Protest rodziców pod Kancelarią Premiera przeciwko wysyłaniu 6-latków do szkół. Premier Tusk zapowiada odroczenie decyzji w tej sprawie
opublikowano: 1 października 2011 roku, 12:22 | ostatnia zmiana: 1 października 2011 roku, 14:05
Karolina i Tomasz Elbanowscy, którzy są pomysłodawcami obywatelskiego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty
Grupa kilkudziesięciu rodziców z małymi dziećmi pikietowała w sobotę przed Kancelarią Premiera. Zgromadzeni byli przeciwni wprowadzeniu od przyszłego roku obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Ich zdaniem szkoły nie są przygotowane na przyjęcie młodszych dzieci.
Dzieci potrzebują godnych warunków, aby się uczyć. One mogą się uczyć, potrzebują się uczyć, ale tylko w warunkach dostosowanych do ich potrzeb i możliwości.
- powiedziała dziennikarzom organizatorka pikiety Karolina Elbanowska ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców. W jej ocenie reforma edukacji ignoruje potrzeby młodszych dzieci. Rodzice są też przeciwni podwyżkom opłat za przedszkola i żłobki.
Rodzice wraz z dziećmi rozłożyli na chodniku przed Kancelarią Premiera długi rulon papieru, na którym wspólnie rysują list do premiera - swoje przedszkola.Dzieci puszczają też bańki, bawią się. Rodzice mają ze sobą transparenty, na których można przeczytać m.in. "Sześciolatek to przedszkolak" czy "Oszczędności kosztem dzieci?! Stop polityce antyrodzinnej". Po drugiej stronie ulicy, między drzewami rozwiesili transparent z napisem:
Żądamy odwołania reformy minister Hall.
Na zakończenie, trwającej około godziny pikiety, protestujący złożyli "list do premiera" i zapakowali go do specjalnie zrobionej wielkiej koperty. Włożyli tam też list od rodziców, pod którym zbierali podpisy.
"Jestem rodzicem w Polsce. Codziennie płacę VAT, jeden z najwyższych w Europie, także za produkty dla dzieci, i za podręczniki. Żyję w kraju, w którym rodzi się coraz mniej dzieci, i w którym według oficjalnych statystyk, co trzecie dziecko żyje w biedzie. Codziennie martwię się, czy dam radę spłacać kredyt mieszkaniowy przez następne 30 lat, bo przecież muszę gdzieś mieszkać. Nie mogę liczyć na pomoc ze strony Państwa, na powszechne dodatki na dzieci, na bezpłatną opiekę w czasie ciąży, na prorodzinny system podatkowy. Wszystko to mogę mieć emigrując na Zachód. Ale ja nie chcę wyjeżdżać. Nie żalę się, nie poddaję i staram się myśleć pozytywnie. Mogę znieść wiele. Ale nie mogę się zgodzić na krzywdę mojego dziecka"
- tak się zaczyna list od rodziców. Kopertę protestujący zostawili przed wejściem do kancelarii premiera. Wcześniej zrobili sobie z nią pamiątkowe zdjęcie.
Pikietę zorganizowali rodzice związani z Akcją "Ratuj Maluchy!" i z Stowarzyszeniem Rzecznik Praw Rodziców. Wiosną zebrali oni ponad ponad 340 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, której celem jest przywrócenie stanu sprzed reformy edukacji, a co za tym idzie, zniesienia obowiązku szkolnego sześciolatków i obowiązku przedszkolnego pięciolatków. Chcą oni też powrotu do tzw. starej podstawy programowej nauczania i wychowania przedszkolnego. Pierwsze czytanie projektu odbyło się na ostatnim posiedzeniu Sejmu w połowie września.
Zgodnie z nowelizacją ustawy o systemie oświaty z marca 2009 r., od 1 września 2012 r. obniżony zostanie wiek rozpoczynania obowiązkowej nauki w szkole z siedmiu do sześciu lat. W związku z tym od 1 września 2011 r. wszystkie pięciolatki muszą przejść obowiązkowe wychowanie przedszkolne. Do tego czasu o tym, czy dziecko wcześniej rozpocznie naukę, czy nie, decydują rodzice. Zgodnie z ich wolą do I klas w całym kraju w roku szkolnym 2010/2011 poszło 12,5 proc. dzieci sześcioletnich, a w roku 2009/2010, gdy zaczęto obniżać wiek rozpoczynania nauki, do szkół poszło 4,3 proc. sześciolatków.
