Lefebryści odpowiadają negatywnie na propozycje Watykanu. >>Co innego pojmują jako "tradycję" i pewnie także "spójność"<<

opublikowano: 4 lutego, 19:59 | ostatnia zmiana: 4 lutego, 19:59

Ojciec Swięty Benedykt XVI w Bazylice Św. Piotra

Przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X bp Bernard Fellay stwierdził, że kierowane przez niego ugrupowanie zmuszone jest odpowiedzieć negatywnie na propozycje pojednania zawarte w preambule doktrynalnej przedstawionej przez Papieską Komisję Ecclesia Dei. Swoje stanowisko zawarł w wygłoszonej wczoraj homilii w prowadzonym przez lefebrystów seminarium św. Tomasza z Akwinu w Winona w stanie Minnesota w USA.
Bp Fellay wyjaśnił, że Stolica Apostolska „zaakceptowała wszystkie nasze postulaty” z punktu widzenia organizacyjnego i praktycznego, udoskonalając propozycję przedstawioną 14 września ub.r. Pozostaje natomiast głęboka różnica doktrynalna.

Bp Fellay stwierdził, że Papieska Komisja Ecclesia Dei odpowiedzialna w Stolicy Apostolskiej za relacje z grupami tradycjonalistycznymi żąda od lefebrystów zaakceptowania aby

punkty kontrowersyjne II Soboru Watykańskiego takie jak ekumenizm i wolność religijna były odczytywane zgodnie z odwieczną nauką Kościoła. Jeśli jest więc coś dwuznacznego w nauce Kościoła należy to odczytywać tak jak zawsze odczytywał to Kościół na przestrzeni dziejów.

Dla lefebrystów problemem jest to, że przykładem ciągłości między tradycyjną nauką Kościoła a nauką II Soboru Watykańskiego Watykan wskazuje właśnie na kwestie ekumenizmu i wolności religijnej, tak jak je interpretuje Katechizm Kościoła Katolickiego.

To właśnie punkty, które zarzucamy Soborowi

- stwierdził bp Fellay.

Odpowiedź lefebrystów jest obecnie przedmiotem refleksji Papieskiej Komisji Ecclesia Dei. Zdaniem przełożonego Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X fakt, że Watykan jeszcze nie odpowiedział ma świadczyć o zakłopotaniu Stolicy Apostolskiej.

Powiedzieliśmy im bardzo jasno – jeśli przyjmiecie nas takimi jakimi jesteśmy, bez zmian, nie zmuszając nas do zaakceptowania tych spraw - jesteśmy gotowi. Jeśli natomiast chcecie nas zmusić do ich zaakceptowania – to tego nie uczynimy

– stwierdził bp Fellay.

Myślę, że nie możemy dalej zmierzać ku zamieszaniu. Innymi słowy oznacza to, że oni co innego pojmują jako «tradycję» i pewnie także «spójność». Dlatego właśnie musimy powiedzieć «nie». Nie zamierzamy tego podpisać

– stwierdził bp Bernard Fellay.

Stolica Apostolska dotychczas nie komentowała tego wystąpienia. Natomiast austriacka „Katholische Presseagentur” twierdzi, że w najbliższych tygodniach Watykan opublikuje odpowiedź na list lefebrystów. Nie jest jasne, czy będzie w niej zawarta decyzja definitywna, czy też prośba o dalsze wyjaśnienia.

gim, KAI

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: Watykan

Komentarzy: 29

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

A te Lefebryści to chociaż chrzczone?

Zgłoś nadużycie

Ochrzczone i to w starym rycie z wszystkimi egzorcyzmami. Jeszcze 20 la to Rzym sam poprosi ich o uporządkowanie tego posoborowego burdelu. BXVI się stara w ramach "hermeneutyki ciągłości", ale to się po prostu nie da posklejać. Najważniejszy sygnał od biskupa Fellaya brzmi optymistycznie: nie chcemy legalizacji za zgodę na coś co było istotą oporu wobec kościelnej rewolucji październikowej. A taka w istocie okazał się Vaticanum II. podpisaliby cyrograf otrzymując wolność taka jaka ma Opus dei, ale walczą nie o sobie ale o Kościół. To cała istota.

Zgłoś nadużycie

Duch Święty opuścił Kościół w 1962 r., od śmierci Piusa XII nie było legalnie wybranego papieża, a wszystkie Msze św. odprawione przy ołtarzu posoborowym są nieważne. Może to lefebryści chcą usłyszeć od Benedykta XVI?

Zgłoś nadużycie

Przynajmniej Lefebryści nie ulegli zarazie socjalizmu, który tez toczy jak robak w Kościele katolickim. Niech będzie uwielbiony Pan Bóg, że czuwa i opiekuje się swoim Kościołem i dał nam Benedykta XVI jako papieża. Nie ma ani kar ani konkretności w całej metodologii nauki Kościoła. O katechezach nie wspomnę - katechez prawie nie ma (to, co w szkole jest, to nie jest katecheza). Wiele tu mówić. abyśmy nigdy nie byli letni! Dbajmy o prawość wiary, zasad, odrzućmy głupie programy tv i inne. Skosztujcie i zobaczcie, jak słodki jest Pan.

Zgłoś nadużycie

@Macumba Mylisz Bractwo Św. Piusa X z sedewakantystami. Bractwo uznaje papieży.

Zgłoś nadużycie

Sam nie jestem osobą wierzącą. Ale dobro tradycji chrześcijańskiej leży mi na sercu zważywszy na lewacką alternatywę pod hasełkiem: róbta co chceta. Zastanawia mnie przyczyna rezygnacji z odprawiania mszy po łacinie. Np. we Francji po wprowadzeniu języka narodowego frekwencja na nabożeństwach zmalała o 30 - 40%. Albo przyjęcie ekumenizmu i zrównanie wszystkich religii. Czy to oznacza, że w Niebie jednocześnie zasiada Bóg, Mahomet i Budda?... Ludzie wbrew pozorom potrzebują oparcia na wartościach. Zaś ułatwianie życia i zupełna rezygnacja z wymagań źle się kończy.

Zgłoś nadużycie

TAK, JEST TO BUNT NA POKŁADZIE NASZEGO KOŚCIOŁA I NALEŻY SIĘ ICH POZBYĆ!

Zgłoś nadużycie

Przede wszystkim to nie żadni "lefebryści" tylko tradycyjni katolicy, członkowie Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X. Mówienie o nich per "lefebryści" trąci sekciarstwem, a to nadużycie.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Szkoda. Przyjęcie lefebrystów mogłoby być pierwszym krokiem na drodze do oczyszczenia Kościoła z herezji Vaticanum II.

Zgłoś nadużycie

Trudno, jestem zatem heretykiem, zresztą jak większość wiernych i pasterzy, nie wspominając o niemałej już grupie błogosławionych i świętych.

Zgłoś nadużycie

@Macumba Mylisz się. Św. Ojciec Pio poprosił Watykan o zgodę, aby móc odprawiać Mszę Sw. Wszechczasów - nie tę posoborową. I taką odprawiał do końca życia. Jedna z Jego duchowych córek do końca wspierała Bractwo Św. Piusa X. Niestety - Sobór Watykański nie sprzyja dawnym świętym. Zgodnie z naukami posoborowymi męczeństwo św. Andrzeja Boboli było głupie i niepotrzebne - bo przecież prawosławnych nie tylko nie należy nawracać, ale nawet modlić się o ich nawrócenie. To samo jest z Piotrem Skargą. Niepotrzebnie nawracał protestantów:)Bo mamy wolność religijną.

Zgłoś nadużycie

Do Nikt: ekumenizm to nie zrównanie wszystkich religii tylko dążenie do przywrócenia jedności między chrześcijanami. Odnośnie do języków narodowych to pionierami w tej sprawie byli św. Cyryl i Metody w IX w. i też byli oskarżani o herezję.

