Prokuratura Wojskowa: obrażenia ciała Zbigniewa Wassermanna nie były wywołane materiałami wybuchowymi
opublikowano: 22 grudnia, 14:08
PAP
Przyczyną obrażeń ciała Zbigniewa Wassermanna nie było działanie materiałów wybuchowych lub wysokiej temperatury - to opinia z ekspertyzy polskich biegłych, ujawniona w czwartek przez prokuraturę wojskową.
W piątek Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, otrzymała całościową ekspertyzę specjalistów z Wrocławia po badaniu ekshumowanych zwłok Zbigniewa Wassermanna. Ciało Wassermanna ekshumowano pod koniec sierpnia. Podstawą decyzji prokuratury były wątpliwości dotyczące stwierdzeń zawartych w otrzymanej z Rosji dokumentacji sądowo-lekarskiej z badania zwłok zmarłego.
W środę prokuratura ujawniła już część wniosków z przeprowadzonych badań. Jedną z konkluzji polskich biegłych było wskazanie, że w rosyjskiej opinii z sekcji zwłok Wassermanna były błędy, ale nie podważają one wniosków opinii.
W czwartek rzecznik prasowy Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Zbigniew Rzepa przekazał PAP inny z wniosków ekspertyzy polskich biegłych. Wskazał, że polska ekspertyza pozwala jednoznacznie wykluczyć, iż "mechanizm powstania obrażeń ciała śp. Z. Wassermanna miał związek z działaniem materiałów pirotechnicznych, wysokiej temperatury lub tym podobnych czynników". Płk Rzepa dodał, że informację dotyczącą tej kwestii przekazuje "w związku z pojawiającymi się doniesieniami medialnymi" jakoby biegli ujawnili na ciele Wassermanna ślady materiałów wybuchowych.
"Powołani przez prokuraturę biegli z Katedry Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu stwierdzili, że do zgonu mogło dojść w chwili katastrofy, bezpośrednio po doznaniu rozległych obrażeń ciała i w miejscu zaistnienia katastrofy samolotu Tu-154M, a bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa spowodowana uszkodzeniem narządów wewnętrznych" - poinformował płk Rzepa.
NPW wskazała jednocześnie, że w tej kwestii ustalenia polskich biegłych są zbieżne z opracowaną w czerwcu zeszłego roku opinią Wojskowego Instytutu Chemii i Radiometrii, w której stwierdzono m.in., że w próbkach pobranych z przedmiotów zebranych na miejscu katastrofy "nie ujawniono obecności bojowych środków trujących oraz produktów ich rozkładu". Wnioski te pokrywają się także z ekspertyzą przekazaną polskiej prokuraturze przez rosyjski Komitet Śledczy.
W środę NPW przyznała, że protokół rosyjskiej ekspertyzy zawiera rozbieżności z ustaleniami poczynionymi przez polskich biegłych.
"Rozbieżności są tego rodzaju, że np. w rosyjskiej ekspertyzie nie opisano określonych okoliczności zarówno w oględzinach zewnętrznych zwłok, jak i oględzinach wewnętrznych. Opisano też zmiany w organizmie śp. Z. Wassermanna, których nie potwierdziły oględziny wykonane przez polskich biegłych po ekshumacji" - zaznaczył płk Rzepa.
Dodał, że polscy eksperci stwierdzili ponadto rozbieżności w tłumaczeniu na język polski rosyjskiej ekspertyzy.
Płk Rzepa wskazywał jednak, że niezależnie od powyższych ustaleń polscy biegli napisali w swej ekspertyzie, iż "ujawnione w rosyjskiej opinii z sekcji zwłok błędy, nieścisłości i sprzeczności nie podają w wątpliwość głównych wniosków tej opinii".
Według córki zmarłego Małgorzaty Wassermann ekspertyza polskich biegłych to kolejny dowód, że "nie możemy korzystać z materiału rosyjskiego".
"Jednoznacznie mamy stwierdzone, że to, co oni przysyłają, nie odpowiada rzeczywistości" - mówiła PAP w środę Wassermann.
NPW wcześniej informowała, że biegli w sierpniu przeprowadzili czynności dokumentujące stan ciała i oględziny połączone z otwarciem zwłok. Jednak ze względu na dobro pokrzywdzonych - najbliższych zmarłego - prokuratura nie ujawniała do środy żadnych szczegółów dotyczących zarówno okoliczności przemawiających za przeprowadzeniem ekshumacji, jak też wniosków z przeprowadzonych przez powołanych w sprawie biegłych.
Pierwszą ekspertyzę z badania ekshumowanych zwłok Wassermanna prokuratura dostała pod koniec września. Jak poinformowano wówczas, "dotyczyła ona pośmiertnego badania zwłok Wassermanna - obrazowych, metodą tomografii komputerowej z rekonstrukcją przestrzenną". Całościową opinię przygotowywali specjaliści medycyny sądowej z Wrocławia, gdzie prowadzone były przez trzy dni badania po ekshumacji.
PAP/Skaj
kategorie: Smoleńsk
tagi: Prokuratura Wojskowa Smoleńsk Wassermann
Komentarzy: 20
"...w rosyjskiej ekspertyzie nie opisano określonych okoliczności zarówno w oględzinach zewnętrznych zwłok, jak i oględzinach wewnętrznych. Opisano też zmiany w organizmie śp. Z. Wassermanna, których nie potwierdziły oględziny wykonane przez polskich biegłych po ekshumacji..." ale wniosek w prawie przyczyny zgonu wyciągnięto prawidłowy...ciekawe...
Czy ktokolwiek w Polsce sadzi (mowie o Polakach), ze gdyby nawet byly olbrzymi ilosci sladow srodkow wybuchowych, dostrzegalnych golym okiem, to prokuratura powiedzialaby prawde? NIE MOGE sobie TEGO wyobrazic !!!
na nEKKRAN piszą dlaczego we Wrocławiu przeprowadzono te badania a nie w Krakowie gdzie było bliżej ,a i biegli nie gorsi jak we Wrocławiu.I kto jest szefem tej katedry,to daje tez dużo do myślenia.
Córka Wassermana stwierdziła ,że prokuratura nie zleciła badań pod kątem działania materiałów wybuchowych , więc komunikat jest fałszywy. Małgorzata Wasserman potwierdziła,że ona złoży taki wniosek ,jeśli prokuratura się tym nie zajmie. Oto świetny przykład manipulowania opinią publiczną , celowe wprowadzanie zamętu i zniechęcania ludzi do interesowania się katastrofą smoleńską.
Lemingi łykną nawet informację, że koty rozmnażają się przez pączkowanie, a fiołki to pachnące ryby,tak już mają. Jeżeli ktoś spodziewał się innych komunikatów, to znaczy że wrócił z bardzo długiej podróży po Drodze Mlecznej....
W takim razie po co zlecano te badania, skoro z góry wiedziano, że wyniki będą nieprawdziwe?
Znowu chyba ktoś coś kręci Przecież określenie "MECHANIZM POWSTANIA OBRAŻEŃ CIAŁA śp. Z. Wassermanna NIE MIAŁ ZWIĄZKU z działaniem materiałów pirotechnicznych, wysokiej temperatury lub tym podobnych czynników" wcale nie oznacza, że nie znaleziono śladów materiałów wybuchowych. Ja bym jednak chciał JASNE stanowisko prokuratury: znaleziono ślady, czy nie znaleziono.
Słuszne uwagi, ale w naszych obecnych warunkach niewykonalne. Po to by autorytatywnie wypowiedzieć się o braku przyczyn pirotechnicznych, czy termicznych ...itp na rozbicie sie samolotu, trzeba byłoby zbadac wszystkie pozostałe części samolotu. A tych w Polsce nie ma. Konkretny pasażer, ofiara...nie musiała mieć bezpośredniego kontaktu ze "śladami" tego typu, bo np. ew. eksplozja mogła lub naruszyła stateczność samolotu, a w wyniku zderzenia ziemą ofiary poniosły wielonarządowe obrażenia wewnętrzne....
Tak, badania polskie stwierdziły co innego niż badania rosyjskie ale nie podważają wniosków opinii w tym tego najważniejszego - Pan Wasserman nie żyje. Czyli "wsio prawilno".
Nie sprawdzili lotniska, bo nie wpuścił i stróż - http://www.rp.pl/artykul/459542,777062-BOR-nie-dopelnil-obowiazkow.html - a zamiast dymisji medale i awanse.
DEBILE i tyle! To do wszystkich wyznawców religii smoleńskiej (czyli nowej sekty katolickiej)
Wracaj na stronę GWna. Tam twoje miejsce.
Ateista, który wierzy w bzdety prokuratury to nie ATEISTA. To ĆWOK!
Przeczytajcie w tej kwestii wypowiedz pana Macierewicza .Zreozumiecie tez ,dlaczego tego czlowieka sie tak tepi i zywcem chce sie go zakopac.Bo mysli. Bo jest Polakiem o autentycznej inteligencji a nie jakims umyslowym lumpem z tytulem profesorskim.
Wopbrazmy sobie ,ze prokuratora mowi prawde ze nastapil wybuch,Czy panstwo mozecie sobie to wyobrazic? Bo ja nie .Poprostu musza klamac,klamac,choc ich beda rznac to beda klamac.Nie POzwola na prawde ,bo musimy zwrocic uwage na konsekwencje,caly polski rzad za kraty, cala prokuratora za kraty i wielu innych za kraty.Caly narod musi tak naciskac i domagac sie prawdy,bo inaczej zginiemy
Jak prokuratura tak mówi to znaczy, że było odwrotnie. I wszystko jest jasne w obliczu prześladowania Maciarewicza.
Przypominam o rozesłanym SMS-ie do posłów PO zaraz po katastrofie-wina pilotów-Sikorski w godzinie po tragedii powiedział Kaczyńskiemu o winie pilotów-to co sie teraz dziwic,że prokuratura musi klamac.Oredzie Komorowskiego tez było niechcący zamieszczone w sieci jak jeszcze samolot był w locie-to co się teraz dz\iwic,że prokuratura mataczy.
KLAMIA JAK ZWYKLE ... w ponizszym linku pisza cos innego..... http://demostenes.nowyekran.pl/post/44918,slady-materialow-wybuchowych-na-ciele-zbigniewa-wassermanna
Nawet za komuny nie było takich łgarstw. Sądy i prokuratury choć były podporządkowane władzy ludowej, nie pozwalały sobie na takie wciskanie kitu. Wszystko to jest możliwe dzięki lemingom. Koncentracja władzy w jednym ręku prowadzi do zwyrodnienia. Coś tu musi gruchnąć.
Czy Prokuratura robiła na ten temat badania ? Wątpić należy w zapewnienia .
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"