Stopniowemu obniżaniu wieku obowiązku szkolnego towarzyszy stopniowe wprowadzanie nowej podstawy programowej nauczania i wychowania przedszkolnego dostosowanej do możliwości nauki dzieci młodszych.
W połowie września tego roku minister edukacji Katarzyna Hall poinformowała, że bierze pod uwagę możliwość zmian w dotychczasowych przepisach dotyczących obowiązku nauki dla sześciolatków, czyli rozłożenie wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków na dwa lata. Wówczas we wrześniu 2012 do szkoły poszłyby obowiązkowo tylko te dzieci, które miałyby wówczas skończone 6 lat.
Hall powołała się na wstępne dane, z których wynika, że w tym roku do pierwszych klas poszło 23,6 proc. uprawnionych dzieci sześcioletnich (czyli takich, które wcześniej minimum przez rok chodziły do przedszkola).
W sobotę na briefingu prasowym w Warszawie premier Donald Tusk odpowiedział na pytanie, czy Platforma Obywatelska nadal opowiada się za wprowadzeniem obowiązku szkolnego dla sześcioletnich dzieci od 1 września 2012 r. Premier oświadczył, że wszystkie sześciolatki pójdą do pierwszych klas szkół podstawowych rok później. Decyzję tę jednak będzie mógł podjąć dopiero kolejny parlament po nowelizacji dotychczasowej ustawy o oświacie.
Na pytanie o komunikat w tej sprawie Tusk powiedział, że chodzi o "przesunięcie tego czasu o rok - czyli nie ma przymusu sześciolatków". Podkreślił, że "wszędzie tam, gdzie szkoły są dobrze przygotowane" to za zgodą rodziców sześcioletnie dzieci mogą rozpocząć naukę w pierwszych klasach. Dodał też, że dzięki przesunięciu wprowadzenia obowiązku o rok czasu będzie więcej czasu na lepsze przygotowanie szkół.
Przez wiele miesięcy jeszcze będziemy w związku z tym mieli czas, aby lepiej przygotować infrastrukturę szkolną do przyjęcia sześciolatków.
- wyjaśniał premier.
Karolina Elbanowska pytana o wypowiedź premiera powiedziała dziennikarzom, że przesunięcie o rok nic nie zmieni.
Mamy kryzys i samorządów nie stać na inwestycje w oświatę dla najmłodszych.
PAP/ Bar
kategorie: Polityka Społeczeństwo
tagi: Donald Tusk edukacja Katarzyna Hall KPRM PO protest sześciolatki
Komentarzy: 18
Donek przed wyborami obieca,co kto chce,nawet wschody słońca o zachodzie,oczywiście za zgodą Komisji Europejskiej.
Obieca ze Słońce Peru wzejdzie na zachodzie ,a Księżyc Bulu,oby żył wiecznie ,nigdy nie zajdzie !
Hall...No tak to ten łysy BABOL bez gaci, z chamskim tembrem glosu rodem z Tok Fm. Straszna prostaczka i zwykły głupol. Taką babę to bym wykopał na Białorus razem z resztą tej żałosnej grupki wsparcia AA zwanej PO. Tam sami kretyni: Kidawa-Blonska - tepak i ignorant, a jedyne co potrafi to sie szczerzyc, Hall - jak wyzej, Mucha - ekonomiczna lebiega na poziomie naszych uczelni (500 miejsca...). PO to rynsztoka, zwykłe szambo. Same barany, donosiciele TW, PZPRowcy, agenci wpływu z bylej UW etc. DRAMAT
Słuszny protest. Popieram.Hall dziala na szkodę polskich dzieci.
Debile przy korycie , kretyni przy kulturze....
