Ostatnie, dramatyczne dla Platformy Obywatelskiej sondaże, w których Prawo i Sprawiedliwość już trwale, jak się wydaje ją przegania wprowadziła w szeregi władzy niespotykaną dotąd nerwowość i strach. Doskonale bowiem zdają oni sobie sprawę, że nie jest to kolejne wahnięcie się sondaży na stronę opozycji, ale efekt całkowitej korozji władzy. I ta oderwana od rzeczywistości, nieudolna władza nie ma żadnego pomysłu na zatrzymanie, nie mówiąc już odwróceniu, tego trendu. Próbuje jeszcze raz obudzić stare strachy, które dziś już tylko budzą śmiech i politowanie.
Jednym z nich jest kolejna mobilizacja własnego elektoratu w obliczu stojącego u bram Prawa i Sprawiedliwości. Tym należy tłumaczyć żenujący spektakl Lisa et consortes, strofujących "swój" rząd. Tu też należy szukać powodów wywiadu, jakiego udzielił Paweł Graś "Gazecie Wyborczej", w którym, w tym samym co Lis tonie, przyznaje on, że Prawo i Sprawiedliwość może jednak wrócić do władzy.
Powrót PiS do władzy jest bardzo realny. Wraz z nim wrócą takie upiory, jak wykorzystywanie służb do rozgrywek politycznych, kłótnie i obrażanie się na naszych sąsiadów, podejrzliwość, zaściankowość i narodowe kompleksy...
Graś i suflujący mu, zmęczeni stratedzy Platformy widać próbują po raz kolejny odbudować atmosferę strachu przed PiS-em. Ale to, co faktycznie działało 7 lat temu, 3 lata temu a nawet jeszcze w zeszłym roku, dziś, wśród większości elektoratu PO wzbudza już tylko wzruszenie ramion.
I chyba sam Graś to doskonale wie, bo straszy tym PiS-em, jakby bez przekonania. Zaklina rzeczywistość ile to Polacy zawdzięczają Tuskowi i sam przyznaje, że "nie jest świetnie".
to już prawie sześć lat, jak Platforma Obywatelska i rząd Donalda Tuska przywróciły Polsce spokój i rozsądek - to nie jest ciekawe. Pewne standardy uznajemy dziś za oczywiste. Łatwo zapomnieć, jak wyglądała polityka jeszcze kilka lat temu: służby, kłótnie i obrażanie wszystkich.
I wyjaśnia bez przekonania, dlaczego Tusk "nie może" realizować swoich obietnic.
Odpowiedzialna polityka, a taką prowadzi premier Tusk, to nie wykrzykiwanie haseł bez żadnej szansy na wprowadzenie ich w życie.
Jakże śmiesznie to brzmi, jeśli spojrzy się na pierwsze lub drugie expose Donalda Tuska. Ale Graś brnie z zaciśniętymi zębami.
Nie można rządzić, patrząc tylko na sondaże. Są one jednak ważnym wskaźnikiem nastrojów, a te nie zawsze zależą tylko od rządzących.
To też już wiemy od dawna - dobre nastroje Polacy zawdzięczają Tuskowi, a za złe odpowiadają ci inni, ale nie my.
Ale Graś wciąż jeszcze wierzy w zapowiadaną od miesięcy wunderwaffe Platformy - mityczną rekosntrukcję rządu, po której, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko wróci do "normy".
Wszystko wskazuje na to, że w drugiej połowie roku nastąpi odbicie. Wtedy będzie też zapowiedziany audyt pracy poszczególnych ministrów. To dobry czas, by premier wyciągnął wnioski z realizacji exposé i przeprowadził zmianę tam, gdzie jest to konieczne.
Czy wyciągnie z rękawa piątego asa, czyli poniewieranego dotąd i wzbudzającego tym samym litość Grzegorza Schetynę?
O tym, kto wejdzie, wyjdzie czy zostanie w rządzie, zdecyduje premier Donald Tusk.
Ale straszenie PiS-em może już nie zadziałać. Dlatego stratedzy Platformy będą starali się po raz kolejny sprowokować Prawo i Sprawiedliwość i Jarosława Kaczyńskiego. A w obliczu zbliżającej się klęski "nie ma zmiłuj się". Tym należy tłumaczyć humorystyczną wypowiedź Radosława Sikorskiego, który z braku innych argumentów, uznał, że dobre wyniki w sondażach PiS zawdzięcza... ukrywaniu Jarosława Kaczyńskiego.
Koledzy z Prawa i Sprawiedliwości osiągają ostatnio lepsze notowania. Osobiście przypisuję to temu, że schowali medialnie swojego prezesa. Prezes Kaczyński się nie wypowiada i od razu PiS-owi urosło. Gdy ludzie widzą, kim jest Jarosław Kaczyński, jak skrajne ma poglądy, jak dzieli Polaków, to widzą, że takiej alternatywy by nie chcieli. Gdy się chowa za prof. Glińskim czy wycofuje się ze sceny - zapominają. Ale mam dziwną pewność, że Jarosław Kaczyński przypomni o sobie.
Widać, że Sikorski już chyba nie wychodzi z twittera, bo obraz rzeczywistości mocno mu się rozjeżdża ze stanem faktycznym. Służby prasowe PO i MSZ powinny jak najszybciej wybudzić go ze snu i położyć mu na biurko listę aktywności prezesa PiS-u, która jak widać, wbrew nadziejom nieprzytomnego i odrealnionego platformersa, pompuje popularność Prawa i Sprawiedliwości.
No cóż, to się chyba nazywa "wishful thinking" panie Radku?
kim, "Gazeta Wyborcza", PAP
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/157806-panika-i-bezradnosc-w-platformie-obywatelskiej-gras-powrot-pis-do-wladzy-jest-bardzo-realny-wraz-z-nim-wroca-stare-upiory
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.