Dziesiątki tysięcy Rosjan protestuje w obronie prawa do uczciwych wyborów. Manifestanci żądają dymisji Władimira Putina

opublikowano: 4 lutego, 12:16 | ostatnia zmiana: 4 lutego, 12:18

PAP / EPA

Dziesiątki tysięcy ludzi przychodzą na Plac Kałuski w Moskwie, skąd następnie ulicą Bolszaja Jakimanka udają się na pobliski Plac Bołotny, naprzeciwko Kremla, gdzie opozycja zwołała kolejną demonstrację w obronie prawa do uczciwych wyborów.

Uczestnicy manifestacji żądają też dymisji premiera Władimira Putina.

Podczas demonstracji jej organizatorzy rozpoczęli zbiórkę podpisów pod "umową społeczną", której zawarcie zaproponują rywalom Putina w marcowych wyborach prezydenckich w Federacji Rosyjskiej.

Podpisując proponowaną umowę, pretendent na najwyższy urząd w państwie zobowiąże się do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych, przeprowadzenia demokratycznej reformy systemu politycznego, jak również zarządzenia w ciągu roku nowych wyborów parlamentarnych, a w ciągu dwóch lat – nowych wyborów prezydenckich.

Również w innych miastach Rosji organizowane są podobne demonstracje. Biorą w nich udział setki osób, a gdzieniegdzie - tysiące. Akcje protestacyjne odbyły się już m.in. we Władywostoku, Chabarowsku, Irkucku, Czycie, Barnaule i Jekaterynburgu.

Swoje manifestacje w Moskwie i innych regionach Rosji w sobotę zorganizowali także stronnicy premiera Władimira Putina. W stolicy zebrali się na Górze Pokłonnej przy Prospekcie Kutuzowa. W akcji bierze udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi.

W Moskwie demonstrowali również zwolennicy innego kandydata w marcowych wyborach prezydenckich, lidera nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimira Żyrinowskiego. Zgromadzili się oni na placu Aleksandra Puszkina, w samym centrum stolicy. W manifestacji wzięło udział około 500 osób.

4 grudnia w Federacji Rosyjskiej odbyły się wybory do Dumy Państwowej. Według CKW, wygrała je putinowska Jedna Rosja, zdobywając 49,32 proc. głosów, co przełożyło się na 238 mandatów w 450-miejscowej izbie, tj. większość absolutną. Opozycja zarzuciła władzom fałszerstwa wyborcze. Niektórzy eksperci utrzymują, że rezultat Jednej Rosji został "poprawiony" o 10-15 proc.

Po wyborach przeciwko oszustwom demonstrowały na ulicach Moskwy i innych miast tysiące osób. Największe akcje protestacyjne odbyły się 10 i 24 grudnia w stolicy. W tej pierwszej wzięło udział 25 tysięcy, a według niektórych źródeł nawet 40 tys. ludzi; w drugiej ponad 60 tys. osób. Organizatorzy spodziewają się, że w sobotniej uczestniczyć będzie 50 tys. ludzi.

Demonstracja przeciwników Putina zbiega się z 22. rocznicą największego w historii Związku Radzieckiego wystąpienia opozycji, którego uczestnicy żądali wykreślenia z konstytucji ZSRR artykułu szóstego mówiącego o kierowniczej roli Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR). W tamtej manifestacji wzięło udział 300 tys. ludzi.

 

PAP, mall

Zainteresował Cię artykuł?

tagi: manifestacje Putin Rosja

Komentarzy: 6

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Zainteresowanych odsyłam: http://pik.tv/ru

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Pożyjemy ,zobaczymy co to przyniesie. Marzyć dobra rzecz.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

Jeśli obalą Putina to jest szansa na wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej. Myślę .że Donald T.już robi w gacie

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

po powtórnym wyborze donaldinio nabrałem do narodu rosyjskiego pełnego szacunku

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

W Polsce cisza, chociaż mamy podobną sytuację. Jeśli Palikot zdobył 10% głosów a w sondażach przedwyborczych miał 2%, to któryś z tych wyników jest nieprawdziwy. Sądzę, że pierwszy bo patologie nie są popularne nawet w tak dzikim kraju jak post-PRL.

Odpowiedz Zgłoś nadużycie

panowie - prosze sie nie podniecac bo malo wiecie o tych wyborach.Putin podniosl pensje wojskowym czterokrotnie od nowego roku.

Najnowsze