- wPolityce.pl: Jak informuje nasz portal, krakowska prokuratura weryfikuje informacje o możliwym miejscu ukrycia zwłok Jarosława Ziętary. Swoje czynności prowadzi w Poznaniu. Jakie znaczenie ma ta wiadomość dla śledztwa ws. zamordowania dziennikarza?
Jerzy Jachowicz: Bardzo istotna była już sama decyzja o wznowieniu śledztwa ws. porwania i zamordowania Jarosława Ziętary. Wydawało się, że śledztwo w tej sprawie całkowicie umarło, a szanse na poznanie prawdy zostały unicestwione. Te odczucia były skutkiem m.in. działalności służb, które blokowały śledztwo. Rodzina oraz koledzy Jarosław Ziętary starali się walczyć o śledztwo w tej sprawie. Napotykali jednak na mur, który był zlepiony m.in. z fałszywych cegieł. Jedną z nich były działania służb. Niedługo po zniknięciu dziennikarza w redakcji i jego domu pojawili się ludzie, którzy przedstawili się jako policjanci i zabezpieczyli wszelkie materiały i dokumenty po Jarosławie Ziętarze. Potem okazało się, że to nie byli wcale policjanci. Dziś wiemy, że byli to ludzie ze służb, z UOP.
- Z czego wynikało działanie Urzędu?
UOP chciał zatrzeć ślady po kontaktach z Jarosławem Ziętarą. Nie do końca wiadomo, jaki charakter miały te kontakty. Wygląda na to, że Urząd chciał żerować na jego dorobku dziennikarskim. Pamiętajmy, że jego działania były niemal pierwowzorem dziennikarstwa śledczego, przynajmniej w Wielkopolsce. Chłopak, bo on miał dwadzieścia kilka lat, wykrywał całkiem poważne afery. Służby ciągnęły go do stałej współpracy. On jej jednak odmawiał. Czy służby go szantażowały? Czy chciały zamknąć mu usta? Czy też zabić postanowili go zwykli przestępcy, których działalność opisywał? Tego nie wiemy. Wiemy jedynie, że służby specjalne blokowały śledztwo w tej sprawie.
- W jaki sposób?
Prokuratura w różnych fazach śledztwa zwracała się do służb. Robiła to jeszcze dwa lata temu. Otrzymywała zawsze zaskakujące odpowiedzi. Śledczy dowiadywali się, że Jarosław Ziętara nie miał nic wspólnego ze służbami. Jednocześnie oświadczano, że służby nie mogą ujawnić żadnych informacji na ten temat, ze względu na bezpieczeństwo państwa. To sprzeczne sygnały. Taka sytuacja się powtarzała. Dopiero ostatnio udało się wywrzeć presję na prokuraturę, by wznowiła śledztwo i podjęła kolejny raz próbę wyjaśnienia prawdy o losach Ziętary.
- Na ile odnalezienie jego zwłok jest istotne dla śledztwa?
To sprawa kluczowa. To może być podstawą stwierdzenia, jak Jarosław Ziętara zmarł. Czy został zastrzelony, czy zasztyletowany, a może otruty, lub ze stresu, pękło mu serce? My nic nie wiemy. Wiadomo jedynie, że on wyszedł z domu i nie doszedł do pracy. Więcej go nie widziano. Pojawiły się jedynie jakieś ślady o tym, że jeden z gangsterów miał widzieć Ziętarę, ale gangster zmarł niedługo po tym, jak śledczy trafili na ślad tej informacji. Znalezienie miejsca ukrycia zwłok to sprawa niezwykle istotna również dlatego, że badanie miejsca ukrycia ciała może dać wiele informacji. To może być ważną przesłanką mówiącą o tym, kto zakopał czy ukrył ciało. Te wiadomości mogą dać jakieś poszlaki do określenia motywu zbrodni i być podstawą do dalszych działań.
- Pana zdaniem, jakie są szanse na znalezienie ciała dziennikarza?
Niestety moim zdaniem bardzo niewielkie. To graniczy niemal z cudem. My przecież nic nie wiemy. To, jak szukanie przez ślepca wyjścia z labiryntu. On jest skazany na łut szczęścia, szukając po omacku. W podobnej sytuacji jest prokuratura. Ja trzymam za nią kciuki. Oczywiście, skoro śledczy zdecydowali się na poszukiwanie zwłok, to nie po to, by mówić o tym w mediach. Prokuratura ma z pewnością jakieś wiarygodne informacje na ten temat, które dają spore szansa na sukces, czyli odnalezienie zwłok.
- Czy to ostatnia szansa na poznanie prawdy o losach Jarosława Ziętary?
To ostatnia nadzieja, nie licząc oczywiście cudownego zbiegu okoliczności. Jeśli te zwłoki tym razem nie zostaną odnalezione, jeśli się okaże, że wiadomości prokuratury się nie potwierdzą, to z całą pewnością będzie to już koniec możliwości wyjaśnienia tej zbrodni. No chyba że dojdzie do sytuacji, że ktoś zacznie mówić o tym morderstwie, jego mocodawcach czy motywach, lub choćby o powodach blokowania śledztwa przez służby. To nie jest wykluczone, ale zdarza się niezmiernie rzadko w takiej sytuacji.
KL
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/132998-nasz-wywiad-jerzy-jachowicz-to-ostatnia-nadzieja-na-wyjasnienie-losow-jaroslaw-zietary-sluzby-blokowaly-to-sledztwo
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.