Wart odnotowania wywiad z Mirosławem Sekułą: krytyka RAŚ, krytyka Kutza i bardzo, bardzo duży tupet szefa komisji hazardowej

fot. PAP
fot. PAP

W zasadzie każde zdanie z rozmowy z „Dziennikiem Zachodnim” posła, który za kilka tygodni przestanie być posłem, jest godne uwagi. Sekuła zaczyna od tego, że czuje się politykiem spełnionym:

Nie jestem przegrany. Nigdy nie przejmowałem się tym, co o mnie mówią i o mnie piszą. Afera hazardowa? Proszę popatrzeć na to nie przez pryzmat afery medialnej, tylko tego, co naprawdę się stało. A naprawdę to jeden z szefów służb specjalnych skoczył do gardła premierowi. Mnie się udało go powstrzymać. Przyjmuję przy tym do wiadomości, że wielu ludziom nie podobały się moje metody.

Partia Sekule tego nie zapomni, oj nie. Dlatego może myśleć o powrocie do Najwyższej Izby Kontroli:

Chciałbym wrócić do NIK-u. Po dziesięciu latach starań udało mi się doprowadzić do zmiany ustawy o NIK więc chciałbym być obecny przy jej wdrażaniu. Będą nowi wiceprezesi NIK, bo starym skończyły się powołania. Ale z tego co ja wiem, prezes NIK nie zgłosił mojej kandydatury, a tylko on ma do tego prawo.

Kilka zdań później Sekuła ostro krytykuje Kazimierza Kutza i Ruch Autonomii Śląska..

„Dziennik Zachodni”: - Kazimierz Kutz stwierdził, że Platforma nic dobrego dla Śląska nie zrobiła. Pan Kazimierz jest już w takim wieku, że nie musi kłamać.

Mirosław Sekuła: - Ja bym raczej powiedział, że przez te cztery lata to pan Kutz nic nie zrobił dla Śląska. Zajmował się głównie konfliktowaniem środowisk śląskich.

DZ: - Platformie nie zaszkodzi koalicja z RAŚ w wojewódzkim samorządzie?

MS: - Nie wiem. Akceptuję tę koalicję jako smutną konieczność, ale bardzo mi się nie podoba działalność Ruchu. RAŚ szkodzi Śląskowi. Patrzę na to przez pryzmat inwestycji i pieniędzy, które ten nasz region mógłby mieć. Wskutek poczynań RAŚ-u Jerzego Gorzelika, ocena Śląska, jako miejsca do inwestowania jest zaniżona. Firmy dokonujące u nas analizy ryzyka, biorą pod uwagę dążenie RAŚ-u do autonomii i dostajemy za to ujemne punkty.

DZ: - Poważny inwestor, który podejmuje decyzje pod wpływem tego, co usłyszał w tramwaju lub przeczytał na forum internetowym nie może być poważny.

MS: - Są ludzie, którzy obawiają się inwestować na Śląsku, bo nie wiedzą, co tu się będzie działo za 20 lat. Dałoby się nawet wyliczyć, ile inwestycji straciliśmy przez działania Jerzego Gorzelika. To są miliardy złotych.

DZ: - Proszę zdradzić, jakie koncerny przestraszyły się Jerzego Gorzelika.

MS: - Nie mogę, to poufne informacje biznesowe.

Na koniec Sekuła przestaje być tajemniczy. I wali między oczy:

DZ: - Czy gdyby jeszcze raz miał pan prowadzić komisję hazardową, zrobiłby pan to inaczej?

MS: - Tak, szybciej bym skończył. I byłbym jeszcze ostrzejszy.

Możemy się więc cieszyć, że Sekuła kończy swoją misję w parlamencie i nie będzie wyjaśniał kolejnych afer z udziałem polityków swojej partii.

znp, „Dziennnik Zachodni”

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych