Belgowie wyszli protestować na ulice z powodu planów podniesienia wieku emerytalnego przez rząd. Rozszerza się groźba strajku generalnego.
Dlaczego Belgowie potrafią walczyć z władzą o swoje prawa, a Polacy podobne przepisy dają sobie potulnie narzucać rozmawiamy z prof. Krzysztofem Szczerskim, posłem PiS.
wPolityce: Jak to się dzieje, że Belgom nie podoba się podwyższenie wieku emerytalnego, co Polacy przyjęli spokojnie, jak to się mówi - „na klatę”? Różnica w reakcjach obu społeczeństw jest wyraźna.
Prof. Krzysztof Szczerski: Pokazuje to jedną generalną rzecz: wbrew temu co się mówi Polakom standardem zachodniej Europy, gospodarki rynkowej, że zmniejsza się rola związków zawodowych, jest kompletną nieprawdą. W krajach zachodnich duża rola związków zawodowych, cywilizowanie przez nie stosunków pracy, uważane jest za integralną część systemu rynkowego. Stosunki pracy w Belgii są bardziej cywilizowane niż w Polsce. Ludzie mają emerytury, bo pracują na umowy o pracę. To tworzy sprawny system emerytalny. A u nas? Młodzi ludzie mają fatalne perspektywy; albo są wypychani na samozatrudnienia, albo na umowy śmieciowe.
Ten wielki strajk w Belgii to pokaz roli związków zawodowych.
Czy to jedynie kwestia większego uzwiązkowienia takich krajów jak Belgia, czy może to również różnica cech charakterów. Może Polacy są z natury bardziej potulni i dają sobie skakać po głowie?
Obecna władza od dawna próbuje ludzi ze sobą skłócić. Skłócić poszczególne grupy społeczne, zawodowe. Obecna władza chce zatomizować społeczeństwo, gdyż takim społeczeństwem łatwiej jest rządzić. Dlatego wspomniałem o roli związków, bo one są konieczne do zorganizowania ludzi. Proszę zwrócić uwagę, co się dzieje wokół ludzi, którzy w Polsce chcą organizować ludzi do protestu w interesie publicznym. PiS i związki zawodowe, które próbują to robić, są przez główny nurt z tego względu bardzo brutalnie zwalczane.
Mówi pan o atomizowaniu społeczeństwa. Czyli to jest dokładnie to, co robili komuniści!
Tak. Dziwny trafem jest tak, że przeciwnikami Platformy są ci sami, którzy byli przeciwnikami komunistów w PRL. PO powiela schemat wrogów, których miał PRL, czyli patrioci i związki zawodowe. Na zachodzie ludzie protestują także dlatego, że system państwowy, polityka społeczna państwa, jest jeszcze dla nich ważna. W Polsce zapytałem kiedyś moich studentów dlaczego nie wyszli protestować przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego. I dostałem odpowiedź: „a kto w ogóle wierzy w emeryturę od państwa?”
Można spotkać się z opinią, że brak buntów i protestów społecznych władza zawdzięcza otwartym granicom. Bardzo aktywni Polacy, „niespokojne duchy”, wynieśli się w poszukiwaniu lepszego miejsca do życia. Zgadza się pan z tą opinią?
To jest różnica między dzisiejszą Polską a PRL. Wtedy nie można było wyjeżdżać, więc ciśnienie było duże. Dziś, gdyby nie otwarte granice, bezrobocie byłoby dwa razy wyższe. Wypuszczenie młodych, bezrobotnych ludzi za granicę, istotnie ratuje sytuację. Ciśnienie buntu z Polski uchodzi. To oczywiście jest to doraźny zysk polityczny, ale dramat dla kraju w dłuższej perspektywie.
Rozmawiał Sławomir Sieradzki
—————————————————————————————————-
Ekskluzywne, świąteczne wydanie tygodnika „wSieci”, aż 132 strony!
W prezencie dla Czytelników praktyczny kalendarz na cały 2015 rok na biurko!
Tygodnik dostępny również w wersji elektronicznej!
Więcej na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/226148-szczerski-wielki-strajk-w-belgii-to-pokaz-roli-zwiazkow-zawodowych-w-polsce-wladza-atomizuje-spoleczenstwo-nasz-wywiad
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.