Zgłoś nadużycie

Gdyż wszyscy ateiści tak się wypowiadali, jak ty.. Pzdr,

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Po Soborze Watykanskim II...Kosciol powszechny zamienil sie w skomlaca,i nie powazana instytucje.Tylko kosciol walczacy,wiedzacy czego chce,i stojacy twardo przy swoim moze wzbudzic szacunek.Dzisiejszy kosciol wycofujacy sie, z wielu podstawowych zasad,idacy za nowinkami...staje sie kolejna nikomu nie potrzebna instytucja.Moze to co napisalem,oburzy wielu...ale taka jest rzeczywistosc.Jezeli to sie nie zmieni -rownia pochyla zwiekszy kat...

Zgłoś nadużycie

errata: gdybyż wszyscy ateści wypowiadali się, jak ty.. nie byłoby Palikociąt.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

http://www.youtube.com/watch?v=ZtPQc2NjBAk&feature=related Sami odpowiedzcie sobie, czy było warto? Dodając poloneza w kościele Dziwiszem. Ilość plotek na temat schizmy i herezji Bractwa poraża ignorancją tych niby zatroskanych o Kościół. Sprawdźcie na stronach bractwa. Wiedza nie jest grzechem. www.piusx.org.pl

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Ks.Piotr Natanek ma rację co do dzisiejszego kościoła prowadzonego przez anty-herarchów. Patrz www.tv-pustelnia.pl

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Film o zubożeniu w liturgii po soborze, które już przyniosło owoce. http://www.youtube.com/watch?v=ZtPQc2NjBAk&feature=related

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Moim zdaniem ocena gdzie rację moga mieć lefebryści a gdzie Sobór Watykański nie jest jednoznaczna. O ile można się na przykład zgodzić, że msze powinny byc zrozumiałe dla wiernych czyli prowadzone w językach narodowych, to nie jest oczywisty sens dialogu ekumenicznego z religiami traktującymi chrześcijan jako podludzi, kórych należy w najlepszym wypadku wykorzystywać bądź też prowadzić z nimi święte wojny.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

GOŚĆ (188.47.1.***) tak Msze powinny być zrozumiałe. Pytanie tylko czy ci , co w nich dziś uczestniczą rozumieją więcej od tych, którzy uczestniczyli przed soborem?

Zgłoś nadużycie

Do Ali: św. Ojciec Pio odprawiał Mszę św. w rycie potrydenckim, a bł. Janowi Pawłowi II jako księdzu zdarzało się to czynić na ołtarzu z kajaka. Chodzi o to, że obie były ważne. Nie wiem skąd wzięła się nazwa "Msza św. Wszechczasów" skoro zaczęto ją odprawiać według ujednoliconego rytu po Soborze Trydenckim w 2.poł. XVI w. Wcześniej odprawiano ją jeszcze inaczej i to zależnie od miejsca. Kiedy Mieszko I przyjął chrześcijaństwo była odprawiana jeszcze twarzą do ludu. Nigdy nie spotkałem się z kwestionowaniem sensu męczeństwa św. Andrzeja Boboli w Kościele rzymsko-katolickim. Dobrze jednak, że minęły czasy, kiedy chrześcijanie nawzajem tak się traktowali.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Do Macumba: Nazwa Mszy Wszechczasów pochodzi z ogłoszenia po soborze trydenckim tej liturgii jako jedynej i obowiązującej w Kościele po wsze czasy {o ile dobrze pamiętam prawnie zostało to ogłoszone przez PiusaV)

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

msza po łacinie jest niezgodna z ewangelią. Jezus z Nazaretu nie głosił dobrej nowiny po łacinie, tylko w języku aramejskim powszechnie wtedy używanym.taka msza miałaby sens gdyby ludzie znali łacinę, inaczej to nie modlitwa tylko bełkot.

Zgłoś nadużycie

@nmn: Czym innym jest głoszenie Ewangelii w zrozumiałym języku, skierowane do ludu, np. na kazaniu, a czym innym są obrzędy skierowane ze swej natury do Boga. Od rozumienia poszczególnych wyrazów ważniejsze jest zrozumienie istoty Mszy. Zresztą za czasów Chrystusa kult świątynny odbywał się po hebrajsku, mimo że większość Żydów mówiła albo po aramejsku, albo po grecku. Absurdem byłoby więc tylko głoszenie kazania po łacinie do tych, którzy nie znają tego języka.

