Jarosław Kaczyński przed Euro 2016: „Trzeba grać ostro”. „Czas minimalizmu powinien minąć. I nie tylko w piłce nożnej”

Fot. Youtube.com
Fot. Youtube.com

Jarosław Kaczyński ocenił szanse reprezentacji Polski podczas zbliżającego się Euro 2016 we Francji. Prezes PiS zaskakuje świetną znajomością polskich piłkarzy, wysoko ocenia ich szanse, ale ma też wobec nich duże oczekiwania. „Czas minimalizmu powinien minąć. I nie tylko w piłce nożnej – zaznacza w rozmowie z „Super Expressem”.

Jarosław Kaczyński w pierwszym meczu z Irlandią Północną na bramce widziałby Wojciecha Szczęsnego. Chwali ofensywę z Robertem Lewandowskim na czele, ale stawia również na innych zawodników.

Jest Kuba Błaszczykowski, zawodnik z ogromnym talentem, z niesamowitą szybkością i często niewykorzystanym potencjałem. Mam nadzieję, że na tych mistrzostwach pokaże, na co go stać

– dodaje.

Zwraca także uwagę na Arkadiusza Milika, którego „talent niesamowicie ostatnio wystrzelił”. Ma nadzieję, że nasi piłkarze wykażą się wystarczająco silną psychiką. Prezes PiS liczy też, że będzie o wiele lepiej niż w poprzednich latach.

Mam nadzieję, że wyjdziemy z grupy. A w głębi serca chciałbym, żeby Polska zaszła tak daleko jak w przeszłości, na mistrzostwach świata, kiedy zdobywaliśmy medale i stawaliśmy na podium. Co prawda nie byliśmy wtedy w finale, ale byliśmy w samej czołówce, dwukrotnie kończąc na trzecim miejscu

– przypomina.

Nie podoba mu się hasło w stylu „Polacy nic się nie stało” skandowane przez kibiców po przegranych meczach.

Trzeba grać ostro. Jak się przegrywa, to się stało. To trzeba sobie uświadomić. Ten czas minimalizmu, mikromanii narodowej powinien minąć. I nie tylko w piłce nożnej. Ale w szerszej skali. Piłka nożna to dziś zjawisko narodowe, sięgające nawet do sfery politycznej. Jeżeli chodzi o kondycję narodu, o jego pozycję

– podkreśla Jarosław Kaczyński.

Zamierza obejrzeć wszystkie mecze drużyny Adama Nawałki. Ale - jak się okazuje - prezes PiS interesuje się piłką nożną nie tylko przy okazji spotkań naszych piłkarzy. Ostatnio oglądał na przykład finał Ligi Mistrzów Real - Atletico.

Mecz był bardzo interesujący, z przewagą Realu. W karnych wygrał fartem, bowiem zawsze jak są rzuty karne, to ktoś ma w nich po prostu większe szczęście. Zastanawiałem się, dlaczego zawodnicy nie strzelają zamiast z jedenastu metrów, z osiemnastu metrów - wtedy bramkarz miałby większe szanse

– analizuje.

Prezes PiS chciałby, żeby to Polacy zostali mistrzami Europy. Opowiada również o emocjach, które towarzyszą mu zawsze podczas oglądania meczów naszej reprezentacji.

Chociaż nie do tego stopnia jak w dzieciństwie - kiedy słuchaliśmy z bratem relacji radiowych z meczów lekkoatletycznych, zdarzało nam się dostać gorączki ze zdenerwowania.

– wspomina Jarosław Kaczyński.

bzm/se.pl

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych