Nasz wywiad. Lisicki: Główną motywacją Sawickiej była chęć prowadzenia działań nielegalnych. Nic tego nie zmieni

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

- wPolityce.pl, Stefczyk.info: Beata Sawicka, której proces kończy się w sądzie, odczytała oświadczenie, w którym powtarza swoją wersję wydarzeń sprzed kilku lat. Mówi, że jest ofiarą działań CBA i agenta Tomka. Czy ma do tego prawo?

Paweł Lisicki: Ona nie ma do tego żadnego prawa. W swoim stanowisku jest żałosna. Jedynym powodem, dla którego Beata Sawicka mówi to, co mówi, jest chęć wzbudzenia litości oraz zmiana kwalifikacji czynu, którego się dopuściła. Ona chce być traktowana nie jak osoba, która dopuściła się działań korupcyjnych i nielegalnych, ale jak osoba uwiedziona i wykorzystana przez CBA. Jednak ta opowieść jest niewiarygodna. Bez względu na to, jakie apele wygłasza Sawicka i ile łez wyleje, nie zmieni tego, jak wyglądały jej rozmowy z agentem Tomkiem. Z nich jasno wynika, że głównym motywacją jej działania, była chęć prowadzenia działań nielegalnych.

 

- Działanie CBA w tej sprawie uchodziło swego czasu za symbol patologii w służbach. Czy Pan widzi w tej sprawie jakieś patologie?

CBA, jak każda inna służba, posługuje się wieloma metodami dotarcia do przestępców. Przy tej okazji padały zarzuty, że agent Tomek wykorzystywał swoje uroki osobiste i używał ich, by Beatę Sawicką uwikłać w sytuację korupcjogenną. To jest jednak odwrócenie przyczyny i skutku. Beata Sawicka sama była zainteresowana agentem CBA, ale przede wszystkim popełniła czyn przestępczy. I nie widzę tu niczego niestosownego w zachowaniu Biura. Znane są historię, że agentkami służb np. wywiadowczych są kobiety, które uwodzą wysokich funkcjonariuszy służb czy wysokich urzędników innego kraju, by uzyskać od nich tajne informacje. Nie słyszałem, żeby taki uwiedziony oficer czy urzędnik tłumaczył się, że on jest niewinny, bo został uwiedziony i wykorzystany.

 

- Czy Sawickiej udało się wymigać z tej sprawy?

Warto pamiętać, że były różne fazy tej afery. Po pierwszej konferencji prasowej CBA na ten temat, rekcją medialną Sawickiej było przedstawienie się w roli ofiary. To zadziałało, nagle agenci CBA byli przedstawiani jako ci źli, jako winni tego, co się wydarzyło. Dziś wydaje się jednak, że opinia publiczna zmienia zdanie. Wiemy coraz więcej o tym, co się zdarzyło. Beacie Sawickiej jest więc trudniej brać ludzi na litość.

 

- Czy w Pana ocenie do wszystkich wątków w tej sprawie opinia publiczna i śledczy podeszli z odpowiednią dociekliwością?

Afera związana z Sawicką wybuchła tuż przed wygranymi przez Platformę wyborami. Dziś można się zastanawiać, czy gdyby nie skuteczność narracji Sawickiej PO wygrałaby. Niewykluczone, że medialne apele Sawickiej pomogły Platformie. Ówczesna poseł w oczach opinii publicznej stała się nie przestępcą, ale ofiarą CBA. Tak to było przedstawione. Być może, gdyby CBA prowadziło tę sprawę tak, jak powinno prowadzić, wszystko powiązania, szczególnie związane z planami zarabiania na prywatyzowaniu szpitali, zostałyby naświetlone. Obecnie jednak minęło już tyle czasu, że pozostaje nam jedynie nadzieja, że chociaż Beata Sawicka usłyszy wyrok. To będzie element pedagogiki społecznej.

Rozmawiał saż

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych