Osobowości i Miernoty. "Pewnie po cichu zazdroszczą, że w swoim obozie nigdy nie mieli osoby obdarzonej takim autorytetem"

opublikowano: 18 lutego, 11:07 | ostatnia zmiana: 18 lutego, 11:09

Od czego zależy, że jedne kraje stają się mocarstwami podbijającymi inne narody, a drugie przez całe pokolenia zaledwie egzystują w swoich granicach lub po prostu tracą niepodległość? Na pewno wpływa na to ich potencjał gospodarczy, warunki geograficzne, dostęp do naturalnych surowców i minerałów.

Myślę jednak, że równie ważnym warunkiem jest osobowość przywódcy kraju, jego zdolność prowadzenia odważnej, niezależnej polityki zewnętrznej i wewnętrznej, umiejętność  zyskiwania posłuchu swoich obywateli. To, na ile przywódca jest wiarygodny, w jakim stopniu może pociągnąć za sobą tłumy jest miarą tego, co może dokonać. Szczególnie ważne jest, by państwo w przełomowym okresie swoich dziejów miało właśnie takich rządzących.

Czy wojska macedońskie podbiły by prawie cały cywilizowany świat, gdyby nie dowodził nimi Aleksander? Czy Wielka Armia doszła by aż do Moskwy, gdyby na jej czele nie stał Napoleon ?

Podobnie sprawy się miały i w naszym kraju.

Mieszko I mógł doprowadzić do chrztu Polski w 966r., ponieważ jego osobowość i posłuch u poddanych pozwoliły mu na dokonanie aż tak epokowych zmian na naszym terytorium. Zmian, które spotkały się z bardzo nieufnym odbiorem ówczesnych Polan. Gdy go zabrakło, za czasów syna Mieszka II, Bolesława Zapomnianego w latach 1034-39 nastąpił masowy powrót do pogaństwa, z mordowaniem księży i paleniem nowopowstałych kościołów .Chrześcijaństwo utrzymało się tylko na dworze królewskim i w domach kilku możnowładców. Ten następny król już nie miał takiej charyzmy, żeby zdecydowanie kontynuować zmiany rozpoczęte przez swoich poprzedników. Dopiero rządzący po nim Kazimierz Odnowiciel z powrotem nawracał na nową wiarę ówczesnych Polaków.

W barokowej Polsce król Jan III Sobieski  wielokrotnie pobił armię turecką nie tylko dzięki naszemu potencjałowi wojskowemu, ale też dlatego, że był bardzo dobrym politykiem i międzynarodowym strategiem. Bez jego osobistych zdolności  pewnie nie zostalibyśmy największą europejską potęgą XVII wiecznej Europy.

Od początku I wojny światowej będąca pod zaborami Polska miała ogromne szczęście. To szczęście nazywało się Józef Piłsudski. Gdyby nie jego pomysł wymarszu I Kompanii Kadrowej, a potem I Brygady Legionów do Królestwa Polskiego od  sierpnia 1914r. niewiadomo, jak zniewolona Polska mogłaby zaistnieć na międzynarodowej arenie I wojny światowej. Pomysł zbrojnej demonstracji Kadrówki  6 sierpnia 1914r. był przez bardzo wielu uważanym za straceńczy. Dopiero potem, z perspektywy odzyskania przez Polskę niepodległości uznano go za przejaw politycznego geniuszu Komendanta. Z militarnego punktu widzenia było to samobójstwo i ogromne ryzyko, że cała akcja „spali na panewce”. Kompania, która na kilka godzin przed wypowiedzeniem przez Austro-Węgry wojny Rosji, wkroczyła na teren zaboru rosyjskiego składała się głównie z młodzieży i studentów tylko po ogólnym przeszkoleniu wojskowym i nie przedstawiała żadnej siły militarnej. Uzbrojeni byli jedynie w przestarzałe, jednostrzałowe karabiny, bez broni maszynowej, wsparcia artylerii i kawalerii. Ale dzięki temu poszedł do Europy komunikat, że samodzielne Wojsko Polskie wkracza na ziemie okupowane przez Rosjan, żeby walczyć z carskim zaborcą. Wkracza jeszcze przed armią austro-węgierską. Gdyby wtedy jakiś rosyjski oddział ich zaatakował, zostali by natychmiast rozbici.