Zgłoś nadużycie

Czytanie, ewangelia i kazanie jest w języku ojczystym.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Doktryna KK oparta jest na Objawieniu (Pismo Święte) i Tradycji. Inaczej niż u Protestantów, gdzie podstawą doktryny zweryfikowanej w wyniku reformacji jest wyłącznie Pismo Święte. Nazwa Msza Święta Wszech Czasów jest konsekwencją, że została ona ukształtowana przez Tradycję. Msza ŚWIETA taka jaką znaliśmy ją do roku 1969 istniała praktycznie od pierwszych wieków chrześcijaństwa tj. od IV-V wieku. Według tradycji serce liturgii eucharystycznej tj. ryt konsekracji ułożył św. Piotr. To co się stało po Vaticanum II, było zerwaniem z najstarszą tradycją Kościoła. Liturgia Mszy Świętej stanowi serce życia Kościoła. Msza Święta jest prawdziwym, bezkrwawym powtórzeniem ofiary i drogi krzyżowej Chrystusa. Chrystus przechodzi w sposób prawdziwy i jest prawdziwie obecny na ołtarzu, dlatego ZAMACH dokonany liturgię MSZY stanowił dotkliwy cios, jaki szatan zadał Kościołowi Świętemu. Jakkolwiek msza posoborowa jest ważna i Chrystus, jest w dalszym ciągu prawdziwie obecny na ołtarzu, jednak Jego obraz jawi się wiernym "zamazanym i zamglonym". Do tego stopnia, że wielu wiernych, a nawet niejeden ksiądz, nie wierzy w prawdziwą obecność Chrystusa w Tabernakulum i na ołtarzu. Dlatego dyskusja, która zaczęła się obecnie i żywe zainteresowaniem Mszą św. Rytu Trydenckiego jest zdrowym odruchem głównie świeckich, którzy widząc nadużycia liturgiczne, pląsy i klownowskie wyczyny i różnych domorosłych modyfikatorów świętej Liturgii, tęskni za sacrum. Desakralizacja świętej Liturgii doprowadziła do współczesnego kryzysu Kościoła. Na szczęście widzi, to obecny papież Benedykt XVI i metodycznie wraca do liturgii tradycyjnej. Odprawia Mszę tylko w j. łacińskim, udziela Komunii tylko do ust i na klęcząco. Benedykt XVI wprowadził zakaz udzielania Komunii na rękę we wszystkich mszach przez siebie celebrowanych.

Zgłoś nadużycie

Do tego stopnia, że wielu wiernych, a nawet niejeden ksiądz, nie wierzy w prawdziwą obecność Chrystusa w Tabernakulum i na ołtarzu. Jozef: ten cytat powyzej pochodzi od ciebie. W Lanciano w Italii juz 1000 lat temu ksiadz zwatpil w prawdziwa obecnosc Chrystusa na oltarzu i dlatego nastapilo przemienienie Chleba w Cialo a Wina w Krew. I Msza Swieta byla trydencka. Lefebrysci zyja w grzechu ciezkim. Brak posluszenstwa. Na zewnatrz padaja na kolana ale to co czytalam o Papiezu Janie Pawle II to wlos sie jezyl. Sam Chrystus byl posluszny Ojcu do smierci. A co oni wyprawiaja. Pycha i jeszcze raz pycha.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Faktem jest, że jeśli uczestniczysz w tradycyjnej mszy św. i później idziesz na posoborową mszę to widzisz wielkie ubóstwo tej drugiej. I nie chodzi tu tylko o język i to, że ksiądz stoi przodem ale o to, że nowa liturgia odbiera sprawowanej mszy Ducha. Nie odczuwa się sacrum.

Zgłoś nadużycie

To są prywatne odczucia. W Kościołach wschodnich liturgia jest jeszcze bogatsza, nie stawiająca na intelektualne zrozumienie przeżywanych prawd, ale przeżycie sacrum, jak to mówią - nieba na ziemi. Inna sprawa, że w Kościele rzymskokatolickim często nie wykorzystuje się "pełni możliwości" i z różnych często bardzo ludzkich przyczyn, np. rzadko słyszy się I Modlitwę Eucharystyczną, tzn. Kanon rzymski, bo najdłuższy...

Najnowsze