Mocne przemówienie Andrzeja Dudy w Jastrzębiu: "Może nie będą nas mile witać na europejskich salonach, ale musimy twardo walczyć o polskie interesy!" PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ!

wPolityce.pl/TVP Info
wPolityce.pl/TVP Info

Prezydent Andrzej Duda jest w czwartek w Jastrzębiu, gdzie z okazji rocznicy podpisania Porozumień Jastrzębskich wygłosił w czwartek mocne przemówienie.

Prezentujemy jego treść w całości:

To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę stanąć tutaj przed pomnikiem Porozumień Jastrzębskich, pod bramą kopalni Zofiówka. Tu podpisano porozumienie, dzięki któremu powstała „Solidarność”. Bo nie byłoby zwycięskiego Sierpnia, gdyby wybrzeże nie zostało poparte przez Śląsk. Nie byłoby, bo Śląsk miał i ma wielką siłę w Rzeczpospolitej.

To porozumienie jastrzębskie wywalczyło wolne soboty. Dziś ludziom w naszym kraju wydaje się, że wolna sobota to coś naturalnego, a trzeba było o nią walczyć. Bo to element godności. (…) Oddaję dzisiaj hołd wszystkim górnikom, którzy wtedy uczestniczyli w tym strajku, którzy zostali na dole i zachowani postawę niezłomną. Górnicy Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego zapisali się złotymi, ale i niestety krwawymi zgłoskami w historii walki o suwerenność i niepodległość Rzeczypospolitej w latach 80. To państwa koledzy zginęli w kopalni Wujek 16 grudnia 1981 roku, to tam 9 ludzi oddało życie za wolną Polskę. Polskę, w której każdy człowiek jest szanowany. To w kopalni Piast strajk trwał najdłużej, to tutaj doszło do brutalnej pacyfikacji strajku.

Wszędzie byliście – zawsze z odwagą, zawsze z wiarą w to, że nadejdzie wolna i suwerenna RP, która będzie szanowała obywateli i pracowników. Z tego miejsca jako prezydent składam Wam hołd – Wam i waszym rodzinom. Dziękuję za to w imieniu Rzeczypospolitej.

W lutym tego roku – jeszcze jako kandydat na prezydenta – stałem przed bramą kopalni Zofiówka. Spotkałem się tam z państwem, z górnikami – to była poważna, ostra rozmowa. Bez owijania w bawełnę, przez szlaban, bo nie wpuszczono mnie wtedy na kopalnię. Dzisiaj sytuacja się zmieniła, ale nie zmieniło się jedno, to co wam powiedziałem: Będę walczył o polskie górnictwo! Zawsze kiedy będę widział, że są prowadzone działania, które mogłyby zaszkodzić Śląskowi i górnictwu, to prezydent Andrzej Duda będzie zabierał głos!

Andrzej Duda został prezydentem – także dzięki Waszym głosom i absolutnie nie wycofuje się z ani jednego swojego zobowiązania. Jestem tutaj także po to, by Wam to powiedzieć. Mówiłem w Szczecinie, że największy związek zawodowy w Polsce ma prawo napominać rządzących, kiedy widzi, że w kraju źle się dzieje, a prawa pracownicze nie są szanowane, kiedy to, co ważne dla naszego kraju jest niszczone. To prawo demokracji, o które walczono w latach 80. - o wolne związki zawodowe, takie, które zabierają głos. (…) I nigdy nie zgodzę się z tymi, którzy mówią, że związki niszczą Polskę, gospodarkę i że związki to tylko przywileje. Nie zgodzę się z bardzo prostej przyczyny – związki zawodowe zrzeszają setki tysięcy zwykłych polskich pracowników – istnieją po to, by bronić ich praw, miejsc pracy i tego, co polskie. Nie wierzę w to, że związki zawodowe będą chciały zniszczyć to, co polskie, by zniszczyć polską gospodarkę i pracowników.

Wypada z szacunkiem założyć, że i w związkach zawodowych są inteligentni ludzie – a nie tylko u władzy. A jeżeli tak, to związki mają być partnerem władzy i trzeba ich wysłuchać, negocjować, szukać rozwiązań. Wtedy w lutym sytuacja była dramatyczna – strzelano do górników gumowymi kulami, ale też byli ranni. Ludzie byli w szpitalu, był strajk głodowy. Proszę państwa – wtedy górnicy powiedzieli mi, że przypominają się najgorsze czasy. (…) Mam nadzieję, że te czasy nigdy już nie wrócą. To kwestia uczciwego wykonywania władzy w Polsce, uczciwej współpracy ze związkami zawodowymi, szukania takich rozwiązań, które pomagają, a nie likwidują polską gospodarkę.

To szukanie rozwiązań także w przestrzeni międzynarodowej – dziś niestety wiele mówi się w UE o dekarbonizacji gospodarki, by odchodzić od węgla. Różne kraje mają w tej wielkiej przestrzeni energetycznej, biznesowej różne interesy. Ale my, Polacy też mamy tam swoje interesy, a węgla mamy do wydobycia jeszcze na 200 lat. To nasz podstawowy surowiec, który zapewnia nam dużą część energetycznej suwerenności. Obowiązkiem polskich władz (…) jest walka o polski węgiel. Nie możemy sobie pozwolić tego węgla wydrzeć, choćby w ten sposób, że każą go zostawić w ziemi. To byłby historyczny błąd.

Musimy unowocześniać naszą energetykę, korzystać ze zdobyczy, jakie dają nam nasze uczelnie, nowoczesne technologie. A w przestrzeni międzynarodowej musimy twardo walczyć o to, co nasze – to obowiązek polskich władz na najbliższe lata. On oczywiście wymaga odwagi, być może nie będą nas mile witać na europejskich salonach, gdzie są całkowicie sprzeczne interesy (…), ale pamiętajmy o tym, że musimy myśleć o swoich interesach. Nawet jeżeli będą nas krytykowali – to nie szkodzi! Proszę państwa, krytyka, która jest konstruktywna i życzliwa wymaga wysłuchania, przydaje się. Ale krytyka, która zmierza do tego, by kogoś zniszczyć i przeforsować swoje interesy jest krytyką, którą trzeba z gracją ominąć. To wszystko.

Wierzcie mi – ja nie zapominam swoich słów wypowiedzianych w kampanii, ja nie składam obietnic na wiatr. Między innymi dlatego wystąpiłem do Senatu z wnioskiem o referendum. (…) Zwyczajnie dotrzymuję zobowiązań. Rozumiem, że Senat ma dzisiaj problem, bo to referendum jest niewygodne dla obozu rządzącego, ale ja się zobowiązywałem, że będę słuchał obywateli. Jeżeli ja takie zobowiązanie podejmuję, to je wykonuję. Apeluję do senatorów o uwzględnienie głosu społeczeństwa – ja byłem tylko pośrednikiem, przeniosłem do Senatu obywatelskie oczekiwania. Liczę, że nad tymi oczekiwaniami nastąpi w Senacie pozytywna refleksja.

Po tylu latach wiemy doskonale, że solidarność nie da się podzielić i zniszczyć, że Solidarność żyje jako związek zawodowy i wewnętrzne poczucie społeczne. Powiedziałem w trakcie mojego wystąpienia, że mówiliśmy nie ma wolności bez solidarności. To nadal aktualne, ale nie ma przyszłości bez solidarności. Ale tak, jak usłyszeliśmy dzisiaj w homilii: nie ma odnowy bez solidarności. Dla mnie ta odnowa to naprawa Rzeczypospolitej, budowanie wspólnoty w oparciu o solidarność jesteśmy w stanie to zrobić. Ta solidarność, to zdanie, które tak wiele razy było powtarzane w ostatnich dniach: „Jeden drugiemu brzemiona noście”, jest obrazowane piękną sceną w filmie „Człowiek z żelaza”, gdy żony robotnika kładą pieniądze swojej koleżance, mówiąc; „To jest taka nasza mała solidarność”.

To właśnie jest wspólne dźwiganie brzemienia. To są żony, kiedy idą pod kopalnię, gdy słyszą, że był wypadek. Idą także dlatego, by być razem, by ta, którą skrzywdził los nie została sama. To jest wasza solidarność – niech ona się rozszerza na całą Polskę i buduje wspólnotę, buduje Rzeczpospolitą. Szczęść Wam Boże!

maf

Dotychczasowy system zamieszczania komentarzy na portalu został wyłączony.

Przeczytaj więcej

Dziękujemy za wszystkie dotychczasowe komentarze i dyskusje.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych.