Komisja Europejska powinna dokonać spokojnej oceny sytuacji w oparciu o fakty. Polski rząd i KE rozmawiają ze sobą jak partnerzy, i to jest właściwy sposób, w jaki powinno się to odbywać - powiedział Brytyjczyk Syed Kamall, lider frakcji Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy w PE (EKR) w rozmowie z portalem „Onet.pl”.

Według brytyjskiego polityka (jest członkiem Torysów Camerona), inne polskie partie próbują „zinternacjonalizować” wewnętrzną debatę w Polsce. Kamall wymienia w tym kontekście PO wchodzącą w skład frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPP).

Chodzi o zbijanie politycznego kapitału. To hipokryzja; trudno to nazwać w inny sposób

—ocenił europoseł. Kamall odniósł się m.in. do debat nad stanem praworządności w Polsce, które odbędą się w Komisji Europejskiej i Parlamencie Europejskim oraz do słów unijnego komisarza Gunthera Oettingera, który powiedział, że w przypadku Polski mógłby zostać aktywowany „mechanizm kontroli praworządności”. Według niego publiczne spekulacje komisarza Oettingera „są bardzo szkodliwe”.

Nie sądzę także, by pomocne było prowadzenie debaty na partyjnym forum politycznym, takim jak Parlament Europejski

—dodaje brytyjski europoseł. Jego zdaniem Komisja Europejska powinna dokonać spokojnej oceny sytuacji w oparciu o fakty.

Jeśli Komisja tak uczyni, to jestem pewien, że jej początkowe obawy zostaną rozwiane, ale jeśli przerodziłoby się w polityczny futbol oparty na oczernianiu i sianiu strachu, to nie pomoże to nikomu

—przekonuje Kamall.

Każdy kraj wprowadzający zmiany w obszarze mediów czy w obszarze wymiaru sprawiedliwości będzie o nie pytany przez Komisję Europejską, i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Polski rząd i Komisja Europejska rozmawiają ze sobą jako partnerzy, i to jest właściwy sposób, w jaki powinno się to odbywać. Publiczne spekulacje komisarza Oettingera, bez wątpienia są bardzo szkodliwe, nie sądzę także, by pomocne było prowadzenie debaty na partyjnym forum politycznym, takim jak Parlament Europejski

– wyjaśnia lider EKR. Tłumaczy również, że „w większości innych politycznych grup znajdują się partie, którym zależy na „internacjonalizowaniu” wewnętrznych debat toczących się w Polsce”.