Wtedy tamtych ogarnia wściekłość, bo chcieliby mieć również moralną kontrolę. Nasza nadzieja w zmianie pokoleniowej
– mówi bp drohiczyński Antoni Pacyfik Dydycz w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie".
Atmosfera z „Mistrza i Małgorzaty” znakomicie pasuje do naszej rzeczywistości. Chodzi mi tutaj np. o reakcję „Gazety Wyborczej” po marszu, która sprowadza się do tego, że ktokolwiek myśli w innym sposób, zasługuje na absolutne pognębienie
- zauważa bp, wskazując że głównym problemem polskich mediów jest "powszechne zakorzenione zakłamanie".
Media w większości oparte są na starych kadrach poprzedniego systemu, które par excellence oparte były na kłamstwie. Wyzwolenie się nie jest proste i Kościół musi podpowiadać metody uwolnienia się z tego kłamstwa, nazywać prawdę prawdą i fałsz fałszem. Pierwsza rzecz to tłumaczenie ludziom, jak to działa, od dziecka. Trzeba ich ratować, by nie dawali się manipulować i nauczyli się korzystania z mediów. Jeżeli się nie nauczą, to zawsze ktoś będzie chciał ich wykorzystać.
- podkreśla biskup, zaznaczając jednocześnie, że niezbędna dla kształtowania świadomości społecznej jest pamięć i znajomość historii.
Bez pamięci nie ma tożsamości. Jest ona absolutnie niezbędna, by człowiek czuł się sobą, czuł się wolny. Likwidacja pamięci prowadzi do zubożenia świadomości. Człowiek bez pamięci jest bardzo ubogi, nie ma czego się trzymać. Jest chwiejny. Bardzo wiele zależy od formacji w domu rodzinnym, ale też od mediów. Niestety media odziedziczyliśmy po poprzednim systemie, a profesorowie na uczelniach pozostali praktycznie wszyscy ci sami. Ogłoszono ich autorytetami, zmienili lekko słownictwo, a wnętrze pozostało takie samo. Dlatego też potrzebujemy w Polsce nawrócenia. Oczywiście nie chodzi mi o przyznanie każdemu racji, ale o szansę na nawrócenie, którą chrześcijaństwo daje każdemu. Niech dziennikarze nie lękają się nawrócenia
- apeluje, wskazując że nawet najwięksi grzesznicy mają szansę na przemianę życia. Bp drohiczyński podkreśla też, że słowa Ronalda Reagana o „imperium zła”, można dziś zamienić na "imperium kłamstwa".
Przekształciło się, przemieściło ze Związku Radzieckiego na państwa satelickie, a w tych krajach u władzy pozostały określone siły, które łatwo zmieniły swoje barwy. Poprzez brak lustracji mają one dzisiaj dostęp do tajnych danych, którymi mogą się posługiwać do realizacji swoich interesów.
Zapytany o postawę rządu w sprawie wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej, bp Dydycz odpowiada, że "nastawienie administracji państwowej jest fatalne".
Czy to wynikało z nieuctwa, braku przygotowania, czy z innych motywów – trudno ocenić. Niewątpliwie matactw w tej sprawie było tak wiele, że to się nie mieści w głowie. Na pewno nadejdzie jeszcze czas, kiedy wszystko będzie trzeba na nowo zbadać, a następnie zająć stanowisko. Zastanawia to, że nasze władze arogancko odnoszą się do własnych obywateli, a jednocześnie biją czołem przed obcymi. To jest niesamowite!
Od początku nie można było powiedzieć nic innego poza obowiązującą teorią, według której współpraca z Rosjanami przebiega idealnie. Mimo że wychodzą kolejne nieprawidłowości, nadal z pogardą mówi się o tych, którzy – nawet popełniając pewne błędy – cały czas dążą do prawdy. To, co powinno nas zastanawiać, to pewna grupa autorytetów, która również w tym bierze udział. Czyżby to był wynik jakichś nacisków? Nie mogę pojąć, jak może Polak, widząc, że doszło do czegoś tak straszliwego, przybierać taką postawę
- mówi hierarcha, podkreślając, że sposób działania polskiej władzy jest "nie do zaakceptowania i całkowicie ją kompromituje".
Rząd nie pełni funkcji służebnych w stosunku do obywateli, a za to przecież bierze pieniądze. Jednocześnie obserwujemy całkowite niezrozumienie roli opozycji, która według tego nowego schematu powinna za wszystko odpowiadać, a władza jest od tego, by kontrolować opozycję. To przecież jakaś paranoja! Jak się posłucha tego, co mówią przedstawiciele rządu, to wstyd człowieka ogarnia. Ich postawa świadczy o niskiej kulturze politycznej i braku przygotowania do życia publicznego.
Bp Dydycz komentuje też zmianę nastawienia Platformy Obywatelskiej do Kościoła katolickiego i sprzyjającej temu postawie mediów.
Walka ideologiczna z Kościołem jest rozpisana na role, zadania, czas i miejsce. Obecnie rzeczywiście widzimy coraz większą niechęć do Kościoła, jest to coraz bardziej czytelne. Znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, bo przeciwko Kościołowi łatwo jest zaangażować media. Bądźmy szczerzy, większość mediów jest przeciwna Kościołowi
- mówi. Postawa mediów wynika z tego, że Kościół stanowczo przeciwstawia się manipulacji człowiekiem, społeczeństwem.
Wtedy ogarnia ich wściekłość, bo chcieliby mieć również moralną kontrolę
- zauważa. Podkreśla jednak, że jest jednak nadzieja na przyszłość.
Nasza nadzieja tkwi w zmianie pokoleniowej. Tych, którzy zawłaszczyli przestrzeń medialną, zastąpią nowi. Liczę na to, że wtedy coś drgnie.
Bp drohiczyński przestrzega też przed patrzeniem na Polskę tylko z perspektywy wielkich miast.
Problem w tym, że w mniejszych miejscowościach ludzie potrzebują takich działań, które by ich uaktywniły. Potrzebujemy postawy obywatela świadomego i odpowiedzialnego za dobro wspólne.
- podsumowuje.
mall, źródło: Gazeta Polska Codziennie
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/131838-wiekszosc-mediow-chcialaby-swobodnie-uprawiac-swoje-manipulacje-a-kosciol-jest-jedyna-instytucja-ktora-potrafi-powiedziec-nie-bp-dydycz-w-gpc
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.