J. Piłsudski zaryzykował i to ryzyko po wielokroć się opłaciło. Począwszy od pierwszych dni wojny światowej tworzenie polskich sił zbrojnych u boku armii Austro-Węgier sprawiło, że byliśmy obecni na jej frontach przez cały czas trwania walk. W sumie J. Piłsudskiemu udało się stworzyć trzy Brygady Legionów, które walczyły od Wołynia, poprzez całe Królestwo Polskie, a na Karpatach, Bukowinie i Włoszech kończąc.
Następną zwrotną datą w naszej historii jest wojna polsko-bolszewicka 1920r., a konkretnie Bitwa Warszawska. Znów talent i osobowość Marszałka pozwalają nam wyjść obronną ręką z, wydawało by się, beznadziejnej sytuacji. Podczas, gdy Wojsko Polskie cofa się przed Sowietami na całym froncie, a walki toczą się już na przedmieściach stolicy, Piłsudski opracowuje i wprowadza w życie kontruderzenie w lewe skrzydło wojsk rosyjskich. To przeprowadzone siłami pięciu dywizji piechoty i grupy kawalerii uderzenie znad Wieprza przesądza o polskim zwycięstwie. Zupełnie nie spodziewany kontratak polskiej Grupy Uderzeniowej doprowadził do wyjścia naszych oddziałów na tyły armii wroga i zmusił go do odwrotu na całym zachodnim froncie. Przeprowadzenie tego nowatorskiego manewru było pokazem sprawności polskiej armii. Nie posiadaliśmy już wtedy żadnych odwodów, wszystkie polskie dywizje były związane walką w odwrocie. Musiały oderwać się od nacierającego nieprzyjaciela, przegrupować i znienacka uderzyć. Manewr w wykonaniu 45 tysięcy żołnierzy spowodował naszą pięciokrotną przewagę w miejscu uderzenia. Marszałek nie ograniczył się tylko do szczegółowego zaplanowania tego manewru. Stanął na czele atakujących wojsk, osobiście prowadząc je do ataku na odcinku polskiej 14 Dywizji Piechoty.

Miarą ludzkiej wielkości jest też skromność. J.Piłsudski  bardzo długo sam nie chciał przyjąć Orderu Virtuti Militari , choć wielokrotnie odznaczał nim innych. Odmówił kandydowania na urząd prezydenta, choć wiadomo było, że został by na pewno wybrany. Do końca swoich dni nie pobierał też wynagrodzenia przyznanego mu przez parlament, jako należnego Naczelnikowi Państwa. Do zamachu majowego w 1926r. mieszkał w bardzo skromnym dworku w Sulejówku utrzymując się jedynie z wykładów i odczytów. Kogo z obecnej ekipy władzy byłoby stać na taki gest?

Miernikiem ludzkiego autorytetu jest również szacunek innych. Zwykli ludzie spotykający Marszałka odruchowo zdejmowali czapki z głów, żeby pokazać, jak go poważają. Robili tak dorośli, ale i małe dzieci, które trudno posądzić o chęć przypodobania się, czy koniunkturalizm. Tak zostały wychowane, słyszały w domu tyle dobrego o Naczelniku, że szanowały go, jak kogoś bliskiego, członka rodziny. Bardzo znamienna jest pewna scena, która miała miejsce pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Przez centrum Warszawy przewożony na odkrytej ciężarówce był pomnik Komendanta. Jadący furmanką obok ciężarówki nieznany rolnik zatrzymał konia, zszedł z wozu i po zdjęciu czapki stanął na baczność przed przejeżdżającym pomnikiem. Jak wielkim autorytetem musiał cieszyć się J. Piłsudski u tego chłopa, że po ćwierćwieczu komunizmu i prawie po czterdziestu latach od jego śmierci ten człowiek wciąż okazywał mu tak wielki szacunek ! Obecnie zupełnie nie do pomyślenia…

„Mali” ludzie z obecnego obozu władzy ostatnio naśmiewali się z dzieci w jednej z podkarpackich wiosek, że na widok J. Kaczyńskiego same zdjęły nakrycia  głowy. Nie rozumieli, że można w rodzinnym domu z takim szacunkiem o kimś mówić , że potem przy spotkaniu go dzieciaki same zdejmują czapki. Pewnie po cichu zazdroszczą nam, że w swoim obozie politycznym nigdy nie mieli osoby obdarzonej takim autorytetem  ze strony innych. I jeszcze jeden podobny przykład. Trzy lata temu śp. Prezydent Lech Kaczyński miał przyjechać do Ostrołęki, żeby odsłonić nowopowstały pomnik. Podał rzęsisty deszcz, przyjazd Pana Prezydenta z jakiś powodów się opóźniał. Licznie zebrani ludzie czekali ponad dwie godziny w strugach deszczu na przyjazd swojego Gościa. Nikt nie poszedł do domu, nie zrezygnował z czekania. Czy nie jest to piękny dowód na to, jakim autorytetem cieszył się u nich Lech Kaczyński ? Jak ważną był dla nich osobowością, że pomimo ulewy nie rozeszli się do innych zajęć ? Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić zwolenników obecnego Prezydenta czekających na niego choćby i pół godziny, nawet w pełnym słońcu.

