Partyjne kadry górniczej spółki

fot. Wikimedia Commons/Michaelus/licencja GFDL/CC-SA-BY 3.0
fot. Wikimedia Commons/Michaelus/licencja GFDL/CC-SA-BY 3.0

Czy służby specjalne zajmują się aferami w górnictwie? – Do jesiennych wyborów stoimy „z bronią u nogi”. Szafy są pełne materiałów o węglowych przekrętach, ale po co ruszać to partyjne gówno? – mówi oficer CBA.

Tym „gównem” jest zapewne sytuacja w Śląsko-Dąbrowskiej Spółce Mieszkaniowej. Powstała w marcu 2012 roku z połączenia jedenastu spółek, które m.in. administrowały mieszkaniami zakładowymi, i w całości należy do Katowickiego Holdingu Węglowego. Konsolidacja rozpoczęła się w połowie 2009 roku. To kolos, który zarządza 1 100 budynkami, w których mieści się blisko 22 tys. lokali oraz ponad 1 140 tys. m kw. gruntów.

W ubiegłym roku prezesem zarządu spółki mieszkaniowej została Joanna Schmid. To była wiceprezes zarządu Tauron S.A., która została odwołana ze stanowiska 17 marca 2014 roku. W tej spółce energetycznej zarobiła w 2013 r. 1 mln 463 tys. zł. W tej spółce zarabia około 20 tys. zł miesięcznie. Czyli ułamek tego, co wpływało na jej konto za czasów pracy w Tauron S.A.

Moje „wiewiórki” donoszą o tym, że wkrótce na sprzedaż być może zostaną wystawione nieatrakcyjne nieruchomości należące do spółki, ale położone w atrakcyjnych miejscach. Między innymi blisko autostrady A4.

Można się spodziewać, że spółka mieszkaniowa będzie pozbywać się majątku. Kto ma wątpliwości, to polecam wywiad dla „Naszego holdingu”, gazety wydawanej przez KHW z prezes Schmid pt. „ŚDSM - solidny i wiarygodny” (tytuł podany w oryginalnym brzmieniu – TS):

„Z obecnym kapitałem ludzkim i majątkowym przed ŚDSM otwierają się nowe dziedziny działalności gospodarczej. Dysponujemy własnymi gruntami, w atrakcyjnych lokalizacjach, w ilości kilkuset hektarów, co, poza możliwościami inwestowania, wpływa na pozytywne postrzeganie nas przez inne instytucje, w tym np. banki kredytujące inwestycje, jako solidnego i wiarygodnego partnera.” Z tego co wiadomo, prezes Schmid nie miała wcześniej do czynienia z zarządzaniem nieruchomościami. Wiceprezes Arkadiusz Kocot trzy lata temu stracił dwie posady w Bytomiu w spółkach gminnych. Zgadnijcie, jaki jest partyjny klucz awansu w tej spółce? W informacji, która trafiła do CBA czytamy:

„Utworzenie takiego molocha na olbrzymim terenie nie posiadało żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Jeden z Prezesów łączonych Spółek informował o tym fakcie instytucje, zobowiązane do kontroli obowiązującego prawa. Sprawa trafiła nawet do sądu, lecz pod groźbą i naciskami do zwolnienia włącznie ze strony podejrzanego o kłamstwo lustracyjne, a zarazem ówczesnego wiceprezesa KHW S.A. Waldemara Mroza sprawa została cofnięta”

Jeden z moich rozmówców wspomina, że pod byle pretekstem w 2011 roku wymieniono członków rady nadzorczej „opornej” w sprawie połączenia jednej ze spółek. Wykorzystano zapewne fakt, że 20-letni syn jej prezesa zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Prezes po śmierci syna wylądował na L-4 z silną depresją. Dalej też jest ciekawie.

„W roku 2013 zmieniono statut Spółki w ten sposób, że do 31 października każdego roku kalendarzowego Zarząd Spółki zobowiązany jest podjąć uchwałę o umorzeniu udziałów o kwoty związane ze sprzedażą majątku Spółki. W ten sposób w ciągu dwóch lat wyprowadzono do kasy KHW S.A. przeszło sto milionów złotych, osłabiając w ten sposób bardzo znacznie kondycję finansową przedsiębiorstwa. A wszystko dla ratowania sytuacji zadłużonej branży górniczej, co według mnie jest sprzeczne z dyrektywami Unii Europejskiej związanymi z dofinansowywaniem podmiotów gospodarczych. Ponadto ŚDSM posiada także nie wykupione od przeszło pięciu lat tzw. Obligacje Węglowe na kwotę kilkudziesięciu milionów złotych, które stanowią bezwartościowy papier do końca istnienia tej spółki”.

Rada Nadzorcza w konkursie dokonała wyboru dwóch nowych członków Zarządu Spółki. Osoby kontrowersyjne, co wynika z doniesienia do CBA, w którym czytamy:

„W składzie Rady Nadzorczej jest osoba, która wyłudziła od ZUS sporą kwotę pieniędzy przy tzw. przejściu na emeryturę, a po kontroli ZUS okazało się, że dokumenty emerytalne zawierały sfałszowane dane. Efekt jest taki, że KHW S.A. musiała za w/w zwrócić wyłudzoną kwotę do ZUS, a wobec delikwenta nie wyciągnięto żadnych konsekwencji przywracając go do pracy i pozostawiając w składzie Rady Nadzorczej do dziś co jest co najmniej niemoralne”.

O tej aferze pisaliśmy niedawno (wpolityce.pl, w gospodarce.pl „Spirala afer w górnictwie rozkręca się”)

Rozpoczęły się także zwolnienia pracowników spółki mieszkaniowej w celu zrobienia miejsca dla „swoich”. 13 kwietnia do pracy został przyjęty były wiceprezydent Żor - Wojciech Kałuża.

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...