Ppłk Kaczyński jest zdaniem śledczych obiektywnym biegłym. Opinia obciążająca BOR jest wiarygodna i wiążąca

opublikowano: 21 lutego, 15:26 | ostatnia zmiana: 21 lutego, 15:26

fot. PAP

Nie można mówić o braku obiektywizmu biegłego ppłk. Jarosława Kaczyńskiego, a jego opinia w śledztwie smoleńskim ma charakter wspomagający, a nie przesądzający o winie gen. Pawła Bielawnego - uznała Prokuratura Apelacyjna w  Warszawie.

PA przygotowała opinię na zlecenie prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta, po publikacjach kwestionujących obiektywizm jednego z dwóch biegłych, którzy sporządzili opinie w śledztwie dotyczącym organizacji wizyt w Katyniu premiera i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w kwietniu 2010 r.

Jednym z biegłych był właśnie b. funkcjonariusz BOR ppłk Kaczyński. Opinie obu biegłych były dla Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga jedną z podstaw zarzutów wobec wiceszefa BOR gen. Bielawnego (odwołanego po postawieniu zarzutów).

Rzecznik Seremeta Mateusz Martyniuk powiedział, że według PA Kaczyński nie pozostaje w "sformalizowanym sporze z BOR". Odnosząc się do zarzutów mediów o sporze Kaczyńskiego z BOR w kwestii ekwiwalentu mieszkaniowego, PA uznała, że nie jest to spór sformalizowany.

To szerszy i systemowy problem, który dotyczy kilkuset funkcjonariuszy BOR, a Kaczyński po skierowaniu kilku pism o wypłatę ekwiwalentu odstąpił od dochodzenia roszczeń na drodze sądowej

- podał Martyniuk. Zdaniem PA przesądza to, że nie można mówić o braku obiektywizmu.

Opinia PA zwraca też uwagę na fakt, że Kaczyńskiego zwolnił z BOR w 2006 r. szef MSWiA Ludwik Dorn, co nastąpiło przed objęciem kierowniczych funkcji w BOR przez Bielawnego i Mariana Janickiego.

Wnioski opinii wydanej przez biegłych nie mają charakteru przesądzającego o winie, a jedynie wspomagający

- dodał Martyniuk. Podkreślił, że wobec drugiego biegłego nie było wątpliwości, a obaj wzajemnie popierają swe tezy. Podał, że wcześniej 20 osób odmówiło podjęcia się roli biegłych w tej sprawie.

Prokurator generalny przyjął ocenę PA do wiadomości

- podkreślił rzecznik Seremeta. Dodał, że to kończy sprawę.

9 lutego praska prokuratura przedstawiła Bielawnemu dwa zarzuty dot. organizacji wizyt premiera i prezydenta w Katyniu w kwietniu 2010 r. Pierwszy dotyczył niedopełnienia obowiązków, drugi poświadczenia nieprawdy w dokumentacji. Bielawny w związku z zarzutami został odwołany ze stanowiska zastępcy szefa BOR i zawieszony w czynnościach służbowych.

W sporządzonej w tej sprawie opnii biegli wskazali na szereg nieprawidłowości; m.in. sposób organizacji i realizacji działań ochronnych, podejmowanych przez funkcjonariuszy BOR, był niezgodny z zasadami i pragmatyką, obowiązującymi wówczas w Biurze - uznali biegli.

Po ujawnieniu tych wniosków pojawiły się głosy, iż jeden z ekspertów przygotowujących opinię – ppłk Kaczyński - pozostaje w konflikcie prawnym ze swoim dawnym pracodawcą.

Praska prokuratura zapewniała, że nie stwierdzono, aby istniał spór prawny pomiędzy biegłym a BOR, a śledczy dołożyli "wszelkich starań celem oceny bezstronności obu biegłych".

 

PAP, mall

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: BOR katastrofa smoleńska

Komentarzy: 12

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Przesłuchanie BOR-owców na posiedzeniu Zespołu Parlamentarnego 17.02.2012 (długie, ale warto - to szok!!!) http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1355

Zgłoś nadużycie

Słuchałem, szereg informacji medialnych znanych po 10.04.2010 r potwierdza się, jednocześnie Pan płk. oraz mjr. chyba Trela, mogłem się pomylić zwracają uwagę na szczegóły

Zgłoś nadużycie

Na szczęście jest ktoś PRZYZWOITY o na szym ulubionym imieniu i nazwisku...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Oj boją się, boją swoich zaniedbań, bedą szukali wszelkich sposobów, by podważyć opinie ekspertów....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Wizytę przygotowywał Szczygło z kancelarji prezydenta na polecenie Yarkacz. Trzy dni wcześniej w Katyniu był premier,druga wizyta w tym samym miejscu ma takie samo znaczenie jak drugie miejsce w wyborach prezydenckich .

Zgłoś nadużycie

Napisałbym coś o kompetencji poszczególnych urzędników w związku z ochroną Prezydenta i organizacją jego wyjazdów zagranicznych. Jednak nie warto rzucać "pereł przed wieprze", nie masz kompetencji umysłowych, by cokolwiek zrozumieć.

Zgłoś nadużycie

CESIA nie kłam,bo z tym kinolem już w pokoju się nie zmieścisz.Zarówno wizyta w dn.07 jak i 10 IV 2010 była organizowana przez Kancelarię Premiera,takie są procedury i prawo.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

znowu jakaś prawdziwa informacja bo od ubeckich spienionych gnojów już się zaroiło na tej stronie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jasne, biorąc pod uwagę że jest z BOR skonfliktowany i ma na nazwisko Kaczyński to już mamy całkowitą gwarancję obiektywizmu... a'la IV RP ;-)

Zgłoś nadużycie

Proszę przeczytać dochodzenie prowadzone przez blogerów u FYMa też wszyscy skonfliktowani??

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ktoś musi być winnym!!! Przecie nie można przyjąć podstawowego faktu że samolot nie powinien był pole ciec a poleciał bo Lech urządzał wycieczkę

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niedobrze mi się robi jak słucham wypowiedzi prezesa J.Kaczyńskiego, gdzie z jednej strony "PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ" -(wykorzystuje się nazwę partii pod bezsensowne hasła, jak to PIS-jest w stanie zrobić porządek w kraju sprawiedliwie dla wszystkich, z drugiej strony każde jego słowo aż kipi od nienawiści do wszystkiego i wszystkich kto nie podziela jego przekonań - wg jego zasady "Albo jesteś ze mną, albo przeciwko mnie!!!" ... Z taką zaciekłością wypowiada się na tematy dotyczące PO oraz Donalda Tuska, że nie sposób nie zauważyć, iż nie ma to nic wspólnego z budowaniem lepszej Polski... ...a jedynie przerost ambicji nad możliwościami oraz braku umiaru i despotycznymi zapędami... ...Dobry przywódca to taki , który w celu wprowadzenia pokoju potrafi podjąć rozmowy z przeciwnikami, uszanowania ich zdania, wyciągnięcia obiektywnych wniosków, a nie wpajania wrogości do wszystkiego co nie ma etykietki "PIS", podburzania do ostatecznych posunięć znanych tylko ludziom pierwotnym w momencie zagrożenia... ...Donald Tusk potrafi przynajmniej zachować się, pomimo tych ataków ze wszystkich stron z racji pełnionej funkcji, a przecież to nie on sam o wszystkim decyduje tylko sztab doradców, więc nie można wszystkiego zrzucać na jego nietrafione decyzje, bo większość z tych co najwięcej krzyczą w momencie otrzymania stanowiska kierowniczego niestety nie wie co ze sobą począć, więc jedyne znane im zachowanie wyniesione z domu rodzinnego to "wydzierać się", osądzać i próbować dorwać si e do tzw. "koryta", aby za swojej kadencji lub chociaż jej części zabezpieczyć sobie i swoim najbliższym dobra materialne na przyszłość... Tusk nawet jeśli jest prowokowany przez swoich przeciwników potrafi zachować zimną krew, a nie jak co niektórzy muszą używać już nie chusteczek tylko prześcieradeł, aby nie zachlapać mikrofonu podczas wściekłych zawziętych wypowiedzi , plując na lewo i prawo... Może wreszcie Pan Kaczyński pogodzi się z "drugimi skrzypcami" (przynajmniej na razie) i pomoże rządzić a nie przeszkadzać - zapewne byłoby łatwiej podejmować trafne decyzje i wprowadzać zmiany pozytywne dla większości jednocześnie starać sie eliminować negatywy - przecież nie zrobi się tego od zaraz... Kto nie byłby wybrany na premiera, powinien mieć wsparcie pozostałych polityków bo przecież ma to pomagać krajowi, a nie tylko "PIŁOWAĆ" i marnować pieniądze podatników !!!

Najnowsze