Powróćmy do okresu przedwojnia. Myślę, że za polską osobowość i szanowany autorytet można uznać Romana Dmowskiego bardzo dobrze reprezentującego polskie interesy na arenie międzynarodowej. Obaj z Marszałkiem J. Piłsudskim świetnie się uzupełniali, pokazali, że pomimo różnic politycznych potrafią wspólnie, bardzo efektywnie pracować dla Polski. To też była miara ich nietuzinkowości. Potrafili odłożyć na bok wzajemne animozje, bo najważniejszy był interes kraju. Kogo z obecnego obozu władzy stać obecnie na taki gest?

Osobowością na miarę kraju, a nawet ówczesnej Europy można na pewno uznać Władysława Grabskiego, ministra skarbu i dwukrotnego premiera naszego kraju, autora reformy walutowej i wprowadzenia do obiegu silnej, polskiej złotówki. Na takie miano zasługuje również minister gospodarki i wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski za wybudowanie Centralnego Okręgu Przemysłowego (jednego z najnowocześniejszych wtedy w Europie) i portu w Gdyni (najnowocześniejszego w tamtych czasach nad Bałtykiem). Ministrowie finansów i gospodarki, którzy „wprowadzali nas w niepodległość” po 89r. jedynie mogą pomarzyć o takiej charyzmie, umiejętnościach i osiągnięciach.

Taką osobowością niestety nie był marszałek Edward Rydz-Śmigły. Ten bardzo dobrze spisujący się w czasach legionowych oficer, a później świetny dowódca jednej z armii w wojnie 1920r., w Kampanii Wrześniowej nie stanął na wysokości zadania. Zresztą sam Rydz w ogóle nie miał wykształcenia wojskowego, ukończył jedynie kursy oficerskie „Strzelca”. Prywatnie był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych na kierunku malarskim. Jego osobowość, być może zbyt mała na tak ważnym stanowisku nie pozwoliła mu zachować się do końca Kampanii Wrześniowej, jak na Naczelnego Wodza przystało. Nie powinien był zostawiać walczącej armii i wyjeżdżać z kraju. Ale czy w tamtych warunkach można było zrobić dużo więcej?

Podobnie można mieć chociaż częściowe pretensje do ostatniego ministra spraw zagranicznych II R.P., Józefa Becka. Spisujący się dobrze na swoim urzędzie, jako wykonawca polityki zagranicznej autorstwa J. Piłsudskiego, po jego śmierci nie potrafił w pełni  poradzić sobie samodzielnie na tym stanowisku. Ale chociaż do końca dbał o prestiż państwa, którego był ministrem. W swoim przemówieniu sejmowym z 5 maja 1939r., w przededniu wojny, mówił : „(…) My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.” W jak jaskrawej sprzeczności pozostają te słowa do wypowiedzi obecnego polskiego ministra spraw zagranicznych, który jedzie do Berlina, żeby powiedzieć Niemcom, iż „obawia się ich bezczynności bardziej, niż ich samych”. I jeszcze się chwali, że wypowiada te słowa, jako pierwszy polski minister MSZ-u . Oczywiście, że pierwszy. Żadnemu z jego poprzedników taki pomysł w ogóle nie przyszedł by do głowy ! Można to tylko porównać z wiernopoddańczym „adresem”  Galicyjskiego Sejmu Krajowego skierowanym do cesarza Franciszka Józefa: „Przy Tobie Najjaśniejszy Panie stoimy i stać chcemy.”

Kogo z naszych przywódców po 1989r. można uznać za silną osobowość polityczną, z charyzmą i społecznym posłuchem ?

Prezydenta W. Jaruzelskiego dbającego od zakończenia ostatniej wojny tylko o sowieckie interesy i krwawo tłumiącego wszelkie próby odzyskania wolności w naszym kraju ?

Prezydenta L. Wałęsę, który w majestacie prawa kazał przywieść sobie do Pałacu Prezydenckiego swoje SB-ckie akta i prawdopodobnie usunął z nich niewygodne dla siebie strony ?

Prezydenta A. Kwaśniewskiego chwiejącego się z powodu „filipińskiej choroby” nad grobami polskich oficerów pomordowanych w Charkowie ?

Wielkie osobowości mają okazję ujawniać się w sytuacjach nadzwyczajnych. Takich, które sprawdzają danego polityka w momentach przełomowych lub obliczu jakiejś narodowej tragedii.

Obecny rząd wspólnie z obecnym Panem Prezydentem  mogli pokazać swój charakter i charyzmę w obliczu Katastrofy Smoleńskiej. Pełniący obowiązki prezydenta R.P. B. Komorowski mógł dać przykład nie tylko Polakom, ale i całemu światu, jak w obliczu tak wyjątkowego narodowego dramatu powinien zachować się przywódca o silnej osobowości, potrafiący podejmować śmiałe decyzje. Niestety ważniejsze od wyjaśnienia przyczyn tragedii, zabezpieczenia jej śladów, zorganizowania ekip dochodzeniowych było dla obecnego Pierwszego Obywatela jak najszybsze wprowadzenie się do Pałacu Prezydenckiego, przejęcie akt kancelarii prezydenta. Jaszcze przed oficjalnym potwierdzeniem Jego śmierci ! Ze względu na powagę urzędu, który teraz sprawuje powstrzymam się od oceny, jak silną jest osobowością.