"Dzieci potrzebują godnych warunków..." trzeba uczciwie przyznac, ze jest to jeden z wazniejszych argumentow by pojsc na wybory i NIE ZAGLOSOWAC na PiS. lol
Brawo dla Premiera Tuska - potrafił wycofać się z błędnej decyzji.
on się nie wycofał, tylko przesunął ten absurd na kolejny rok. Z czego chce lepiej przygotować szkoły na przyjęcie maluchów, skoro Rostowski już zapowiedział ostre cięcia budżetowe? Odstąpi swoją pensję?
Ryży kanciarz ..jedzie na ośle .Nie widzicie ?
Czyli znowu wszystko w porządku tylko brak warunków, a o tym, że samo wysylanie 6 latków do szkół jest bez sensu ani mru mru.
Matoł wyjaśni nawet przyczyny katastrofy smoleńskiej.
Tego typu ludzie (PO) równie dobrze mogą sobie powiesić tabliczkę z napisem:"Zrobimy wam, co chcecie". Po co więc ta kosztowna kampania, tuskobusy, PObusy. Obiecają wszystko, aby ich wybrać, a POtem dc. zdrady, grabieży i nierządzenia. Polaku nie daj się nabrać. Niech się z nas nie śmieją inni. Pokażmy, że myślimy.
Tego się NAJBARDZIEJ obawiałem w tym proteście, że "rodzice" w istocie będą się domagać "socjalizmu z ludzką twarzą". Oni nie mają NIC przeciwko odbieraniu im DECYZJI o tym, czy i kiedy posłać dziecko do przedszkola lub szkoły. Oni się godzą na przymus, pod warunkiem, że przymusowo dzieci będą indoktrynowane w "bardziej przystosowanych" przedszkolach i szkołach.
Oprócz haratania w gałę nie widzę przyszłości jeśli przy PO nie zostanie odessane od koryta
Najpierw przez jakieś dwa lata - z tych, co byli i są przeciwni posyłaniu sześciolatków do (nieprzygotowanej do tego) szkoły - robili wrogów postępu, moherów, zacofanych oszołomów itp., a teraz przed samymi wyborami... TUSKU ROBI W GACIE ZE STRACHU? I jak zwykle kłamie, bo nie ma ustawy...
Mnie jego gacie nie interesują. Niech sobie robi w nie co i kiedy chce. Tylko dlaczego przez swoje rządy doprowadził do upadku autorytetu polskiego nauczyciela.
To rodzinka w której nikt nie pracuje bo mają wyższe cele np demonstrowanie przed kancelarią a dzieci same się chowają .Szkoła im nie potrzebna.można życ I BEZ PRACY I BEZ SZKOŁY JAK WIDAĆ
Przykro mi, że nie mogłam być dziś pod Kancelaria Premiera. Popieram Państwa Elbanowskich całym sercem. Jesteście wielcy. Dzięki takim ludziom jak Wy jak za Mickiewicza "wewnętrzny ogień" narodu płynie. Plwać na skorupę. To tylko skorupa. Naród wciąż ( przynajmniej w części) jest jak lawa. Wie co istotne, o co walczyć i walczy. Brawo!
Nie przegap
- Przywrócili nad stocznię imię komunistycznego zbrodniarza, twórcy systemu nienawiści. Ale są ludzie, którzy protestują. ZDJĘCIA!
- Poufne informacje KNF o SKOK-ach trafiły do mediów. "Czy mamy do czynienia z przekazaniem poufnych informacji mediom przez przedstawicieli KNF?"
- Nasz wywiad. Krzysztof Szczerski: Potrzebujemy, by Polska wstała z kolan ws. śledztwa smoleńskiego
- Ważny sojusznik sprawy smoleńskiej. McCain jest jednym z najtrzeźwiej patrzących na Rosję i Putina polityków
- 100 lat temu zmarł Bolesław Prus - jeden z największych polskich pisarzy, do dziś aktualny. Jego "Lalka" to powieść genialna
- Wicepremier Węgier: "Korporacje wywoziły ogromne pieniądze, większe niż wynikało z zasady zysku. Tak traktuje się kolonie"