Już od 18 lat przed domem generała Jaruzelskiego zbierają się walczący o prawdę i sprawiedliwość, niezłomni obrońcy historycznej pamięci. W tym roku, być może po raz ostatni, przy Ikara 5 w Warszawie ma się zgromadzić nawet kilkanaście tysięcy osób.
Żona generała, Barbara Jaruzelska, o uczestnikach pikiety mówi z pogardą:
Wiem, że w tym dniu przed mój dom przyjdą prawicowi zadymiarze. Dwa dni będzie trwała jakaś balanga. Nic na to nie poradzę. Jeśli ci ludzie mają żądzę dokuczania, to niech przychodzą!
– mówi "Super Expressowi". W podobny sposób nazywano działaczy opozycji przed laty. Trudno się więc dziwić, że żona dyktatora nadal używa tych samych pojęć. Niechęć do podjęcia odpowiedzialności jest po stronie winnych z roku na rok coraz większa. Właśnie z tego powodu, Polacy żądający sprawiedliwości, każdego kolejnego grudnia coraz głośniej przypominają o ofiarach PRL-owskich prześladowań.
W wyniku działań komunistycznego terroru pod dyktaturą Jaruzelskiego zamordowano blisko 150 osób, aresztowano ponad 10 tys. działaczy opozycji, zdelegalizowano NSZZ „Solidarność”, zintensyfikowano działania aparatu bezpieczeństwa i cenzury.
Mimo upływu ponad ćwierćwiecza, osoby odpowiedzialne za gwałt zadany wówczas Narodowi nie poniosły żadnej odpowiedzialności, a większość działań przestępczych komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nie znalazła finału w sądach wolnej Polski
- mówią organizatorzy pikiety w swoim apelu.
Coroczne spotkanie przed domem generała to wołanie o sprawiedliwą demokrację, w której nie może zabraknąć miejsca na rozliczenie dyktatury minionej epoki. To wołanie o przywrócenie prawdy i historycznej pamięci. Wołanie o przywrócenie godności poległym Polakom, rozliczenie zbrodniarzy i budowanie prawdziwie wolnej Polski.
W chwili, gdy lawina półprawd i manipulacji miesza się z rzeczywistością, gdy generał Jaruzelski zamiast na sali sądowej, zasiada w eksperckich gremiach rządowych, gdy byli członkowie Solidarności, budują pozytywny wizerunek swoich katów, czas stanąć po właściwej stronie.
Można, jak prezydent Komorowski, ograniczyć się do zapalenia świeczki w oknie Belwederu, wyrażając w ten sposób rzekomą solidarność z represjonowanymi świata, ale można też podjąć odważne wyzwanie na miarę pokolenia bohaterów.
Warto przyjść, być może ostatni, osiemnasty już raz, przed willę generała, zamanifestować swój sprzeciw wobec fałszu, przywołać pamięć poległych i poczuć siłę wspólnoty wiernych historii Polaków. My też tam będziemy.
Warszawa, ul. Ikara 5, godz. 23.30
mall
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/123586-przypominamy-warto-przyjsc-byc-moze-ostatni-osiemnasty-juz-raz-przed-wille-generala-by-zamanifestowac-swoj-sprzeciw-wobec-falszu
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.