Podsumowując można stwierdzić, że szczęściem Polski po 1918r. było to, że miała szereg polityków zasługujących na miano prawdziwych mężów stanu. To dzięki nim II R.P. mogła osiągnąć tak wiele przez niespełna 20 lat swojej niepodległości.

Natomiast nieszczęściem naszego kraju po 1989r. jest brak przywódców, których osobowość pozwoliła by sprostać zmianom ustrojowym i budowie nowego suwerennego państwa. To z powodu ich braku  23 lata po odzyskaniu niepodległości cały czas jesteśmy na początku budowy w pełni niezależnego i silnego kraju.
Niepoprawni optymiści twierdzą, że widać już światełko w tunelu, którym jedziemy do pełnej niezależności i „zielonej wyspy dobrobytu”. Oby to tylko nie były światła pociągu pancernego, któregoś z naszych sąsiadów …

Jarosław Lewandowski

Za: warszawskipis.pl

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: historia historia Polski Kaczyzński Lech

Komentarzy: 54

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

L Kaczynski najlepszym prezydentem po wojnie prawdziwy patriota i obronca panstw przed agresja Rosyjska uratowal Gruzje za to zostal zdradziecko zamordowany w Smolensku

Zgłoś nadużycie

Wersja o lądowaniu we mgle jest już skompramitowana. Musisz się zgłosić do Centrali PO nową wersję.

Zgłoś nadużycie

Obu braci Kaczyńskich darzyłam i darzę wielkim szacunkiem, bo Oni na to zasługują. Silne osobowości,kochający Polske i zdolni dla Niej do poswiecen. Ich Matka tez zasluguje na wielki szacunek za wychowanie synów przynoszących chlube Jej i Polsce. Wspaniali synowie, bracia , Polacy. Czapki z głow przed takimi ludzmi.

Zgłoś nadużycie

Gosc 1 - Sarkozy w Moskwie nie załatwił absolutnie niczego, co było przedmiotem kpinek nawet we francuskich mediach. Wczoraj w Paryżu zadeklarował:"na miejscu premiera Camerona też pewnie bym zawetował Traktat Europejski." Sarkozy kończy kadencję w marnym stylu starań o poparcie Merkel w wyborach na prezydenta FRANCJI!

Zgłoś nadużycie

Czytając ten tekst uzmysłowiłem sobie jak potwornie skuteczna była akcja oczyszczenia naszego narodu z elit przeprowadzona przez rosjan i niemców w czasie wojny i powtórzenie jej po wojnie przez rosjan.

Zgłoś nadużycie

GOŚĆ1-radzę poświęcić czas na naukę z zakresu współczesnej historii Polski.Będziesz wiedział,że to właśnie Nasz prezydent Lech Kaczyński, poruszył wszystkie kanały dyplomatyczne,by nieść pomoc Gruzji.DO DZISIAJ ZACHOWAŁY SIĘ ZDJĘCIA OBECNOŚCI PREZYDENTÓW NA WIECU W OBRONIE GRUZJI PRZED AGRESJĄ ROSYJSKĄ.

Zgłoś nadużycie

To nie Sarkozy był, w niebezpiecznym dla Gruzji i całej Europy Środkowo-Wschodniej momencie, pierwszy. Był nim Prezydent RP Lech Kaczyński, który potrafił przekonać do obecności także prezydentów Litwy, Ukrainy, Estonii, Łotwy do obecności. Pokazał Unii Europejskiej czym jest odpowiedzialność, która wymaga nie słów a czynów. Do Gościa: Nie zostawiaj Prawdy za drzwiami. Nie zmienisz jej a samopoczucia półprawdą nie polepszysz.

Zgłoś nadużycie

chleewo"salon" sę zwija z nienawiści i strachu kiedy Ludzie garną się do Kaczyńskiego. Oni muszą swoim lizusom stale dawać kroplówki groszówki i wiedza ze ten motloszek ich zdradzi przy pierwszej lepszej okazji. A JAREK, mimo, ze nieją jego zwolennicy żadnych pożytków z opozycji, ma STALE I ROSNĄCE rzesze wiernych sobie ludzi!!!!! To ich żre i zeżre!!!!!

Zgłoś nadużycie

do gosc (46.204.64.***) ; dokładnie tak! Sarkozy konczy swoj zywot polityczny w tym samym stylu co tusek-smieszny,malostkowy nerwusek o wybujalych ambicjach; w Gruzji sie osmieszyl, smiala sie z niego co najmniej cala Francja; jednym slowem porazka

Zgłoś nadużycie

Gratuluje prostoty myslenia.Proste jak budowa cepa.Nic dodac nic ujać.Oczywiscie kolejna wielka osobowosc naszych czasow to wg Ciebie Cepie napewno jest brat sp Lecha Kaczyńskiego, nieprawdaż????

