"Jeśli zło zagnieździło się w życiu politycznym i społecznym, chrześcijanie nie mogą milczeć"

fot. wpolityce
fot. wpolityce

Choć na­si­la się ten­den­cja do spy­cha­nia wia­ry i re­li­gii do sfe­ry wy­łącz­nie pry­wat­nej, to Wiel­ka­noc po­ka­zu­je, że wia­ra nie jest – ani nie mo­że być – tyl­ko pry­wat­ną spra­wą czło­wie­ka. Wbrew roz­ma­itym pró­bom nie uda­ło się jej wy­pchnąć z prze­strze­ni pu­blicz­nej. Wia­ra to spra­wa oso­bi­sta, ale je­śli już ktoś do­ko­na oso­bi­ste­go wy­bo­ru, to ma obo­wią­zek o wie­rze świad­czyć. Gdy tre­ścią świąt są naj­waż­niej­sze wy­da­rze­nia do­ty­czą­ce Je­zu­sa Chry­stu­sa, to oka­zu­je się, że lu­dzie nie prze­cho­dzą obok te­go obo­jęt­nie

- mówi ks. prof. Waldemar Chrostowski w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Ks. profesor zaznacza jednocześnie, że Polacy wciąż żywo wierzą i dają temu wyraz poprzez czynne uczestniczenie w życiu Kościoła.

War­to zwró­cić uwa­gę, jak wie­lu lu­dzi wzię­ło udział w wiel­ko­post­nych re­ko­lek­cjach – w su­mie mi­lio­ny, zde­cy­do­wa­na więk­szość Po­la­ków ży­je tak, jak wska­zu­je im su­mie­nie. Oczy­wi­ście, gdy włą­czy­my te­le­wi­zję czy In­ter­net, to wi­dzi­my afe­ry, prze­stęp­stwa, nad­uży­cia i oszu­stwa. Ale ich spraw­ca­mi nie są naj­czę­ściej zwy­kli lu­dzie, lecz ci, któ­rzy aspi­ru­ją do do­mi­no­wa­nia w ży­ciu po­li­tycz­nym i eko­no­micz­nym. Sta­ty­stycz­nie rzecz bio­rąc, sta­no­wią oni mar­gi­nes w po­rów­na­niu z li­czeb­no­ścią ca­łe­go spo­łe­czeń­stwa. Ty­le że jest to mar­gi­nes gło­śny i na­gła­śnia­ny

- dodaje.

Ks. Chrostowski podkreśla też, że "chrześcijaństwo stawia przed ludźmi określone wymagania i powinności", ale ale "nawet, jeśli nie wszystkie wypełniamy, to wiemy, że one istnieją oraz że stać nas na to, żebyśmy byli lepsi".

Wiara zakłada też od­po­wie­dzial­ność, a jest to rów­nież od­po­wie­dzial­ność za dru­gie­go czło­wie­ka. Re­li­gia utrud­nia ży­cie o ty­le, o ile uka­zu­jąc ide­ały, po­ka­zu­je za­ra­zem ol­brzy­mią prze­paść mię­dzy ni­mi a ży­ciem

- mówi biblista, dodając, że dobrze ukształtowany człowiek nie wdaje się w powodowaną niskimi pobudkami niezdrową rywalizację.

Nie ma takiej ceny, którą warto zapłacić za rezygnację z rozumu i wierności prawie. Są "wyścigi" i sfery życia, w których nie warto brać udziału. Wierność zasadom jest prawdziwą miarą kompetencji, wartości i przydatności człowieka. Czasami może to oznaczać doraźną porażkę, skutkującą wyrzuceniem poza główny nurt ideologicznej narracji

- wyjaśnia ks. profesor, podkreślając że z perspektywy czasu często przegrani okazują się wygranymi.

Zjawisko "przegranej w oczach świata" obserwuje się, zdaniem ks. Chrostowskiego, w polityce, co jest oznaką tego, że ludzie wierzący stanowią w polityce mniejszość.

Cała ta sfera jest dotknięta erozją i zepsuciem oraz wymaga nawrócenia. Stopień demoralizacji polityków jest widoczny gołym okiem. To, co się dzieje w Polsce woła o pomstę do nieba. Skala afer, intryg, nadużyć, korupcji, wzajemnych oskarżeń i bezkarności jest tak olbrzymia, że potrzeba odważnego proroka, a najlepiej całego zastępu proroków, którzy by to wszystko wskazali i głośno napiętnowali

- mówi ks. Chrostowski, wskazując że "powinniśmy promować politykę opartą na wartościach ogólnoludzkich, które nie ograniczają się tylko do chrześcijan". W przeciwnym razie otwieramy drogę do kolejnych totalitaryzmów.

Dlatego wierzący powinni wchodzić w politykę, ale nie po to, by korzystać z jej przywilejów i władzy, ale lecz po to, by ją zmieniać na lepsze, z pożytkiem dla wszystkich i każdego człowieka.

Ks. profesor podkreśla także, że chrześcijaństwo zawsze musi przeciwstawiać się złu.

Jeśli zło zagnieździło się w życiu politycznym i społecznym, chrześcijanie nie mogą milczeć. Nasza wiara nie pozwala nam iść z prądem.

- mówi, wskazując że nie należy zniechęcać się negatywnymi reakcjami, jakie występują po każdym sprzeciwie Kościoła.

Ks. Chrostowski odpiera także zarzut nienowoczesności Kościoła, wskazując, że nowoczesna technologia liczy sobie 20-30 lat, natomiast Kościół trwa nieprzerwanie od 2 tysięcy lat.

Z tego zestawienia coś wynika. Chrześcijaństwo przeżyło wszystkie możliwe ustroje polityczne, sojusze, pakty, rewolucje... Pół wieku temu głośne było proklamowanie śmierci Boga. Dzisiaj wielu z tych, którzy to ogłaszali, nie żyje, a Bóg ma się zupełnie dobrze. Podobnie będzie z tymi, którzy ogłaszają śmierć Kościoła

- dodaje biblista, podkreślając że współczesnym ludziom, żyjąc w świecie ogromu możliwości, wiara w Boga jest szczególnie potrzebna.

Bo kto nie wierzy w Boga, uwierzy we wszystko! Tym, którzy nie wierzą w Boga podawane są informacje polityczne, społeczne, ekonomiczne, które kierują wizerunek świata, jakiego w gruncie rzeczy nie ma. A ci ludzie to przyjmują, jak kiedyś przyjmowano pogańskie mity, baśnie, opowieści

- przypomina. Wskazuje także na błędne założenia postawy skrajnie racjonalistycznej, opierającej się jedynie na źródłach naukowych.

Wyłączne poleganie na rozumie jest nierozumne. Kierowanie się tylko rozumem, obraża rozum. Tam, gdzie w grę wchodzą jedynie logika i kalkulacja, pojawiają się i zbierają krwawe żniwo nadużycia etyczne i moralne

- wyjaśnia biblista, przywołując przesłanie Jana Pawła II, o tym, że "rozum i wiara  to dwa skrzydła, na których człowiek wznosi się do Boga".

 

mall, źródło: Rzeczpospolita

 

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych