KE stawia finansowe ultimatum Węgrom. Jeśli nie podejmą działań oczekiwanych przez Unię, wypłata 495 mln euro zostanie zawieszona

opublikowano: 22 lutego, 17:18 | ostatnia zmiana: 22 lutego, 17:21

fot. PAP / EPA

Komisja Europejska zaproponowała dziś zawieszenie przekazania Węgrom od 2013 roku 495 mln euro z unijnych funduszy spójności w związku z niewystarczającymi działaniami rządu tego kraju na rzecz trwałego ograniczenia deficytu budżetowego.

Węgry mogą jeszcze uniknąć kary, jeśli podejmą przekonujące dzialania, by zredukować nadmierny deficyt.

Do 1 stycznia 2013 roku Węgry mają czas, by podjąć odpowiednie działania i uniknąć zawieszenia funduszy

- oświadczył w Brukseli komisarz UE ds. walutowych Olli Rehn. Na konferencji prasowej zastrzegał, że nie jest to kara, lecz raczej "silna zachęta", by Węgry poprawiły sytuację budżetową.

Na razie jednak rząd premiera Viktora Orbana nie przekonał KE. Rehn ujawnił, że zarówno Orban, jak i minister finansów Węgier napisali do Komisji Europejskiej listy w sprawie kroków, by zredukować deficyt, jednak KE uznała je za niewystarczające.

Rehn przypomniał, że już w styczniu KE zagroziła, że może Węgrom zamrozić dostęp do funduszy spójności. Co prawda węgierski deficyt ma wynieść - według ostatnich dostępnych prognoz KE - 3,6 proc. PKB w 2011 roku oraz 2,8 proc. PKB w 2012 roku, ale KE prognozuje, że w następnym roku ma znowu przekroczyć dozwolony limit i osiągnie 3,7 proc. PKB.

Węgrom, jak oceniła w styczniu KE, udało się obniżyć deficyt nie dzięki reformom, ale jednorazowym decyzjom, a zwłaszcza przeniesieniu środków z prywatnych funduszy emerytalnych do państwowego funduszu.

Bez tego deficyt osiągnąłby 6 proc. PKB (w 2011 roku)

- oceniła KE.

Ministrowie finansów państw unijnych 24 stycznia zgodzili się formalnie z analizą KE i też uznali za niewystarczające działania Węgier w sprawie trwałego ograniczenia deficytu budżetowego. Rada uznała, że choć formalnie Węgry spełniły cel redukcji w 2011 r. wyznaczony w otwartej w 2009 r. procedurze nadmiernego deficytu, "nie osiągnęły tego drogą strukturalnych i trwałych" reform.

W budżecie UE na lata 2007-2013 dla Węgier przewidziano 8,6 mld euro w ramach polityki spójności. W 2013 roku Węgry powinny dostać z tej puli 1,7 mld euro.

Wyliczona przez KE na podstawie unijnego rozporządzenia o Funduszu Spójności suma 495 mln euro (do potencjalnego zawieszenia) odpowiada 0,5 proc. węgierskiego PKB i 29 proc. węgierskiej puli funduszy w 2013 roku.

Zawieszenie przekazania Węgrom środków spójności w ramach procedury nadmiernego deficytu byłoby pierwszym takim precedensem w UE. Zezwala na to rozporządzenie UE ds. Funduszu Spójności i, jak powiedział komisarz ds. polityki regionalnej Johannes Hahn, jeszcze nigdy z tego nie skorzystano.

Ta potencjalna kara grozi tylko najbiedniejszym państwom, bo tylko one mają prawo korzystać z Funduszu Spójności. Fundusz ten jest dostępny dla państw, których PKB jest niższy niż 90 proc. średniej unijnej, a finansowane są z niego głównie wielkie projekty infrastrukturalne i w ochronie środowiska o ponadregionalnym charakterze.

W stosunku do łamiących procedurę nadmiernego deficytu państw strefy euro może być użyta inna sankcja, a mianowicie sankcja finansowa, co przewiduje zreformowany niedawno w tzw. sześciopaku Pakt Stabilności i Wzrostu.

Kraj euro musiałby natychmiast zapłacić karę w formie depozytu

- przypomniał Hahn.

Kara zawieszenia środków z Funduszu Spójności teoretycznie grozi wszystkim krajom, które korzystają z tego Funduszu i mają otwartą procedurę nadmiernego deficytu. Ale jak przypomniał w środę rzecznik Rehna, w przypadku czterech innych państw objętych procedurą nadmiernego deficytu (w tym Polski) KE uznała 11 stycznia, że podejmują one wystarczające działania, by zredukować deficyt, z czym zgodziła się Rada Ecofin 24 stycznia.

W przypadku Polski procedura nadmiernego deficytu została wznowiona od 2009 roku. W lipcu 2009 roku Rada wezwała Polskę do obniżenia deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2012 r., z rocznym wysiłkiem konsolidacyjnym na poziomie przynajmniej 1,25 proc. PKB począwszy od 2010 r.



PAP, mall

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: fundusze unijne Komisja Europejska Węgry

Komentarzy: 25

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Oj pieklą się finansjery z Brukseli na Węgry, widać nerwówka, bo Węgrzy postawili na NIEPODLEGŁOŚĆ w przecieństwie do IIIRP. Ale idea Orbana jest słuszna, oby nie zabrakło mu DETERMINACJI! On powinien być dla Polski WZOREM DO NAŚLADOWANIA, jak postępować z zachodnią finansjerą i dzikim kapitalizmem! Trzymajcie się Węgrzy!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jaka komisja? to banda eurokratow skorupowanych. Nic nie zadali jak rzadzili zlodzieje lewaki i zadluzyli kraj do 80% PKB, a teraz jak Orban odciag im pysk od zlobu, to stosuja szantaze totalitarne, aby zmusic go do dalszego zlodziestwa Wegier!! Panie Orban nie poddaj sie zlodziejskiej mafii "kolubijskiej", tylko staraj sie jak mozesz odciag sie, od tych zlodzieji i nie poddaj sie ich dyktaturze oligarchicznej i mafijne.U nas tez byly wycia i straszenia eurokolchoznikow jak rzadzil Kaczynski, ktory dbal o nasze interesy, jak to rzekomo wszytko sie walilo, a co teraz mamy? 938mld.zl dlugu i cicho siedza, bo rudy doi nas z kasy ile wlezie..Prowadzi nas do stanu Grecji, przez to jest chwalony przez cgli brukselskich.

Zgłoś nadużycie

"odciag". Co masz na myśli? Powinieneś węgiel wozić (niczego nie ujmując wozakom).

Zgłoś nadużycie

Marysia z dyżuru, jak się nazywa praca, którą wykonujesz tu regularnie?

Zgłoś nadużycie

To zwykły, rutynowy (czasem aktywny)monitoring, zresztą podle wynagradzany przez wiadomą centralę. Z Panem Bogiem, KASZANO.

Zgłoś nadużycie

Marysia, czepiasz się, a Przedmówca ma rację. Patrząc na reakcje KE na działania (lub ich brak) innych rządów, w tym POlski, widać tu wyraźnie próbę szantażowania Orbana. Scruton ma rację: " - Jaki więc będzie efekt kryzysu UE? - Mam nadzieję, że Unia Europejska kończy się, że możemy być świadkami nowych narodzin państw narodowych" (fronda.pl).

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wyrazy poparcia dla premiera Orbana !!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Gdybyśmy mieli Premiera a nie pudla to zamiast ładować miliardy euro na Grecję ( a faktycznie dla niemieckich bankierów)moglibyśmy wykupić obligacje Węgier.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Moze jeszcze trwa u komoruskiego spoktanie odnosnie poprawnej polszczyzny, moze zalapiesz sie..nie bedziesz przechodzic takich 'buluw". Jak ktos nie ma nic do napisania merytorycznego, czepia sie psiego ogona..Zmien portal...michnik ci wszytko wytlumaczy...tam twoje klimaty.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Orban powinien mieć gdzieś te nędzne miliony o tej patologicznej bandy jaką jest Komisja Europejska . Lepsza wolność niż zależność od Euro-komuny .

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zaraz rura KE zmięknie tylko Jarosław zbaw Polskę Kaczyński tupnie nogą to się tam w tej UNII wszyscy urzędnicy posrają ze strachu .

Zgłoś nadużycie

Oj głupiaś ty głupia, jak politruk po kursie propagandowym.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko donek nic nie moge ponapina muskuly i zrobi grozna mine w Polsce, w bruseli z podwinietym ogonkiem grzecznie wykonuje polecenia i aportuje..lizac lapy merkel, czyszczac buty mocodawca "kolumbijskim"

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

To jest zwykly szantaz - dyplomatolow z Parlamentu Europejskiego!!!

Zgłoś nadużycie

A Grekom pchają miliardy.

Zgłoś nadużycie

Gościu wyżej. To nie Grekom pchaja miliardy tlko Niemcom i Francji. Grekom tylko dają kolejnt kredyt, aby mogli oddać zaciągnięte wcześniej kredyty.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

na miejscu Orbana w takiej sytuacji zawiesiłbym składkę członkowską!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dlaczego nie słychać o zawieszeniu dotacji dla Włoch, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii, Belgii? Tylko ciągle Węgry i Węgry! Może tu chodzi o coś innego? Ponoć wszyscy ministrowie finansów krajów Unii zgodzili się. Może więc pan Vincent wytłumaczy u Lisa, albo Kraśki, o co tak naprawdę chodzi? Albo pan wicepremier Pawlak, który chodzi ciągle z tabletem, najwyraźniej coś kalkulując w imieniu kraju, jako wicepremier do spraw gospodarczych. Albo minister Sikorski, który takim łagodnym, dobrodusznym tonem, z uśmiechem na ustach, tłumaczy zawsze zawiłości polityki międzynarodowej. Jak się podejmuje decyzje w Brukseli? Czy głosuje się w sposób tajny, jawny, czy przez aklamację, czy jeszcze jakoś inaczej? Czekam na klarowną interpretację ze strony naszych kompetentnych i niezwykle komunikatywnych reprezentantów, bo niepokoją mnie węgierskie problemy. A nasi zapewne są w centrum wydarzeń, jako przedstawiciele największego kraju członkowskiego z "nowej Unii", który tak dobrze pełnił funkcję podczas prezydencji. Ponoć owi ministrowie 12 godzin debatowali o pomocy dla Grecji, a pani Wajda - Joasia, jak zwracają się do niej z pełną kurtuazji familiarnością prowadzący wiadomości - (czy z "tych Wajdów?) tylko w dwóch okrąglutkich zdaniach, przy nie znikającym z usteczek uśmieszku, poinformowała o tym społeczeństwo kraju nad Wisłą. Nic nie wiem - ratunku nasi laureaci profesji dziennikarskiej, zdobywcy wszystkich możliwych nagród wręczanych sami sobie! Może nowa gwiazda "Wiadomości", z pasją propagująca działania premiera Tuska, pani Dobrosz-Oracz przestanie pokazywać uśmiechy premiera i kontruśmiechy wicepremiera i vice versa, a zajmie się objaśnianiem sedna spraw. A bratankom radziłbym w ogóle zrezygnować z tej "pomocy". Będziecie mieli przynajmniej klarowną sytuację.

Zgłoś nadużycie

Unia Europejska odsłania swoją twarz. Polski rząd powinien lobbować w UE za Węgrami ale marionetki będą udawały,że nic się nie dzieje.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Co za szkaradny tekst. Panowie z polszczyzna sa coraz bardziej na bakier. Pewnie to skutek czytania paplaniny internetowej(i siebie, oczywiscie) zamiast porzadnej literatury. "Precedens" to jest wydarzenie, dzialanie, ktore SIE ZDARZA PO RAZ PIERWSZY( poprzedza wszystkie inne). Brak szlifu intelektualnego to przypadlosc wiekszosci dziennikarzy nowej generacji. Nie mowiac juz o ich kompromitujacej nieznajomosci polskiej gramatyki. Wstyd. Zamilknijcie, wstydu oszczedzcie!

Zgłoś nadużycie

Piszesz bzdury. Precedens oznacza "poprzedzający" i określa rozstrzygnięcia służące jako uzasadnienia do podjętej decyzji.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

KE stawia kłamliwe zarzuty Węgrom i trzeba pomagać Węgrom się bronić.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zarzut dla węgier: Węgrom, jak oceniła w styczniu KE, udało się obniżyć deficyt nie dzięki reformom, ale jednorazowym decyzjom, a zwłaszcza przeniesieniu środków z prywatnych funduszy emerytalnych do państwowego funduszu. A co w nas zrobił magik od finansów imć pan Rostowski - to samo, ale my UE liżemy stopy a Węgrzy się postawiły we własnym narodowym interesie

Zgłoś nadużycie

Rostowski tylko pożycza od OFE i np. płaci im prowizję w takiej wysokości jakby zarządzały całością. Fundusze w każdej chwili mogą zażądać zwrotu "swoich" należności. Donald Tusk przyrzekał w rozmowie z Olejnik w radiowej Zetce jeszcze przed wyborami, że to jest tylko tymczasowe rozwiązanie. T o , ze społeczeństwo płaci składki do OFE nie ZUS powoduje, że rząd z radością może zadłużać państwo i tłumaczyć się, że robi to po to by mieć na wypłatę bieżących emerytur. Przedłużanie wieku emerytalnego to następny wykręt robiący dobrze również Funduszom.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

OFE stracily w 2011r, 18 mld.zl, a fundusze emerytalne zyskaly prowizje podad 600 mln.zł. Takie mamy fakty!! Pamietamy udawany "sprzeciw" funuszy merytalnych, jak rzekomo debatowali u komoruskiego, ktory do tej pory pomimo, ze sad nakazal nie chce pokazac analiz fachowcow...Tacy rzadza nami zlodzieje i mafia..

Najnowsze