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ale czy to nie jest też i tak, że Naród przestał reagować na ewidentne oznaki braku dbałości o nasze interesy.Wbrew pozorom jednak wiele może. Jeżeli ktoś czeka na to(w międzyczasie siedząc jak zahipnotyzowany, chrupiąc cipsy przed telewizornią) żeby go rozłożyć na łopatki to teraz mamy tego owoce.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W Polsce sa 'autorytety" i Autorytety. Tych pierwszych jest, niestety, nieporównywalnie więcej.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tylko czytać i myśleć,ale czy nasze społeczeństwo myśli-ważne jest tylko" tu i teraz".

Zgłoś nadużycie

Najlepszy dowód początkowe wpisy.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szanowny Panie redaktorze. Mam serdecznego przyjaciela i ów człowiek posiada – pewnie z racji przez lata wykonywanego zawodu zgoła odmienne lub ukształtowane profesją poglądy na osoby w szerokim znaczeniu związane z Pisem. Wspomniany kolega od sześciu lat przebywa na emeryturze. Pod wpływem obecnych zawirowań w prokuraturze zawarł następujące myśli: Państwo w państwie! Kaczyński nie jest z mojej bajki, ale gdy on był Ministrem Sprawiedliwości, to i praca szła. Mogłem i przed trzecią w południe zjawić się z dokumentami u prokuratora i zostałem załatwiony. Ja oni się go bali! Miał autorytet ,a przede wszystkim respekt. Teraz koledzy muszą uzgadniać ,czy i kiedy prokurator będzie miał czas i raczy ich przyjąć. Przecież nieraz potrzeba natychmiastowych decyzji, by śledztwo ruszyło z kopyta…. Kolega w swojej opinii zawarł jeszcze wiele przykładów. Wniosek może być jeden; Autorytet i szacunek jest budowany wiedzą oraz umiejętnościami danej osoby, a nie pijarem. Reasumując; nawet wróg potrafi odróżnić ziarno od plew.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do TR.Prezydent Lech Kaczyński to był najlepszy prezydent po II wojnie światowej. A ty mi wyglądasz na klakierów tamtych. Dyskusja, która nie jest oparta na Prawdzie nie ma sensu. Wracaj do swoich, tam znajdziesz wypowiedzi podobne do twoich.Pewnie siedziałeś cały czas pod stołem, ale żebyś chociaż zawołał: "ja głupi".

Zgłoś nadużycie

Charakterystyczne jest na tzw. prawicy od razu dzielenie wszystkich na "swoich" i "obcych"

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Tego rządu z Tuskiem na czele i "Komorowskiego" nie stać na nic poza strachem przed wielkością innych, bo sami nie reprezentują takich wartości o jakich mogą tylko marzyć. Jest wielu takich samych jak ci wymienieni dwaj, którzy ze strachu reagują tak negatywnie do Polski i Narodu Polskiego/.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Artykuł celny i ciekawy, a świadczą o tym liczne wpisy osób tzw dyżurnych, niestety nie odnoszące się do treści artykułu a mające na celu jedynie sianie nienawiści i chamską dyskredytację osób myślących inaczej - ale za to mają płacone

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mieliśmy prawdziwego Prezydenta naszego kraju. Nie obroniliśmy Go przed bandą pełowską i przed tepymi lemingami-klakierami. Prof.Lech Kaczynski był pierwszym Prezydentem Polski bez agenturalnej sowieckiej przeszłosci. Dziś za to że Go krzywdziliście macie nastepnego Bolka i Kwasa. Żal mi polskich przygłupawych ludzików, użytecznych idiotów dla bandy pełowskiej. Zobaczcie,że po 10 kwietnia 2010 roku trup sciele sie w Polsce gęsto, bo taka jest fałszywa i zdradziecka władza.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Musicie zrozumieć bodzia oraz różnych gości piszących w tym temacie.Tu nie ma tak jak w TVN-ie trzech profesorów którzy tłumaczą co widziałeś i co masz o tym myśleć.Panowie czują się zagubieni zwłaszcza w świetle nowo poznanych faktów na temat katastrofy Smoleńskiej.Tacy wydymańcy jak oni wchodzą tutaj aby odreagować. W końcu kazano im wierzyć w cztery podejścia do lądowania i Błasika za sterami.Trauma musi być straszna...

