Znany amerykański komentator: debaty wykończą każdego z potencjalnych kandydatów Republikanów
opublikowano: 15 listopada 2011 roku, 20:51
fot EPA /MICHAEL NELSON
Ciekawa teza znanego komentatora serwisu POLITICO, Rogera Simona. Zdaniem publicysty, debaty Republikanów - było ich już dziesięć w tym roku - polepszają szanse na zwycięstwo... Baracka Obamy.
Staram się opisywać każdą z debat w kampanii Republikanów. Było już ich dziesięć, i w tym roku będzie ich jeszcze ponad pięć. Czy te debaty służą kandydatom GOP?
Roger Simon twierdzi, że debaty - a przede wszystkim ich ilość - sprawia, że Obama będzie miał łatwe zadanie. I coś w tym jest. W prawie każdej z debat które oglądałem, któryś z kandydatów popełnił jakąś wpadkę, większą lub mniejszą. Nie ustrzegł się ich nawet Mitt Romney.
Debat ma być jeszcze 13 do końca prawyborów. Obama radzi sobie coraz lepiej w sondażach przeciwko każdemu z potencjalnych konkurentów po stronie GOP. A ponieważ nie ma prawyborów u Demokratów, uwaga wyborców niezależnych skupiona jest na Republikanach. A to wyborcy niezależni zadecydują o tym kto będzie następnym prezydentem USA.
Jeszcze 13 okazji do kompromitujących pomyłek, gaf, kłótni i innych ciekawych momentów, które będzie można wykorzystać w spotach.
Prezydent nie musi nic robić - jego konkurenci zniszczą się nawzajem na oczach milionów telewidzów.
Źródło: POLITICO
kategorie: Świat
tagi: Republikanie
Komentarzy: 11
A skoro PiS to tacy polscy republikanie to w debatach wypadają podobnie beznadziejnie.
Michaś kliknie na HuffingtonPost, tekst przerzuci do Google Translate popoprawią źle odmienione przez internetowego tłumacza czasowniki i wrzuca na ten portal. Oj Michaś, Michaś. Trzeba było iść na radcę prawnego, bo niż chałturzyć co chwila.
Nie jesteś w stanie wybiec poza PR swoim krótkowzrocznym roumkiem.
Dlatego obóz tuskolepów dąży zawsze do telewizyjnych debat.
Wg Real Clear Politics Poll - Fox News, ponad 70% Amerykanów uważa, że sprawy kraju idą w złym kierunku. Tak więc zwycięstwo Obamy jest prawie pewne...) Takie są dziś na świecie trendy interpretacji sondaży. Im ktoś jest gorszy, tym jest lepszy. Dziś info, że Putin dostał pokojową chińską nagrodę Konfucjusza. Za dwie wojny czeczeńskie i gruzińską..? Nie - za krytykę interwencji NATO w Libii - uratował światowy Pokój.
Czy zdarzyło się Panu kiedykolwiek zacytować komentarz publicysty konserwatywnego? I nie mam na myśli gościa, który robi za listek figowy w NYT. Nie uwierzy Pan pewnie, ale w Hameryce poza NYT, WaPo, Politico i Huffington istnieją jeszcze inne tytuły. One też lubią być czytane.
Najbardziej dziwi mnie ta fascynacja porno Huffingtonem, "przełomowym! poważnym nowatorskim! serwisem politycznym" ...piszącym o kolejnej młodej kurefce na "sekstejpie", albo po "bubdżabie".
- Co do reszty, to jest to tzw. oczywista oczywistość. Nie wiem nawet czy gdzieś tu tego w tych samych słowach nie pisałem. - To nie jest proces wyłaniania Kandydata, to jest kolejne denne hamerykańskie szou, którego mam nadzieję nigdy do Polski nie trafi. (Przestroga przy okazji przed bezkrytyczną "profesjonalizacją na wzór amerykański", której ludzie o mentalności małpy tak często się domagają, "polskie FoxNews", itd.)
Serwisy najwiekszych stacji TV oraz prasy sa nastawione na obsluge plepsu. Ktoremu lasuje sie w glowach. O tym czy Obama wygra to jest za wczesnie. I tak ci wystawien z republikanow to pajace. Bez przygotowania intelektualnego. Obama jest tez ignorantem. W USA nie przebije sie tak latwo ktos niezalezny. Scena jest zacementowana miernotami. Dlatego USA od lat maja polityke idiot dla idiotow. Dopiero poglebienie kryzysu moze przyniesc zmiane. Wlascicele mediow skutecznie blokuja swoje ramy dla bardziej "po rozumie". I mamy co mamy. Sposorowanie aparhaidu na bliskim wschodzie. Wojny w Afganistanie, Iraku i co 6-ego amerykanina na zasilku socjalnym. Podobne srodowiska narzucaja swoe i w Polsce. Tak wiec pod tym wzgledem problem dotyczy pokaznej liczby krajow. Skolonizowanych przed nieodpowiadajaca przed zadnym trubunalem czy spoleczenstwem. Jest to gangrena swiata wspolczesnego.
dokladnie tak jest chociaz jesli chodzi o Obame to intuicja mi mowi,ze facet mial szczere intencje cos zmienic w Ameryce na lepsze ale szybko sie zorientowal,ze byc prezydentem to nie znaczy moc robic co sie chce tylko chciec robic co mozna
Marxista nie może niczego zmienić na lepsze. Fizycznie się nie da. Obama chciał (i poprowadził) Amerykę w strone socjalizmu. Efekty widac.
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"