Doku Umarow ogłasza koniec ataków na ludność cywilną w Rosji. "Ludność nie popiera już reżimu Putina"
opublikowano: 3 lutego, 13:08
wikipedia.pl
Przywódca rebeliantów na Kaukazie Północnym Doku Umarow oznajmił, że wstrzymuje ataki na ludność cywilną w Rosji, ponieważ - jak oświadczył - nie popiera ona już premiera Władimira Putina, co może oznaczać, że nie akceptuje też jego polityki na Kaukazie.
Rozkazuję wszystkim grupom sabotażowym, których misją jest realizowanie naszego planu operacji specjalnych w Rosji, by zakończyły działania, w jakich mogłaby ucierpieć ludność cywilna
- oświadczył Umarow na nagraniu zamieszczonym w piątek w internecie.
Bieżące wydarzenia w Rosji pokazują, że Rozkazuję wszystkim grupom sabotażowym, których misją jest realizowanie naszego planu operacji specjalnych w Rosji, by zakończyły działania, w jakich mogłaby ucierpieć ludność cywilna. Dzisiaj ludność cywilna w Rosji jest zakładnikiem tego reżimu, który walczy z islamem na terytorium Emiratu Kaukazu. W tych okolicznościach jesteśmy zobowiązani do chronienia ludności cywilnej podczas naszych operacji specjalnych
- wyjaśnił szef rebeliantów.
Te operacje, jak dodał Umarow,
powinny być skierowane przeciwko siłom bezpieczeństwa, tajnym służbom i urzędnikom-hipokrytom, którzy w słowach i czynach szkodzą islamowi.
Według jego oświadczenia
moratorium nie odnosi się do struktur politycznych i wojskowych państwa, które prowadzi wojnę.
Umarow zastrzegł, że akcje protestu w Rosji mogą oznaczać, iż społeczeństwo nie popiera
barbarzyńskich metod prowadzenia wojny na terenie Emiratu Kaukazu.
W takim razie społeczeństwo, według niego, ma wybór: albo poprzeć władzę, która będzie kontynuowała dotychczasową politykę na Kaukazie, albo zdecydowanie się sprzeciwić tej polityce. W pierwszym przypadku - wskazał przywódca rebeliantów - ludność cywilna
znów może otrzymać kategorię "harbi" (niemuzułmanów niepodlegających ochronie), z odpowiednimi konsekwencjami.
Umarow stanął na czele czeczeńskich rebeliantów w 2006 roku. W 2007 roku ogłosił się "emirem Emiratu Kaukazu". W ten sposób chciał podkreślić, że toczy walkę nie tylko o niepodległość Czeczenii, ale całego Kaukazu. Zapowiadał utworzenie niezależnego państwa na muzułmańskim Północnym Kaukazie, z prawem opartym na szariacie.
Przyznał się do zorganizowania wszystkich największych zamachów w Rosji w ostatnich latach, w tym tego w moskiewskim metrze w marcu 2010 roku, kiedy zginęło 40 osób, a 168 zostało rannych, oraz zamachu na lotnisku Domodiedowo w styczniu 2011 roku, w którym zabitych zostało 37 osób.
PAP, mall
kategorie: Świat
tagi: Putin Rosja
Komentarzy: 5
Już sam nie wiem, co gorsze: Kreml, czy wojujący islam?! Z deszczu pod rynnę.
drogi Ro,z naszej narodowej perspektywy odpowiedz jest oczywista-wspólnie z mieszkańcami Kaukazu mamy tego samego wroga-Kreml.Oni toczą walkę narodowowyzwoleńczą,pod sztandarami islamu-bo to ich wiara.Tylko z Bogiem w sercu człowiek gotowy jest pójść na śmierć dla dobra ogółu.My też mamy na sztandarze Bóg-Honor-Ojczyzna,a nie np kasa,fura i komóra :)) pozdrawiam serdecznie
Ruski mąci na Kaukazie od początku 19 wieku. Zawsze był naszym wspólnym wrogiem.
@IZA/GDA Niestety coraz więcej naszych tzw. rodaków ma w swoim życiowym przekazie "skóra ,fura i komóra". Jest to tym bardziej porażające wobec pazerności i zwyczajnego złodziejstwa operatorów komórkowych.
Ale bym sie śmiała, gdyby okazało się, że i Umarow ma kontakty z siłownikami !
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"