Podróże kulinarne Ewy Kopacz trwają w najlepsze. Po degustacji zalewajek, białych kiełbas, kaszanek i innych specjałów, pani premier zachwala chłodnik. Gdzie jest kres tego absurdu?

Byłam gościem Małopolskiego Festiwalu Smaków. Wielkie święto kulinarne. Producenci konkurują o palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o oryginalność i łączenie tradycji z tym co nowoczesne, z tym co można w tych potrawach znaleźć oryginalnego

— relacjonowała Ewa Kopacz na konferencji prasowej w Tarnowie. Dalej było już tylko gorzej.

Niestety nie zostaniemy na koniec ,kiedy będą przyznawane już tytuły. Ale jedno jest pewne: to, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to jak ci, którzy sprzedawali swoje produkty, potrafili zachęcać do kupowania swoich produktów, mieli olbrzymią wiedzę. Tu odniosę się do państwa, którzy sprzedają miody, mówili o ich zawartości i właściwościach zdrowotnych, to zrobiło na mnie ogromne wrażenie!

— nie mogła się nadziwić pani premier. Porywające. Sprzedawca znający swoje produkty to rzeczywiście powód do zadziwienia. Może Ewa Kopacz zrozumie wreszcie, że dobrze pracuje ten, kto wie na czym polega jego praca. Z rozpoznaniem własnych zadań ma problem do tej pory. Dzisiaj kolejny raz zabawiła się w megafon reklamowy jednej z sieci delikatesów.

Oczywiście Zjadłam również pyszny chłodnik

— dodała premier, po czym przeszła płynnie do kampanii reklamowej.

Jedna informacja ważna, że od kilku lat ten festiwal który jest promocją polskiej żywności ma swojego sponsora, partnera strategicznego, jakim są delikatesy Alma

— stwierdziła Kopacz, podkreślając że polskie produkty są tam promowane przez cały rok. Wyliczyła przy tym kolejne święta.

Ewa Kopacz zapewnia, że wszędzie przyjmowana z entuzjazmem .

Olbrzymie wrażenie nie tylko to, co działo się na rynku, ale i serdeczność ludzi z którymi się spotykałam

—mówiła.

Zapytana o to jakie pomysły na polskie rolnictwo ma Platforma Obywatelska, zapewniała że dobry.

Będzie to program, który będzie integralną częścią z całym naszym programem, bo stawiamy na eksport polskiej żywności

— mówiła, dodając że Platforma znajduje coraz to nowe rynki zbytu i we wrześniu przedstawi wiarygodny program. Podkreśliła, że Polska jest III importerem żywności w Europie.

Ewa Kopacz stwierdziła, że dzięki podróżom po kraju dowiaduje się o wielu ważnych sprawach, którymi chce się zająć. Jako przykład wymieniła Jezioro Rożnowskie, które – jak skarżą się mieszkańcy – jest bardzo zanieczyszczone.

Zastanowimy się jak to jezioro odmulić, żeby służyło turystom

— dodała.

Zapytana o to dlaczego startuje z Warszawy, przyznała że mogłaby startować równie dobrze z Radomia, ale decyzję tę podjęła świadomie.

To taka próba sił

— skwitowała.

mall