Cały świat zamarł przerażony tym, do czego doprowadziła zgoda na agresywną politykę Kremla. Śmierć niemal 300 niewinnych ofiar jest kolejną ceną, jaką Zachód płaci za utrzymywanie przez lata przyjaznych stosunków z Putinem, łamiącym od dekady zasady cywilizowanego świata. Przywódcy całego świata mogą muszą mieć poczucie wstydu za brak stanowczej reakcji na to, co „car” z Kremla wyczynia w Europie.

Wielu z przywódców powinno szczególnie gorzko wspominać moment, w którym przekreślono szanse na rzetelne sprawdzenie, co zdarzyło się w Smoleńsku. Świat zachodni zdaje się przywiązuje większą wagę do śmierci przypadkowych cywilów niż do śmierci prezydenta kraju NATO oraz całej generalicji sojuszniczej armii. Dziś mało kto jest w stanie zrozumieć zachowanie światowych przywódców po 10/04.

Zaskakuje również obecna buta premiera Donalda Tuska. Jego wypowiedź jest tak wypruta z realiów działań polskiego rządu, że aż brzmi kabaretowo.

Oburzenie na sprawców tej zbrodni musi się także przekładać na oburzenie wobec tych, którzy wspierają jej sprawców

— mówił Donald Tusk, jakby zapomniał, że to on właśnie i jego rząd przez lata prowadzili promocję tych, którzy przyczynili się do tego zamachu, którzy mają krew ofiar z Ukrainy na rękach.

Szef rządu dalej ciągnął, apelując, że trzeba „przeprowadzić dochodzenie wyjaśniające wszystkie okoliczności tej zbrodni”. Niestety w sprawie smoleńskiej Tusk wiedział wszystko zawczasu… Zgodnie z wytycznymi, jakie Platforma Obywatelska rozsyłała już w dzień tragedii smoleńskiej „zawinili piloci, do ustalenia pozostało kto ich do tego zmusił”.

Tusk zdaje się uznaje, że sprawa tragedii smoleńskiej była znacznie mniej znacząca niż sprawa zamachu na malezyjski samolot…

Rozmawiałem z szefem Rady Europy Hermanem van Rompuyem o koniecznych krokach, jakie powinna podjąć Unia Europejska i będziemy oczekiwali od ministrów spraw zagranicznych, którzy spotkają się w poniedziałek, aby wypracowali stanowisko, którego konsekwencją może będzie także nadzwyczajne posiedzenie Rady Europejskiej

— tłumaczył Tusk, choć w sprawie smoleńskiej do dziś wszelkie próby umiędzynarodowienia śledztwa uważa za przejaw zdrady i oskarżania rządu o morderstwo.

Tusk przekonuje, że „ta tragedia (na Ukrainie – red.) nie może pozostać bez reakcji”. Jednak sam o odpowiedzialności politycznej za sprawę tragedii smoleńskiej ani myśli. Sprawa odpowiedzialności politycznej w Polsce jest w ogóle symboliczna.

Gdy Donald Tusk pełen przejęcia odnosił się do zamachu nad Ukrainą, na Twitterowym profilu Kancelarii Premiera pojawił się wpis:

@premiertusk: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zestrzeliwania samolotów.

Patrząc na to, co rząd robił i mówił ws. smoleńskiej, można odnieść wrażenie, że w Polsce jest sytuacja, która daje takie usprawiedliwienie… Jeśli na pokładzie samolotu, który uległ katastrofie, znajduje się znienawidzony przez ludzi Tuska polityk, nikt o prawdę o tragedii nie będzie kruszył kopii…

P.S.

Ci, którzy jeszcze mają cień wątpliwości, czy weryfikacją tezy o zamachu w Smoleńsku warto zająć się na poważnie powinni obejrzeć zestawienie zdjęć ze Smoleńska oraz z Ukrainy.

ZOBACZ ZDJĘCIA:

Ukraina, Fot. PAP/EPA
Ukraina, Fot. PAP/EPA

Smoleńsk, Fot. Raport Millera
Smoleńsk, Fot. Raport Millera

Ukraina, Fot. Twitter
Ukraina, Fot. Twitter

Smoleńsk, Fot. Raport Millera
Smoleńsk, Fot. Raport Millera

Ukraina, Fot. PAP/EPA
Ukraina, Fot. PAP/EPA

Smoleńsk, Fot. Raport zespołu smoleńskiego
Smoleńsk, Fot. Raport zespołu smoleńskiego

Ukraina, Fot. Twitter
Ukraina, Fot. Twitter

Smoleńsk, Fot. Raport zespołu smoleńskiego
Smoleńsk, Fot. Raport zespołu smoleńskiego

Ukraina, Fot. PAP/EPA
Ukraina, Fot. PAP/EPA

Smoleńsk, Fot. Raport Millera
Smoleńsk, Fot. Raport Millera

Jak widać na zdjęciach zobrazowane są podobnie wyglądające części. Widać zupełną miazgę na miejscu upadku samolotów, widać podobnie oderwane fragmenty poszycia, widać podobnie stopione i nadpalone elementy. Zdjęcia szczątków ludzkich, które widoczne są na fotografiach ze Smoleńska oraz z Ukrainy, również są podobne. Ich jednak nie sposób pokazywać publicznie…

Po obejrzeniu fotografii oczywistym staje się pytanie:

Czy samolot po uderzeniu w brzozę wyglądałby podobnie do maszyny roztrzaskanej przez rakietę na pułapie 10 tys. metrów?