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Opatrzność dała nam braci Kaczyńskich ale niestety nie zostało to wykorzystane dla dobra Polski.Widać na tym tle ile zła narobiła okupacja sowiecka,ilu agentów sowieckich i sprzedawczyków pozostało po tym systemie na tle obecnej władzy i mediów.Manipulują oni skutecznie ludźmi i mamy tego dzisiejszy efekt.Efekt degradacji państwa,upadku moralnego,korupcji na wielką skalę,totalnej biedy i braku nadziei.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jednej rzeczy nie zrozumieli ludzie naśmiewający się tych dzieci jak i pan redaktor - w wielu zwłaszcza małych miejscowościach ludzie okazują sobie szacunek, mówią "dzień dobry" nawet nieznajomym. Jest to wynik wychowywania przez rodziców. Z czymś podobnym spotykałem się też w małych miasteczkach we Francji więc to po prostu brak wielkomiejskiego wyobcowania gdzie mieszkańcy często nie znają ludzi mieszkających piętro niżej. Czy na widok Tuska by zdjęły czapki nie wiemy bo zapewne w domu słyszą że to oszust ale być może również :)

Zgłoś nadużycie

Zdaje się, że też czegoś nie zrozumiałeś, albo bardzo dobrze potafisz manipulować.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A nasze "Słońce Peru" to nie osoba obdarzona autorytetem? Tylko,że od momentu aresztowania pana generała G.C.nastąpiło jakieś przedziwne tąpnięcie i "Słońce Peru" jakby przybladło,i zaczyna się chylić ku zachodowi.A na horyzoncie widać niezwykle charyzmatyczną postać z gumowym narzędziem w dłoni i skrętem narkotykowym w ustach.

Zgłoś nadużycie

I to jest tragiczna wizja być może niedalekiej przyszłości.Panie Boże chroń nas przed nimi.Narodzie, ocknij się!!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Premier Winston Churchill : „Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.”

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

do Jawbreaker. Trójkąt weimarski to nic nie znaczące (poza poklepywaniem się i ściskami)gremium. Jakoś nie słychać by obecny prezydent jeździł na spotkania trójkąta. Co do ostatniego zdania o śmierci 96 osób to szkoda komentarza na wypowiedź kogoś, kto ma całkowicie wypaczoną rzeczywistość przez TVN i GW.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Panie Prezydencie ! Po Pana tragicznej śmierci tak wszystko nagle uległo dziwnemu przyśpieszeniu, ale w zupełnie innym kierunku !

Zgłoś nadużycie

Czy to portal spirytystyczny?

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Co za bzdury,J.Kaczyński najbardziej nielubiany polityk,L.kaczyński drugi nie cieszący się zaufaniem.Autorytety dla garstki zacofanych ludzi.

Zgłoś nadużycie

Wygląda na to, że jesteś "młody, wypasiony z wielkiego miasta", który wybrał na prezydenta wnuka ruskiego rezuna Osipa Szczynukowicza. Ten zezowaty przygłup "Hrabia" cieszy się dużym poparciem i szacunkiem wśród takich mend jak Ty.

Zgłoś nadużycie

Profesor Lech Kaczyński to jedyny prezydent,który miał wykształcenie profesora.Bez agenturalnej sowieckiej przeszłości,prawdziwy patriota,odważny.Dzieki niemu Gruzja,unikła przed agresją Rosyjską,bo poruszył wszystkie kanały zagraniczne by nieśc im pomoc.Obu braci Kaczyńskich darzyłam i darze wielkim szacunkiem,zdolni do poświęceń,oddani Polsce.Wspaniali synowie,bracia,Polacy a takich ludzi potrzebuje Polska.Nie mogę uwierzyć jak można być taką miernotą,żeby jeszcze po śmierci tak opluwac.Całe szczęście,że ludzie mają już wyrobioną opinie bo myslą samodzielnie i nic nie pomoże,że będziecie pisać kłamstwa nikt wam w to nie uwierzy.Nie zakrzyczycie (jak to robi Roztowski)że śp.Lech Kaczyński i Jarosław Kaczyński to prawdziwi MEŻOWIE STANU.

Zgłoś nadużycie

Karnowski to jedyny Karnowski, który ma wykształcenie Karnowskiego.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Po tych wszystkich poczynaniach tego nierządu PiS- powinien złożyć wniosek o wotum zaufania dla całego tuskowego nierządu.Wniosek uzasadniający-jest zawarty na Salonie 24-..szczurbiurowy.."Nieprzemyślane "-czyli Gang Olsena w akcji...Mam nadzieję ,że ten artykuł zostanie udostępniony pisowi.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jedynym Prezydentem był Lech Kaczyński. Człowiek wykształcony, mądry, wielki patriota dla którego dobro Polski i Polaków było dobrem najwyższym. Przemówienia długie, wartościowe i mądre /bo tą mądrość miał w głowie/ mówił z pamięci, że przyjemnie było posłuchać. Dzisiaj dwa zdania bez treści, czytane z kartki /czasami źle przeczytane: Jan Paweł III /, żenada.

