Ani tryb niejawny nie jest zgodny z prawem, ani orzekanie w trakcie obowiązywania vacatio legis, ani podstawa rozpatrywania nowej ustawy o TK.

W poniedziałek 1 sierpnia prezes Andrzej Rzepliński zarządził, aby sędziowie Trybunału Konstytucyjnego przerwali urlopy i przybyli na naradę. Ci nie bardzo chcieli wracać do Warszawy na podstawie nieformalnego zaproszenia prezesa TK, więc zarządził on powrót powołując się na kodeks pracy. I godząc się tym samym na zwrot kosztów, ale przecież to nie jego pieniądze. A to spore sumy, gdyż np. sędzia Małgorzata Pyziak-Szafnicka spędzała urlop we Włoszech. Przyleciała 2 sierpnia, a 4 sierpnia ma wracać do Włoch. W naradzie 3 sierpnia nie uczestniczyli sędziowie Julia Przyłębska i Zbigniew Jędrzejewski, co nie przeszkadza prezesowi Rzeplińskiemu, żeby uczestniczyli oni w posiedzeniu (w składzie dwunastoosobowym). Zresztą, kiedy prezes TK wzywał sędziów do powrotu z urlopu, w trybunale nie było nawet jeszcze wniosków skarżących ustawę, ale prezes trafnie antycypował, że takie wpłyną. I wpłynęły.

Nowa ustawa o Trybunale Konstytucyjnym została przyjęta przez parlament 22 lipca 2016 r., zaś prezydent Andrzej Duda podpisał ją 30 lipca 2016 r., po czym 1 sierpnia 2016 r. została opublikowana. W życie ma wejść 14 dni od momentu publikacji.Prezes Andrzej Rzepliński uważa nową ustawę o TK za zło wcielone. Głównym powodem jest to, że znosi ona przepisy przyjęte 25 czerwca 2015 r., a ta z kolei ustawa jest wiekopomnym dziełem samego Andrzeja Rzeplińskiego, wzorcem z Sevres.Gdy tę ustawę przyjęto, prezes Andrzej Rzepliński twierdził, że jest ona pomnikiem legislacyjnym, niedościgłym wzorem, który zostawia on potomności. Tymczasem PiS chce ten pomnik zburzyć, co jest szczytem barbarzyństwa, bo nie można burzyć doskonałych budowli. Nowa ustawa nie tylko dlatego jest zła, że to zamach na pomnik legislacyjny, ale też zawiera bardzo wiele przepisów pochodzących z ustawy z 1 sierpnia 1997 r. Jeśli nowa ustawa ma się okazać w całości niekonstytucyjna, do czego Andrzej Rzepliński nieuchronnie zmierza i chce, by TK stwierdził to już za kilka dni, okazałoby się, że przez 18 lat trybunał orzekał na podstawie przepisów ustawy sprzecznej z konstytucją.

Aby nie dopuścić do wejścia w życie nowej ustawy, prezes Rzepliński chce, by trybunał orzekł to w okresie vacatio legis. Problemem jest to, że nie może tego zrobić na jawnej rozprawie, gdyż nie pozwala na to nawet pomnikowa ustawa z czerwca 2015 r. (art. 82 ust. 2).Wyznacza ona termin dwóch miesięcy dla uczestnika postępowania na przedstawienie swego stanowiska. Wprawdzie jako prezes TK Andrzej Rzepliński może w uzasadnionych przypadkach ten termin skrócić, ale pomnikowa ustawa przewiduje, że od zawiadomienia o rozprawie do jej przeprowadzenia musi być zachowany termin 14 dni (art. 87 ust. 1). I tego w żaden sposób nie da się ominąć, tym bardziej że pisma o zajęcie stanowiska prezes wysłał 2 sierpnia, a termin odesłania wyznaczył na 8 sierpnia. W związku z tym Andrzej Rzepliński postanowił wszystko przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, które ma się rozpocząć 9 sierpnia. Projekt orzeczenia ma być gotowy już 8 sierpnia (choć dopiero wtedy mija termin nadsyłania stanowisk uczestników postępowania, zresztą wzięty z sufitu), zaś orzeczenie, tym razem publiczne, powinno nastąpić w czwartek 11 sierpnia. Sędzią sprawozdawcą będzie Andrzej Wróbel, wybrany do TK z rekomendacji SLD.

Postawienie na posiedzenie niejawne daje prezesowi Rzeplińskiemu trochę większe możliwości, ale nie do końca. Muszą być bowiem spełnione dwie przesłanki wynikające z art. 93 pomnikowej ustawy: pisemne stanowiska uczestników postępowania oraz pozostałe dowody zgromadzone w sprawie stanowią wystarczającą podstawę do wydania orzeczenia lub sprawa dotyczy zagadnienia prawnego, które zostało wystarczająco wyjaśnione we wcześniejszych orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego. Pierwsza przesłanka jest nierealna do spełnienia, gdyż stanowisk uczestników w spodziewanym czasie nie będzie. Druga przesłanka też nie zachodzi, a to z tego powodu, że rozpatrywana ma być całkiem nowa ustawa o TK, która nigdy nie była zaskarżona do trybunału, zatem nie była też przedmiotem jego orzekania.

cd na następnej stronie