Publicysta tygodnika „wSieci” i portalu wPolityce.pl Bronisław Wildstein komentując politykę historyczną Polski obnażył haniebną bezczynność poprzedniej ekipy rządzącej. Zupełnie inny punkt widzenia przedstawiał Jacek Żakowski. Program „Debata” (TVP1) stał się areną prawdziwej wojny na argumenty.

Uprawiano wobec nas pedagogikę wstydu. Twierdzono, że nasza historia powinna być czymś złym, że powinniśmy wstydzić się przeszłości

— mówił Wildstein.

Publicysta przypomniał, że pewna gazeta publikowała szokujące artykuły o powstańcach, którzy mieli rzekomo mordować Żydów.

Niemcy są doskonałym przykładem, jak się robi politykę historyczną. To dzielenie się odpowiedzialnością… Okazuje się, że już nie Niemcy popierali Hitlera, tylko naziści bez przydziału narodowego

— zauważył komentator wPolityce.pl i „wSieci”.

Wildstein przywołał casus Jedwabnego.

Dyskusja o Jedwabnem niezwykle satysfakcjonowała zachodnich Europejczyków, zwłaszcza Niemców

— zaznaczył gość programu „Debata”.

Tymczasem nikt nie wie, że w Polsce karano śmiercią za szmalcownictwo

— zwrócił uwagę publicysta.

Na brak odpowiednich działań ze strony dotychczasowych władz zwrócił uwagę prof. Antoni Dudek.

Uważam, że zrobiono stanowczo za mało. To również zadanie dla polskiego rządu

— podkreślił.

Diametralnie inny światopogląd prezentował Jacek Żakowski.

Jeśli pojawia się nazwa „polski obóz koncentracyjny”, to 99 proc. nie zwraca na to uwagi. Natomiast kiedy pojawia się nasze sprostowanie, to wtedy sobie myślą: „O, z pewnością jest coś na rzeczy”. (…) Jeśli będziemy się awanturować, to opinia publiczna będzie myślała; Polacy są trudni. Byli trudni dla Żydów, byli trudni dla Rosjan…

— grzmiał publicysta „Polityki”.

Obecny w studiu mec. Lech Obara wyraził zdumienie postawą Żakowskiego.

Myślałem, że potępienie takich określeń nas nie dzieli. Otóż okazuje się, że jest inaczej. (…) Reakcja MSZ jest nieskuteczna. Narracja niemiecka coraz częściej przebija się na cały świat

— mówił adwokat.