Akcja ABW w miniaturze, czyli płocka Straż Miejska o świcie walczy z forumowiczami GW
We wtorek, o 7.00 rano do mieszkania małżeństwa płocczan zapukał policjant po cywilnemu. Machnął policyjną blachą i rzecze: jesteście oskarżeni o znieważanie Straży Miejskiej. To nie cytat z absurdalnego filmu, ale realne zdarzenie z Płocka. Jedno z kilkunastu w ostatnim miesiącu.
Jak widać, płocka Straż Miejska porządnie wzięła się za walkę z krnąbrnymi internautami, którzy śmieli na forum płockiej Gazety Wyborczej wyrazić opinię na temat funkcjonowania służb. Sprawa jest tyle śmierdząca, co absurdalna.
Nad ranem wpada policja
O całej sytuacji powiadomił nas czytelnik, pan Antoni. Z jego relacji wynika, że dziś rano nieumundurowany policjant zapukał do mieszkania znajomych naszego czytelnika. Pokazał policyjną odznakę, po czym zapytał zaspane i nieco już całą sytuacją przestraszone małżeństwo płocczan, czy korzystają z Internetu takiej i takiej firmy. Po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej policjant oznajmił, że oto małżeństwo jest oskarżone o znieważanie Straży Miejskiej na portalu gazeta.pl i jeśli nie wskażą osoby, która w lipcu 2010 r. popełniła wpis „zniesławiający" rzeczniczkę płockiej Straży Miejskiej, Jolantę Głowacką, sami, jako właściciele łącza, będą się z tego tłumaczyć prokuraturze. A teraz wisienka na torcie tej absurdalnej sytuacji: chodziło o wpis forumowicza, który zgodnie z relacją naszego czytelnika, miał po przeczytaniu wypowiedzi rzeczniczki SM zawartym w artykule GW, skomentować jej słowa mniej więcej następująco:
„Czy pani rzecznik sama z siebie takie głupoty gada, czy ktoś jej podpowiada"...
Małżeństwo płocczan twierdzi, że nie udziela się na forach internetowych, wskazało więc znajomego – właśnie pana Antoniego – jako osobę, która być może rok temu ów wpis popełniła. Policja zwróciła się więc do naszego czytelnika z nakazem stawienia się w płockiej komendzie w celu złożenia zeznań na ten temat.
– Jak babcię kocham, nie pamiętam, czy rok temu napisałem taki komentarz, w ogóle nie przypominam sobie takiej sytuacji – wyjaśnia nasz czytelnik.
– Ale nawet jeśli, nawet jeślibym tak ocenił słowa pani rzecznik Głowackiej, to czy to naprawdę jest to powód, żeby uczciwych ludzi po komendach, a nie daj Boże, jeszcze po sądach ciągać?! – dziwi się pan Antoni.
Komentarz arcyobraźliwy
Udało nam się dotrzeć do tego wpisu. Pojawił się on 18 lipca 2010 na forum GW pod głośnym artykułem na temat tego, jak to czytelnik gazety sfilmował pędzących po mieście 90 km na godzinę strażników miejskich, po czym Straż Miejska ścigała jego samego. Dziennikarka GW Milena Orłowska cytowała wówczas Jolantę Głowacką, tłumaczącą, jak to się stało, że za wykazanie, że straż miejska łamie przepisy drogowe, mężczyzna jest ścigany. Pod tym artykułem o godz. 22.13 internauta napisał:
"Wstyd jak cholera. Młodszy inspektor Jolanta Głowacka <- pani te głupoty wypowiedziała sama z siebie czy dlatego, że pan Jacek Fuz kazał? Czy naprawdę warto gadać takie bzdury?".
To tylko część większej akcji
Myliłby się ten, kto sądzi, że to jakiś absurdalny przypadek, wypadek przy pracy, nic nieznacząca wpadka. Nie, to całość dość znacznych rozmiarów akcji wymierzonej przeciwko znieważaniu i zniesławianiu Straży Miejskiej na forum płockiej GW.
Otóż, dotarliśmy do płocczanina, którego niecały miesiąc temu spotkała podobna „niespodzianka". Do mieszkania drugiego naszego czytelnika także zapukali policjanci. Zeznania potwierdzające, że to właśnie pan Zbyszek pozwolił sobie na zniesławiające Straż Miejską komentarze, musiały złożyć jego żona i matka.
