Po powrocie, na naszym wewnętrznym spotkaniu, Pani Premier, ujawniła że Martin Schulz, powiedział jej że są naciski, ze strony różnych grup politycznych, aby zakończyło się to wszystko jednak rezolucją. Nie wymienił wyraźnie o jakie partie chodzi, żadnych nazwisk, żadnych nazw, ale przecież wiadomo o kogo chodzi.

—powiedział na antenie Radia Maryja, europoseł, prof. Mirosław Piotrowski, który skomentował dzisiejszą decyzję Rady Europy, dot. nieprzeprowadzania debaty o Polsce.

CZYTAJ WIĘCEJ: Halicki, Pomaska, Arent… Dwunastu polskich polityków w Radzie Europy. Sprawdź, jak głosowali polscy posłowie w sprawie debaty o Polsce!.

Decyzja ta, jest pokłosiem przegranych formacji PO, PSL, Nowoczesnej, które nie mogą się pogodzić z przegraną porażką wyborczą w kraju, i próbują zainteresować różne gremia zagraniczne, jak np. Rada Europy, gdzie nie zdołano uzyskać większości, co jest kolejną porażką, po zeszłotygodniowej porażce w Europarlamencie. (…) Po wystąpieniu Pani Premier Beaty Szydło, a także głosach wielu posłów do Parlamentu Europejskiego z różnych krajów członkowskich, w ogólnym wydźwięku debata została wygrana przez obóz rządzący.

CZYTAJ WIĘCEJ:Premier Szydło o decyzji RE: „Bardzo się cieszę, że udało mi się przekonać i że problem Polski nie jest dziś problemem, którym powinna zajmować się Europa”

Prof. Piotrowski, poinformował w rozmowie, o naciskach jakie są prowadzone przez grupy, do których należą polscy europosłowie, do uchwalenia rewolucji. Podobne informacje, podawał Beacie Szydło, również Martin Schulz.

W kuluarach Parlamentu Europejskiego, kiedy rozmawia się z europosłami, z różnych krajów członkowskich i różnych grup politycznych, przekaz jest jeden. Pewien holenderski europoseł powiedział mi że ta debata nie była potrzebna, na nic się nie przydała, miała tylko zasilić paliwem różne frakcje polityczne czy to liberalne czy te inne, które przegrały, nie mogące pogodzić się z porażką. (…) Europosłowie niemieccy, zauważyli że rozdmuchiwanie sprawy polskiej, nie leży w kwestii Parlamentu europejskiego czy Rady Europejskiej czy Komisji Europejskiej, nie służy Niemcom. Mówiono mi to w rozmowach kuluarowych, w rozmowach prywatnych, że należałoby tą debatę na forum europejskim wyciszyć, z tego względu że uderza ona rykoszetem w państwo Niemieckie. Podnosząc kwestie rzekomego braku demokracji w Polsce, tak naprawdę próbuje się przykryć problemy, które mają Niemcy w swoim kraju, np. imigracyjne. Z drugiej strony ta debata pokazuje, jak wynika z przemówień wielu posłów do Europarlamentu, i polskich i zagranicznych, że być może za tą całą akcją stoją Niemcy, oni zaś próbują się od tego odżegnać, bojąc się utracić wpływy w Polsce, co ukazuje ogromne wpływy medialne Niemiec w Polsce. Krótko mówiąc, europosłowie niemieccy, chcą wyciszyć tą debatę, która zaczyna godzić, również w ich interesy.

Europoseł Piotrowski, wyjaśnił czynniki, które kierują opozycją, atakującą polski rząd, a także czym ma być rezolucja w ich planie działania.

PO, PSL i po części Nowoczesna, od dawna szantażują polski rząd, i większość sejmową w kraju, działaniami na forum europejskim. Przypomnijmy, w ubiegłym roku, w grudniu, że liderzy i PO i Nowoczesnej, na korytarzach Parlamentu Europejskiego, organizowali konferencje prasowe, rozdzierali szaty, mówiąc że prawo w naszym kraju jest łamane, ale oni żadnej debaty nie chcą. Kiedy debata się odbyła, Pani Premier Beata Szydło została zapewniona przez Martina Schulza, szefa naszego Europarlamentu, że na tym się skończy. Po powrocie, na naszym wewnętrznym spotkaniu, Pani Premier, ujawniła że Martin Schulz, powiedział jej że są naciski, ze strony różnych grup politycznych, aby zakończyło się to wszystko jednak rezolucją. Nie wymienił wyraźnie o jakie partie chodzi, żadnych nazwisk, żadnych nazw, ale przecież wiadomo o kogo chodzi. Im zależy aby podgrzewać atmosferę wokół Polski, na arenie międzynarodowej, aby polskie społeczeństwo widziało, że jesteśmy niby źle odbierani na arenie europejskiej, a tak nie jest, widząc w tym możliwość zdobycia punktów. Jest to bardzo szkodliwe działanie, godzące w interes narodowy Polski. Od znaczących osób w naszej Izbie, słyszałem że jednak rezolucja zostanie przygotowana, z powodu dużych nacisków grup politycznych, inspirowanych niestety przez polskich europosłów. Jednak, jeżeli nawet rezolucja będzie, to będzie ona bez znaczenia, ponieważ sama formuła rezolucji, nie jest prawnie wiążąca, ani nie ma umocowania prawnego, jest wyrażeniem woli czy ekspresji europosłów do Parlamentu Europejskiego. (…) Uchwalenie tej rezolucji, jest tylko ogniwem, do podżegania do złych nastrojów, w stosunku do Polski na arenie międzynarodowej. Opozycja z zamieszania, zapewnić sobie trochę paliwa wyborczego

—tłumaczył prof. Mirosław Piotrowski.

Całą rozmowę można przesłuchać na stronie Radia Maryja

CZYTAJ TAKŻE: Partia Petru ukartowana przez unijnych graczy? Verhofstadt już w lipcu agitował na rzecz Nowoczesnej i zapewniał działaczy o sukcesie. WIDEO

kk/Radiomaryja.pl