Policyjni eksperci zebrali ślady zapachowe w pokoju, gdzie znaleziono powieszonego Andrzeja Leppera. Technicy zebrali próbki zapachów z tzw. miękkich części, czyli wykładziny, obić i ubrań.
Teraz pozostaje żmudna praca dopasowania zapachów do współpracowników i gości szefa Samoobrony. Czy odkryją wśród tych zapachów woń obcego człowieka? Tego, który jak wskazują poszlaki, miał wejść do pokoju Leppera już po jego śmierci? Jeśli nie, oznaczać to będzie, że tajemniczym gościem mógł być tylko ktoś ze znajomych zmarłego...
Prokuratorzy nie mają już wątpliwości, że Andrzej Lepper popełnił samobójstwo. Teraz usiłują odpowiedzieć na dwa kolejne kluczowe pytania: czy ktoś go do tego czynu przekonał i czy ktoś był w pokojach szefa Samoobrony już po jego śmierci.
Jak ustalił nieoficjalnie "Fakt", policyjnym technikom ma w tym pomóc specjalna metoda, którą się posłużyli. Oficjalnie prokuratura nie chce mówić o sprawie zebranych śladów zapachowych i do czego mają posłużyć.
Śledczy zlecili już badania komputerów i telefonów byłego wicepremiera, sprawdzając, czy ktoś nie kasował albo nie kopiował plików z danymi. Andrzej Lepper nie raz mówił przed śmiercią, że ma dokumenty, „haki” na polityków, które po ujawnieniu wstrząsnęłyby polską sceną polityczną. Według śledczych, komuś mogło zależeć na odszukaniu tych materiałów.
jm/ "Fakt"
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/117080-fakt-czy-ktos-przekonal-szefa-samoobrony-do-samobojstwa-te-slady-moga-zdradzic-kto-byl-u-leppera-po-jego-smierci
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.