Wybór Hollande'a na prezydenta Francji to iskierka zmiany, ludzie szukają nadziei w lewicy. Prawicowe karpie rozleniwiły się w europejskim stawie, lewicowy leszcz dobrze im zrobi
- mówi Tomasz Nałęcz w RMF FM.
Komorowski był jedynym znaczącym politykiem w Polsce, który przyjął Hollande'a kiedy ten był jeszcze tylko skromnym kandydatem na prezydenta Francji . Myślę, że Hollande będzie pamiętał, kto go w Polsce przyjął
- dodaje, podkreślając jednak że dla polskiego prezydenta każdy wybór Francuzów był dobry.
Nałęcz chwali przy tym ich lewicowy wybór.
Europa zmaga się z kryzysem. To jest kryzys Europy w której rządzą przeważnie prezydenci i premierzy, większości parlamentarne prawicowe, więc Europejczycy dotknięci kryzysem szukają nadziei u lewicy. Więc to jest zrozumiałe. Myślę, że to jest pierwsze z wielu następnych wydarzeń
- wieści doradca prezydenta Komorowskiego, nie kryjąc że dostrzega tu "iskierkę zmiany".
To co mnie akurat łączy z polską prawicą to przekonanie, że konkurencja dobrze robi. Pod warunkiem, że nie jest to wojna domowa na lewicy. Moim zdaniem trochę już te prawicowe karpie rozleniwiły się w tym europejskim stawie. Więc jak się pojawi taki lewicowy leszcz do dobrze.
Mówię zupełnie serio, odchodząc od tych już ichtiologicznych porównań, rzeczywiście bardziej znaczący głos lewicy w Europie ożywi dialog na każdy temat, także i walki z kryzysem. Natomiast jeśli chodzi o te układy europejskie, to nie było żadną tajemnicą, że prezydent Sarkozy był zwolennikiem rozstrzygania spraw europejskich w duecie francusko-niemieckim, więc tutaj stanowisko Hollande'a może być korzystnie wykorzystywane przez prezydenta i premiera Polski
- mówi Nałęcz, podkreślając jednak, że prezydencja Hollane'a to dla Polski szansa, ale nie wpływająca w sposób zasadniczy na kształt polskiej polityki i zmianę układu europejskiego.
Zapytany o to, czy decyzja o udziale prezydenta w bojkotowanym przez Europę szczycie jałtańskim jest nieodwołalna, odpowiada:
Tak, oczywiście, że tak. Pod warunkiem, że jakieś dramatyczne wydarzenia się nie zdarzą na Ukrainie, ale jeśli sytuacja wyglądałaby tak, jak wygląda - niestety niedobrze, źle - to tak, to prezydent jest zdecydowany jechać.
Wskazuje przy tym, że prezydent "namawia swoich kolegów prezydentów z regionu Europy Środkowej do udziału, ale rozumie racje tych, którzy nie jadą, tak jak prezydent Klaus".
Nie. Tak, jakby sobie nikt nie życzył rzucania polskiego prezydenta na kolana, tak nikt nie zamierza rzucać ukraińskiego prezydenta na kolana
- oświadczył doradca prezydenta.
Prezydent powinien jego zdaniem "przekonywać do pozytywnych działań w sprawie Julii Tymoszenko".
Prezydent zapowiedział, że zaapeluje w Jałcie publicznie do całej ukraińskiej sceny politycznej, więc do większości dzisiaj skupionej wokół prezydenta Janukowycza, ale i do opozycji skupionej wokół byłej pani premier Tymoszenko, o zmianę tego prawa, które jest źródłem nieszczęścia, to znaczy prawa, które za działania polityczne przewiduje odpowiedzialność karną z Kodeksu karnego
- stwierdził. Podkreślił też, że prezydent wybiera się na Ukrainę podczas Euro 2012, ponieważ kibicuje polskiej drużynie.
Ciągle aktualne jest przesłanie Jerzego Giedroycia: Tyle niepodległości, wolności Polski, ile wolności, niepodległości Ukrainy. Polska jest ostatnim krajem, a polski polityk w Europie jest ostatnim politykiem, który powinien namawiać do odpychania Ukrainy od Europy. Jeśli można coś zrobić, żeby Ukraina była metr, kilometr, centymetr bliżej Europy, bądź dalej, to trzeba to zrobić.
Wzywanie do bojkotu największej europejskiej imprezy na Ukrainie jest idiotyzmem. Jeśli nie powiedzieć kretynizmem, jeśli chodzi o polskiego polityka. Ja rozumiem prezydenta Gaucka, ja rozumiem Portugalczyka - przewodniczącego Komisji Europejskiej, ale polskiego polityka nie rozumiem.
mall, rmf24.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/131932-coz-za-finezyjna-metafora-rozleniwione-prawicowe-karpie-i-lewicowy-leszcz-czyzby-prof-nalecz-majowy-weekend-spedzil-na-rybach
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.