– Nie tylko ja byłem ciągany po policjach, z tego, co wiem, dotyczy to jakichś 10-15 osób, ich adresy IP Gazeta Wyborcza musiała udostępnić policji – przekonuje pan Zbigniew, który składał już zeznania na policji i teraz czeka, czy sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
W przeciwieństwie do pana Antoniego, nasz drugi czytelnik smażył na forum mnóstwo komentarzy pod adresem Straży Miejskiej. Zapytaliśmy, jakiego rodzaju były to wpisy, bo przecież te z wulgaryzmami, rasistowskie, obraźliwe albo z groźbami karalnymi są chyba kasowane przez moderatora forum...
– Krytykowałem różnorakie posunięcia Straży Miejskiej, zachowania strażników, niedopełnianie obowiązków, pewne nieprawidłowości w funkcjonowaniu Straży Miejskiej w Płocku, o których wiem i uważam, że trzeba je napiętnować – mówił nasz czytelnik.
- Do wszystkiego się przyznałem przed policją – to ja pisałem te komentarze i były one może nieprzyjemne, ale na pewno prawdziwe. Nadal uważam, że pełniący funkcje publiczne mają wpisane w zawód to, że będzie się ich publicznie krytykować i powinni się z tym liczyć. Czy czuję się zastraszony? Nie, ale nie będę chyba więcej pisał na forum, bo mam już dość tego ciągania po komendach i składania wyjaśnień.
Policja potwierdza, prokuratura potwierdza, Straż Miejska nie może się wypowiadać
Tak wygląda sytuacja w ocenie naszych czytelników. Teraz czas na przedstawienie perspektywy policji i przede wszystkim – samych zainteresowanych ochroną swego dobrego imienia, czyli Straży Miejskiej.
Katarzyna Staniszewska z płockiej policji potwierdza, że dziś, we wtorek, rano funkcjonariusz policji przesłuchał osobę w jej mieszkaniu.
– Faktycznie, trwa postępowanie przygotowawcze w sprawie zniesławienia pani Jolanty Głowackiej – poinformowała Katarzyna Staniszewska.
– Takiego przesłuchania każdorazowo wymaga procedura. Dochodzenie w tej sprawie jest w toku.
Chcieliśmy więc zapytać rzeczniczkę prasową płockiej Straży Miejskiej, czy to prawda, że Straż Miejska w Płocku walczy ze znieważaniem w Internecie, na czym owo znieważanie ma polegać i co takiego ją osobiście zabolało ją w cytowanym powyżej wpisie? Niestety, Jolanta Głowacka, odmówiła wypowiadania się na ten temat.
– Sprawę prowadzi prokuratura i policja i dopóki postępowanie jest w toku, nie jestem upoważniona do wypowiadania się w tej sprawie, proszę pytać prokuraturę i policję – powiedziała nam Jolanta Głowacka.
A kto złożył doniesienie na policję, Straż Miejska czy pani osobiście? – próbowaliśmy się dowiedzieć chociaż tego.
Nie wolno mi rozmawiać na ten temat – ucięła rzeczniczka Straży Miejskiej.
Z kolei rzeczniczka płockiej prokuratury, Iwona Śmigielska-Kowalska, potwierdziła: postępowanie w sprawie znieważenia i zniesławienia Straży Miejskiej, komendanta SM i rzeczniczki prasowej SM, zostało wszczęte 24 stycznia tego roku.
– Najpierw pisemne zawiadomienie wpłynęło do prokuratury na jesieni ubiegłego roku – poinformowała rzeczniczka.
– Wtedy prokurator uznał, że nie było znamion przestępstwa i odmówił wszczęcia postępowania. Następnie wpłynęło zażalenie na decyzję o odmowie i sąd uwzględnił owo zażalenie. Dlatego od stycznia 2011 r. toczy się w policji postępowanie przygotowawcze.
Niestety, nie udało nam się porozmawiać z władzami płockiej Straży Miejskiej: główni naczelnicy są albo na sesji, albo na urlopach. A szkoda – bo najważniejsze pytanie w całej tej aferze brzmi chyba – czy naprawdę nie ma w Płocku poważniejszych tematów niż nieprzychylne dla Straży Miejskiej wpisy na forum? Czy naprawdę służby odpowiedzialne za porządek i bezpieczeństwo nie mają co w Płocku robić, że rankiem świtem wpadają komuś do mieszkania niczym ABW do autora strony nieprzychylnej wobec prezydenta Polski i szukają sprawców „obrzydliwych", „zniesławiających" i „znieważających" komentarzy pod adresem strażników miejskich?
Małgorzata Rostowska
za http://www.plocek.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/115535-akcja-abw-w-miniaturze-czyli-plocka-straz-miejska-o-swicie-walczy-z-forumowiczami-gw-to-nie-cytat-z-absurdalnego-filmu
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.