Jerzy Jachowicz: śmierć płk. Tobiasza paradoksalnie mogła zmartwić byłych oficerów WSI
opublikowano: 16 lutego, 16:40 | ostatnia zmiana: 16 lutego, 16:54
Wojciech Sumliński fot. S.Sieradzki
Wracamy jeszcze do śmierci płk. Leszka Tobiasza, b. oficera WSI, głównego świadka w tzw. aferze marszałkowej, w którą zamieszany jest obecny prezydent Bronisław Komorowski. Był też głównym oskarżycielem w sprawie o płatną protekcję przeciwko dziennikarzowi Wojciechowi Sumlińskiemu. O komentarz i ocenę sytuacji prawnej po jego śmierci poprosiliśmy dziennikarza śledczego Jerzego Jachowicza.
Jednych ta śmierć zaniepokoi, dlatego, że zakłóci im plany, jakie mieli wobec osób uznawanych za swoich przeciwników, bądź za ludzi, którzy byli dobrym pretekstem do stawiania ich pod pręgierzem oskarżeń. Tych ludzi ta śmierć zmartwi - myślę, że do tych "zmartwionych" będzie należała część środowiska Wojskowych Służb Informacyjnych, skupionych głównie wokół SOWY.
Zmartwi na pewno także szefostwo ABW, które liczyło na to, że płk Tobiasz pogrąży Wojciecha Sumlińskiego jako człowieka, który był takim ogniwem między niektórymi członkami Komisji Weryfikacyjnej, a na których było stosunkowo łatwo rzucić cień oskarżeń o korupcję.
Nie wiem, czy do osób "zmartwionych" śmiercią Tobiasza należy pan prezydent Komorowski, bo początkowo wyglądało, że on również jest w tym kręgu osób zainteresowanych wykorzystaniem niezwykłych umiejętności pana pułkownika Tobiasza.
Oczywiście człowiekiem numer jeden, którego ta śmieć ucieszy jest sam Wojciech Sumliński. Jego żal i zapowiedzi, że nie będzie mógł teraz sprostować czy przeciwstawić się oskarżeniom płk. Tobiasza, nie będzie mógł ich zdyskwalifikować, nie będzie mógł wykazać kłamstw, jakie formułował płk Tobiasz wobec niego, myślę, że są wypowiadane tak "dla kurażu". A chyba w głębi duszy Wojciech Sumliński jednak się cieszy, bo teraz te zeznania płk. Tobiasza, jako człowieka, który już nie żyje, nie będą brane przez sąd pod uwagę. Wobec tego ten olbrzymi kłopot dla Wojciecha Sumlińskiego się skończy. Uważam więc, że przypadkiem, to jednak jest szczęśliwy omen dla Sumlińskiego.
Ale faktem jest, że płk Tobiasz nagle i niespodziewanie wybrał się na drugi świat - słyszałem bowiem, że roił dalekosiężne plany, nie tylko związane z tym procesem. Ale to Opatrzność zdecydowała.
Raczej bym nie zakładał w jego zgonie udział jakichś osób trzecich, którym miałoby zależeć na tym, żeby on nie zdradził jakichś szczegółów. Gdzieś np. wyczytałem, że pan prezydent będzie bardzo zadowolony, bo teoretycznie - i to jest prawda oczywiście - płk Tobiasz mógł, nazwijmy to "zadenuncjować" - wyjawić przynajmniej jaką postawę miał pan prezydent wobec tych wiadomości, które on przynosił.
A wiemy, że ta postawa odbiegała daleko, zarówno od elegancji, jak i wymogów urzędu, który wówczas pan prezydent pełnił - czyli urzędu marszałka Sejmu. Marszałek Sejmu nie powinien bowiem - jak wiemy - po pierwsze przyjmować prywatnie człowieka służb, wysłuchiwać jego oskarżeń, traktować ich poważnie i w dodatku - zachęcać go do dalszego zbierania kolejnych "dowodów" na te oskarżenia.
Marszałek Sejmu powinien po pierwsze, od razu go wyrzucić od siebie z gabinetu i powiedzieć, że jeżeli ma cokolwiek do powiedzenia i chce przekazać informacje o przestępstwie, to właściwym miejscem jest prokuratura. A jeśli już pan marszałek był bardzo zainteresowany, to powinien jednak zawołać albo wicemarszałka, albo np. jakiegoś posła z opozycji, a nie przyjmować tam, u siebie w gabinecie, człowieka tak podejrzanego jak pan płk. Tobiasz - związanego kiedyś z wojskowymi służbami i traktować jego poważnie, a siebie samego jak sędziego śledczego albo jako prokuratora.
Oczywiście, że pan płk Tobiasz w jakiejś nadzwyczajnej sytuacji mógłby zaszkodzić panu prezydentowi, choć ja tak nie sądzę - nie po to on podejmował różne gry operacyjne i nie po to był szkolony, żeby nie zdawać sobie sprawy z tego, że obowiązują go: a - dyskrecja, b - tajemnica i c - czysty rachunek, że nia ma co szkodzić osobom wysoko postawionym. Można natomiast szkodzić takim osobom, jak np. Sumliński.
- Ale "Gazeta Wyborcza" uważa, że ta śmierć nie ma żadnego znaczenia dla toczącego się procesu, bo Tobiasz już złożył zeznania - co prawda Czuchnowski twierdzi, że w sądzie, a tak nie było - ale na pewno złożył w prokuraturze i będą teraz one dołączone do akt sprawy...
Ależ tak, będą dołączone do akt, tylko ja uczestniczyłem w dziesiątkach procesów i nieraz widziałem, że dla sądu brak potwierdzenia ze strony świadka oskarżenia, czy nawet świadka obrony - powtórzenia tych słów na żywo przed sądem - bardzo często dyskwalifikował te zeznania, były one odrzucane. Oczywiście, że prokurator będzie się domagał, co jest jasne, uznania tego, co jest zawarte w protokole i uznania tego za prawdę. Adwokat będzie mówił coś przeciwnego i to jest sprawa do uznania przez sąd. Pan Czuchnowski myli się mówiąc, że to będzie dowód w sądzie - to może być dowód w sądzie, ale nie musi - to zawsze pozostaje do uznania sądu.
Wiele było takich procesów, w których zdawało się, że niezwykle ważne zeznania ze strony świadka padały na policji lub w prokuraturze a później przed sądem były obalane lub świadek mówił absolutnie coś innego i sąd musi brać pod uwagę, że gdyby i pan Tobiasz żył, to mógłby coś przeciwnego powiedzieć. Przed sądem świadkowie bardzo często zmieniają, odwołują swoje zeznania, więc nie można z góry zakładać, że akurat ten sąd przyjmie za absolutnie wiarygodne i prawdziwe zeznania pana Tobiasza, który właśnie umarł i nie jest w stanie tych swoich zeznań przed sądem potwierdzić.
not. JaSt
kategorie: Polityka
tagi: ABW Sumliński Wojciech Tobiasz WSI
Komentarzy: 21
Mam nadzieję, ze teraz będzie razem z Wolińską i resztą podobnych bestii kręcić się niespokojnie tam skąd przybył: w beczce ze smołą.
Afera marszalkowska??.Ten frajer ma na rekach krew ze smolenska,ale nie tylko!!
Czy przyczyna zejścia pułkownika jest tajemnicą państwową? Tyle dni i cisza....
Prokuratury jak i Sądy są przesiąknięte,byłą bandycką agenturą komunistyczną.Po 1989 roku,nie przeprowadzono lustracji czy dekomunizacji w Prokuraturach czy w Sądach.Te instytucje są najbardziej skorumpowane,które są rodem z PRL.Otworzyli parasol ochronny,dla agentury z WSI,SB i mafii postkomunistycznej.Przez ponad 22 lata,nie skazali więzieniem,bandytów komunistycznych,którzy dokonywali mordów politycznych na narodzie Polskim.Jeszcze teraz stają się ich obrońcami,którzy z kieszeni Polskich podatników otrzymują po 8 tysięcy emerytury miesięcznie.To już jest cynizm i obłuda w tej bolszewickiej III RP.Tak tworzyła była agentura komunistyczna ze zdrajcami Polski i Solidarności w Magdalence,bolszewicką III RP.To jest nic innego reanimacja nieboszczki PRL.To Polacy teraz już widzą,bo się obudzili,że nadal agentura i postkomuna rządzi Polską,która jest okradana już w biały dzień.Wprowadziła cenzurę w mediach i dokonuje zamach na wolność słowa jak kiedyś w PRL.Czyli mamy nadal państwo totalitarne,które stosuje terror,represje polityczne i szykany.Wszystkie instytucje w Polsce są przesiąknięte byłą agenturą komunistyczną.
Bardzo dobra wypowiedz lecz zgoda nie pełna społeczeństwo wcale się nie budzi, tylko część młodzierzy przestaje milczeć...
Nie było udziału osób trzecich a co z drugimi.
Ty fiut jestes a nie zaden Pytek. On ma zupełnie inny IP..! Won na Onet!
puknij sie w pusty baniak
W podejrzewanym zabojstwie pierwsza osoba jest ofiara, druga ew. zabojca lub zabojcy. Nie wiadomo dlaczego organa szukaja zawsze osob trzecich.
Ciemna postac ten pulkownik Tobiasz. Byl w sumie mlodym czlowiekiem, wiec... pewnie go ktos zalatwil. CDN w tej sprawie wkrotce ;)
...a sznur od żelazka,zdał już egzamin.
...... "bo teraz te zeznania płk. Tobiasza, jako człowieka, który już nie żyje, nie będą brane przez sąd pod uwagę...." Wybitnego dziennikarza śledczego iznawcę prawa Jerzego J. proszę o podanie artykułu Kpk, który przewiduje "nie branie pod uwagę zeznań nieżyjącego świadka". Z góry dziękuję...))))
Sąd ma dowolnosc oceny dowodów-może je przyjąc i może je odrzucic-napewno adwokat Sumlińskiego będzie wnioskowac o odrzuceniu dowodu w postaci zeznań Tobiasza ponieważ on zmarł i nie może tego zeznania potwierdzic przed sądem-Tobiasz w świetle prawa mógł kłamac podczas przesłuchań.
Ale Pan smędzi panie Jachowicz.
Nagłe zejście młodego podobno jeszcze popułkownika - który po zrobieniu niemałego zamieszania wokół aneksu do raportu o WSI ostatnio wolał nie stawiać sie na kolejne rozprawy w tej kwesti w sądzie, a kolejna była wyznaczona za dwa tygodnie - rzeczywiście może nawet nie tyle zmarwić, co zaniepokoić czy dać na otrzeźwienie niektórym jego kumplom po fachu, że uczestnictwo w szemranych interesach nie zawsze wychodzi na zdrowie, nawet gdy sie ma za sobą bardzo wysoko postawionych protektorów.
...no to teraz stawił się w sądzie - ale OSTATECZNYM...z czyjąś zapewne POmocą - nawet nie chcę przewidywać jaki bedzie ten WYROK OSTATECZNY, chyba jednak według ZASŁUG...
Jachowicz ty to jesteś KRĘTACZ,nigdy ci nie ufałem,ale tymi dyrdymałami w obronie WSI i tej strasznej afery to sie sam pogrążasz."Taka z ciebie cicha woda co to maci ,kiedy mu się nurt z pod kontroli wyrywa".
Na to wygląda że ten Komoruski nie taki gapa.. kręci się wokół tych WSI. Panie Jerzy a kto jeszcze był zamieszany w te aferę marszałkową? Poczekamy parę tygodni i może znowu będzie news??
Rzeczywiście ZADZIWIAJĄCY tu analityk Służb P.Jachowicz!? żeby ZAPOMNIEĆ(?!)w swym wywodzie że płk.Tobiasz NAGRYWAŁ swoje negocjacje z P.Komorowskim i poszukiwania ich nie dało rezultatu - i to w czasach "taśm Klicha"!.Oj panie Jachowicz stracił Pan czytelnika, a m.zd.także wiarygodność.
Dlatego nalezy bardzo dokłądnie wyjasnic przyczyny smierci Tobiasza. Najwazniesza sprawa!
Pamiętam że lubił tańczyć i umarł w tańcu. Do zobaczenia w lepszym świecie Leszek
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"