały na to niebezpieczeństwo? Na to pytanie może odpowiedzieć tylko sejmowa komisja śledcza.

Dlaczego komisja śledcza?

Bo zwykle organy ścigania są na to za słabe, zwłaszcza wobec silnych powiązań beneficjentów status quo z mediami, które twardo walczą w jego obronie. I walczyć będą, bo nasz kraj, (czyli my wszyscy) jesteśmy dla nic dojną krową, której tak łatwo się nie zostawi z spokoju. Okazuje się bowiem, że ów system, mimo zmiany rządu, istnieje w dalszym ciągu i chwali się (publicznie!), że zablokuje uchwalenie nowej ustawy o podatku od towarów i usług (projekt PiS), który likwiduje wszystkie sukcesy lobbystyczne klienteli liberalnych polityków

— wyjaśnia prof. Modzelewski i jednocześnie podkreśla, że system podatkowy działa tak źle, że „trzeba jak najszybciej ‘popsuć’, aby uniemożliwić okradanie nas na kwotę ponad 35 mld zł rocznie”.

mmil/money.pl