Rostowski niewiele o budżecie, dużo zaś o zielonej wyspie i opozycji - nie zauważył, że wybory już za nami?
opublikowano: 14 grudnia, 15:27 | ostatnia zmiana: 14 grudnia, 15:53
PAP/Tomasz Gzell
Gdyby nie to, co dzieje się w strefie euro, to wyniki naszej gospodarki w III kwartale br. spowodowałyby raczej podwyższenie przewidywanego wzrostu w przyszłym roku z 4% do 4,5% lub nawet więcej procent zamiast obniżenie tej prognozy - mówił w Sejmie Jan Vincent Rostowski, podczas pierwszego czytania projektu przyszłorocznego budżetu. Ostatecznie ze względu na kryzys euro i niemożność jego opanowania, wybrano pośredni wariant zakładający wzrost PKB na poziomie 2,5% - tłumaczył.
Mamy gospodarkę, która, gdyby nie zagrożenia zewnętrzne tylko by przyspieszała. Ale z drugiej strony mamy kryzys w strefie Euro, zagrożenie pogłębiające się skokowo i w nieprzewidywalny sposób
- mówił Rostowski. A to oznacza to, że właśnie omawiany projekt budżetu już za parę miesięcy będzie można włożyć między bajki.
Jeśli kryzys w strefie euro pogłębi się, nie zawahamy się znowelizować budżetu na 2012 rok - przestrzegał Rostowski.
Rzadkimi konkretami na temat budżetu, Rostowski podzielił się na samym początku. Zaplanował więc, że w przyszłym roku dochody wzrosną do 293 mld 800 mln zł, wydatki nie będą większe niż 328 mld 800 mln zł a deficyt nie przekraczający 35 mld zł.
I zaraz potem, szef resortu finansów, zamiast przedstawiać budżet postanowił polemizować z opozycją. Chwalił się, że kiedy w latach 2007-2011 przeciętnie PKB UE spadło o 0,4%, w Polsce wzrosło o 15,4%. Następny za Polską kraj to Słowacja, której gospodarka zwrosła o 8%.
Oznacza to, że Polska dobrze poradziła sobie z kryzysem
-mówił, kpiąc z opozycji, która zarzucała rządowi, że ten nic nie robił.
Opozycja lubi straszyć rosnącym długiem publicznym
- zaczynał i przedstawiał wyliczenia Komisji Europejskiej, z których wynika, że aż 20 krajów UE miało wyższy wzrost relacji długu do PKB w latach 2007-2011 niż Polska.
Rostowski zapewniał, że wiarygodność Polski w oczach agencji ratingowych rośnie i jest już znacznie lepsza, niż większości krajów Europy. Przypominał, że w 2011 roku S&P obniżyła ratingi w sumie aż 15 razy. Podobnie robiły inne agencje ratingowe.
Przez cały ten czas polskie notowania pozostały stabilne jak skała
- mówił zadowolony Rostowski. Przypomniał, że niedawno agencja Moody's obniżyła rating Węgier do poziomu śmieciowego.
To straszne ostrzeżenie przed tym, co się dzieje, kiedy kraj wchodzi na drogę nieodpowiedzialnego populizmu. Na drogę, którą w Polsce wybrał Jarosław Kaczyński
- mówił Rostowski, nawiązując do słów prezesa PiS o "drugim Budapeszcie".
Na taki Budapeszt w Warszawie nie zgadzamy się. Nie tędy droga dla Polski
- wołał.
Rozochoconego ministra musiał po wystąpieniu upomnieć wicemarszałek Marek Kuchciński (PiS), prosząc, żeby na przyszłość zwracał bardziej uwagę na budżet i jego treść, a nie na temat działań opozycji.
Te pańskie opinie najlepiej byłoby wygłaszać jako oświadczenia poselskie
- mówił Kuchciński
Albo przyjmiemy zasadę, że minister występuje przed wysoką izbą i mówi merytorycznie, do rzeczy, albo przyjmujemy zasadę, że może sobie mówić co chce
- podkreślił marszałek.
Na tym kuriozalnym wystąpieniu ministra finansów suchej nitki nie pozostawili występujący po nim przedstawiciele opozycji. Beata Szydło z PiS, określiła zaprezentowany budżet jako "nierealny, nierzeczywisty, antyspołeczny" i który "powinien zostać odrzucony już w pierwszym czytaniu".
Rząd nie traktuje budżetu jako najważniejszego dokumentu, ale jako instrument doraźnej gry politycznej
- mówiła, uznając, że projekt został skonstruowany według zasady: ludzie niech zaciskają pasa, byle Bruksela była zadowolona, byle rozwijała się biurokracja oraz zadowolenie klubu PO.
MiKo
kategorie: Kultura
tagi: budżet Rostowski Sejm Szydło Beata
Komentarzy: 7
Rastawczik gardzi Polakami.
Czy Rostowski oprócz kpin coś jeszcze potrafi?
http://www.facebook.com/tvklamie
Po tym jak w Parlamencie Europejskim Donald Tusk otrzymał zestaw laurek i pochwał za pracowitość, ambicję a także podjęcie właściwych działań w kontekście wspólnych celów Unii Federacyjnej, Rostowski uznał, że państwo to PO a reszta to pośmiać się tylko ewentualnie wyśmiać, wyszydzić...bo co? kto mu w Polsce konkurencją? nikt. Salony Parlamentu Europejskiego i Brukseli stanowią o Polsce a nie Polacy w Polsce, na to Polacy także wyrazili zgodę wybierając taki a nie inny skład Sejmu...nie wiem czy opozycji starczy sił na 4 lata takich upokorzeń i de facto niemocy wynikającej z negowania przez rząd wszystkiego co o opozycji prawicowej stanowi.Po prostu PO osiągnęła całkowitą władzę w państwie...taka jest prawda oraz wszystko to co PO uważa za prawdę...nic nie wynika z tego, że ktoś uważa inaczej, bo przecież nawet w UE najbardziej chwalebna jest jednomyślność wszelka.
Sluchalem ,to zafajadane towarzystwo ,rozkradajace Polske przy aplauzie lobuzerii politycznej.
Misiek Kamiński boi się polskiego obciachu. Największy polski obciach to ta "Dzika banda", która dorwała się do władzy w dużej mierze dzięki "obiektywnym" mediom(TVN,GW,Polsat, Wprost, Polityka etc), i oczywiście sam Kamiński. To oni są największym obciachem Polski. To z nich się śmieją Niemcy, że łaszą się do nich jak kundel, to na nich się patrzą ze zdziwieniem nasi sąsiedzi, że zostawiamy ich samotnie w grze z Niemcami i Francją. Mniejsze od nas kraje jak Czechy czy Słowacja, ale też większa Wlk. Brytania potrafią powiedzieć, że ich kraj jest dla nich najważniejszy, i muszą to rozważyć. A ten cienias Zdradek i jego paniczyk Tusku, robią z nas pośmiewisko na świecie. Z naszej Ojczyzny. To jest hańba i zdrada.
Tusek cmoknij Anielcię. Bardzo lubię jak to robisz. Będziesz zuch chłoptaś, poklepią cię nawet po plecach
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"