Prof. Tomasz Nałęcz o nieobecności Wałęsy na spotkaniu z Barackiem Obamą: "To wydarzenie świadczące o wielkości Lecha Wałęsy"

PAP
PAP

Tomasz Nałęcz w Kontrwywiadzie RMF FM: Wałęsa miał być numerem 1, mógł rozmawiać z Obamą- to wielki człowiek skoro nie przyszedł.

Konrad Piasecki: Nie jest tak, że na tej wizycie i na komentarzach po tej wizycie mocnym cieniem położyła się nieobecność Lecha Wałęsy podczas spotkania z Obamą? Bo jak się przeczyta dzisiaj zagraniczną prasę czy posłucha tych pierwszych komentarzy, to w bardzo wielu właśnie na to się zwraca uwagę.

Tomasz Nałęcz: To można było z góry przewidzieć, że nieobecność Lecha Wałęsy na tym spotkaniu zostanie odnotowana. Bo ileż osób w Polsce rozpoznaje zagraniczna prasa? Poza tym to rzeczywiście było wydarzenie, świadczące i o polskiej wolności, i o wielkości Lecha Wałęsy, bo naprawdę tylko w wolnym kraju może taka sytuacja zaistnieć. A trzeba być Lechem Wałęsą, żeby nie przyjść na spotkanie z prezydentem Obamą.

Konrad Piasecki: Lech Wałęsa stawiał jakieś żądania? Bo wiem, że prezydent Komorowski z nim rozmawiał. Próbował go namówić. Było twarde żądanie: "Ma być tak i tak, i wtedy przyjadę"?

Tomasz Nałęcz: To jest dla mnie zupełnie niezrozumiała sytuacja, bo przecież pierwotna koncepcja tego spotkania była dla Lecha Wałęsy niezwykle honorowa. Też rzecz się nie rozbiła o rozmowę w cztery oczy z prezydentem Obamą, bo przecież z tego, co mówi prezydent Komorowski - i co jest też stanowiskiem ambasady amerykańskiej - z tym, zdaje się, nie było problemu.

Konrad Piasecki: Może błędem było umieszczenie Lecha Wałęsy w szerokim gronie? Może liczył na spotkanie w cztery oczy z Barackiem Obamą i tyle.

Tomasz Nałęcz: Ale przecież tym więcej znaczy aktor, im bardziej doniosłe jest tło, na którym występuje, a przecież to nie miało być tak, że Lech Wałęsa miał być jednym z kilkudziesięciu, tylko miał być osobą numer jeden - oczywiście nie licząc gospodarza i głównego gościa.

Konrad Piasecki: Ale on stawiał jakiś warunek, pod jakim miał się pojawić w Pałacu Prezydenckim?

Tomasz Nałęcz: W gruncie rzeczy nie.

Konrad Piasecki: Coś mu się nie podobało.

Tomasz Nałęcz: W gruncie rzeczy szczerze powiedział: "Nie pasuje mi". I myślę, że to było szczere sformułowanie. Powinniśmy to uszanować. Gdyby Lech Wałęsa zawsze zachowywał się w sposób zgodny z konwenansem i z taką chłodną logiką sytuacji, to pewnie nie byłoby Solidarności.

Więcej na www.rmf24.pl

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych