Samopoczucie prezesa Trybunału Konstytucyjnego coraz bardziej niepokoi. Wydawało się, że chroniczny pesymizm Andrzeja Rzeplińskiego to sprawa stała. Dziś okazało się jednak, że stan ów ewoluuje i to w stronę dość niebezpieczną. Podczas konferencji prasowej na pytanie jednego z dziennikarzy, odpowiedział krwawą opowiastką.

Czy nie lepiej byłoby się wstrzymać się z orzeczeniem do czasu jak ustawa weszłaby w życie

— spytał dziennikarz.

Oto odpowiedź prezesa Trybunału Konstytucyjnego:

Grupa pasażerów czeka na przystanku tramwajowym. Podbiega ktoś z nożem, podcina gardło i następnie ma pretensje do tego, który już nie ma głowy, że nie wsiadł do tramwaju.

Osobliwe i jakże wymowne…

mall