Zgłoś nadużycie

Jan Paweł III - poważnie? Ten wnuk ruskiego rezuna Szczynukowicza jest głupszy niż myślałam. Boże, miej w opiece Polaków!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Dziekuje za cudowny tekst.Ja jestem urodzona po wojnie.Ale w moim domu Marszalek to byla postac nadzwyczajna.Zawsz z wielka czcia otaczano jego pamiec.U mojej cioci wisiaj piekny duzy portret Marszalka.Ciocia w czasie wojny dzialala w strukturach podziemnych.Kiedy przyszlo SS Ciocie aresztowac zasalutowali przed portretem Marszalka i spokojnie pozwolili sie spakowac.4 lata spedzila w obozie koncentracyjnym.Niestety nie doczekala czasow gdzie wyniesiono Marszalka na pomniki.A czekala na to cale zycie.Zmarla majac 90 la. Wiem jedno Marszalek byl osoba bardzo skromna,a sprawa Polska byla dla niego calym zyciem.Sw.pamieci L.Kaczynski wspanialy prezydent,skromny,wyksztalcony z wizja Polski.Dlatego wzbudzal tyle nienawisci.Ale mam nadzieje,ze historia odsloni prawdziwe oblicze Prezydenta.Namiastke mielismy po jego smierci,ale niestety trwalo to krotko.Na temat tych osobnikow ktorzy wladaja Polska szkoda pisac.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Sp.prof.Lech Kaczynski byl moim Prezydentem a jego zona dla mnie wzorem. Dlatego cholota skazala ich na te smierc i pozostalych wspanialych patriotow Polski. Wiem ,ze dzieki tysiacom prawdziwych Polakow dojdziemy do prawdy.Mamy XXI wiek !

Zgłoś nadużycie

Tak, mamy XXI wiek i niewielu uda się nabrać na te tworzące się mity o Kaczyńskich. Dziś większość umie myśleć, analizować fakty, czytać w różnych językach dostępną światową prasę i nijak nie da sobie wmówić "nadzwyczajności" u dwóch zadufanych w sobie przeciętniaków. Mity tworzycie dla tej nielicznej gawiedzi i dla tych światlejszych cwaniaków, którzy upatrują w tej "robocie" własnych korzyści.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

jak to jest ze takim zgnilkom wytwarza sie taka sprzyjajaca sytuacja,czyzby ksiega hioba?moze i tak .narod bez stalych wartosci niemoze nazywac sie wartoscia sama w sobie ,to jest karykatura narodu ,POdnozkiem latwo byc ,lecz na wodza narodu nie kazdy sie nadaje

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Janusz Korwin Mikke to mąż stanu, dziś nikt mu dnie dorasta do pięt, inteligencja i wiedza, a także zasady którym jest wierny sprawiają że w obecnym politycznym rynsztoku nie ma sobie równego.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jezu, co za bzdety! Kto to jest ten Jarosław Lewandowski?!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Już dawno nic mnie tak nie ubawiło porównanie L Kaczyńskiego do Piłsudskiego.Traktowanie tego malutkiego spokojnego człowieka, całkowicie zależnego od swojego rozdmuchanego bliźniaka, jako męża stanu.To już ogromne przegięcie.

Zgłoś nadużycie

Nie zakrzyczycie śp.Lech Kaczyński to prezydent,który był naprawde oddany Polsce,jego nie obchodziły kariery pieniądze.PRAWDZIWY MĄŻ STANU Taka jest prawda i tej prawdy nie da się zakłamamc.LUDZIE JUŻ MYŚLĄ SAMODZIELNIE,nie dadzą sobą manipulować.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Za to dzisiaj za m.in. moje pieniądze urządlił salon "obchody rocznicy sklerozy"... Bydłoszewski kończy iles tam lat, w związku z tym "symbol" i jak to powiedział Tuskomatoł "dobro narodowe" (obok TW Bolka) obchodzi święto... Tak oto na siłe kreuje się "wzorce"... I nadal mowi się o "profesorze", choć ten oszust i cham nie ma nawet wyzszego wyksztacenia....

Zgłoś nadużycie

teraz kreuje sie t.zw. "Łże-ałtorytety" dobry przykład to wlasnie odbywajace sie dzis na Zamku obchody "ku czci" i t.d. a przyklad sprzed kolku dni to obchody w Krakowie, gdzie zebrala sie wszelkiej masci "elyta", ktora to nie widziala potrzeby udzialu w pogrzebie niedawno zmarlego prezydenta sasiedniego kraju.A przeciez te nieszczesne "elity lubiejom" sie powolywac na wspolne losy sprzed ponad 30 lat leczace ich z Prezydentem Vaclavem Havlem w walce o niepodleglość naszych krajów.I co z tego zostało panie Komorowski i reszto "staroci" z UW.

Zgłoś nadużycie

Miłość bliźniego a także historia Polski się kłania !!!!!!!!!!!!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Śp.Pan Lech Kaczyński był jedynym prawdziwym po II wojnie Prezydentem - wielkim patriotą, wielkim męzem stanu, BYŁ PO PROSTU NASZYM PREZYDENTEM!Człowiek wielce wykształcony, mądry, inteligentny- takich dzisiaj brak!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Artykuł jak artykuł , ale te wasze komentarze. Tak . Chyba przestanę tu zaglądać . Do przedszkola nie chodzę, do budek z piwem też , a i w rynsztoku nie lezalem. Skąd u was takie słownictwo. Kim wy jesteście z zawodów ? Chowacie się za pseudonimami jak kryminaliści i obrazacie nawzajem. Patrioci ....

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

FURIA MAXIMOSA!!!Bracia Kaczór w jednym szeregu(z domyślnym-WYŻEJ!)z Aleksandrem M.,Napoleonem B.,Józefem P.!!!Świat to za mało!Aberracja Kosmiczna!!!

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A pamiętacie jak z braciszkiem rozpieprzyli trójkąt weimarski ze względu na paszkwil napisany przez trzeciorzędny brukowiec? Pamiętacie jak meldował braciszkowi wykonanie zadania, kiedy został wybrany na Prezydenta RP? Pamiętacie jak nie wychodził z pałacu przez sześć tygodni po tym jak braciszek przegrał wybory, które zafundował Polakom, bo groziła PiSowi utrata dotacji? Pamiętacie, że nigdy nie pogratulował Tuskowi zwycięstwa a zaprzysiężenie zrobił w małej klitce na boku pałacu prezydenckiego, chociaż Leppera witał z uściskami w najbardziej reprezentacyjnej sali? Pamiętacie "stokrotkę", "małpę w czerwonym" i "spieprzaj dziadu"? Pamiętacie odmowę podania ręki dziennikarzowi, któremu udzielał wywiadu? Pamiętacie słowa Urbańskiego o tym, jakim jest jego zwierzchnik? Pamiętacie walki Prezydenta z mikrofonami i parsknięciem śmiechem w czasie wystąpienia Tuska w obecności Condoleezzy Rice? Pamiętacie, że Prezydent Lech Kaczyński był w Katyniu dwa razy? Oba w latach wyborczych. Szkoda, że wybory były planowane na jesień, bo pewnie nie pojechałby i 96 Polaków mogłoby dzisiaj żyć.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Niech będzie pochwalony Ojciec Dyrektor i Jarosław zawsze dziewica. Dawno tak się nie uśmiałem. W jednym rzędzie Aleksander Wielki, Napoleon, Piłsudski … i bracia Kaczyńscy - ha, ha, ha. Możecie zaklinać rzeczywistość, możecie budować im legendy, możecie wmawiać ciemnemu ludowi takie bzdety, ale Polacy poznali się na braciach bliźniakach. Lechu nie miał żadnych szans na reelekcję, jego prezydentura była oceniana marnie, to był wyłącznie pis-owski prezydent i tak już zostanie. Nad sobą, prez. Lechu Kaczyński, miał bratu któremu zameldował na początku swojej kadencji „Panie Prezesie melduję wykonanie zadania”. Co do Jarosława Polskęzbawa to jest on najbardziej załganym, kłamliwym, jątrzącym i dzielącym Polaków politykiem. Ten motyw z dziećmi ściągającymi czapki z głów …. no przecież wiecie to już kabaret. Prezes Kaczyński nigdy nie wejdzie miedzy ludzi, otoczony jest cały czas 6-osobową ochroną, on się nas boi. Ten kabaret z dziećmi to typowa pisowska ustawka, bo większość Polaków mu nie ufa i w rankingu najbardziej niepopularnych polityków JarKacz zajmuje od lat pierwsze miejsce. To dzięki prezesowi Pis od 2007 roku nie wygrał żadnych wyborów, i nie wygra, co pokazały wszelkie kataklizmy, kryzysy gospodarcze, Smoleński, drogie paliwo itp.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Mniejsza już o to, że z tą Bitwą Warszawską i rolą w niej Piłsudskiego było ponoć nie do końca tak, jak możemy tu przeczytać (patrz choćby J.Mackiewicz "Lewa wolna"). Marszałek i tak miał dosyć zasług i nawet jeśli te z wojny z bolszewikami są przesadzone to niewiele na tym traci. Problem w tym, jak można tak stawiać za wzór skuteczną i dobrą politykę Piłsudskiego i jednocześnie chwalić to beckowskie nieznanie pokoju za wszelką cenę. Przecież właśnie taka postawa była przyczyną naszej klęski. W rzeczywistości cena za ten pokój była dość niewygórowana. Korytarz, Gdańsk, faktyczna utrata niezależności, w przyszłości wspólne uderzenie na sowiety. Nie zgodziliśmy się na nią i w efekcie zapłaciliśmy o wiele, wiele drożej. Ponoć sowiecka agentura maczała palce w procesie podejmowania takiej a nie innej decyzji, z powodów oczywistych. Do dziś zawsze pod koniec sierpnia wbijają nam przez telewizory do głowy pochwałę tego beckowskiego przemówienia z ostatnich dni pokoju. I jeszcze na prawicowym portalu je chwalą. Litości!

Najnowsze