Dziennik „Rzeczpospolita” napisał, że prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski, który w następnym tygodniu podczas debaty w Sejmie, będzie przedstawiał sprawozdanie pokontrolne z wykonania budżetu państwa za rok 2014, skrytykuje przejęcie przez rząd Tuska około 150 mld zł z OFE i stwierdzi, że tylko w ten sposób udało się rządzącym uniknąć katastrofy finansów publicznych.

NIK napisał w wspomnianym sprawozdaniu przekazanym już posłom, że dzięki przejęciu tak wielkich środków udało się zmniejszyć dług publiczny o ponad 130 mld zł czyli o blisko 8% PKB.

Sumarycznie gdyby nie ta operacja, dług publiczny wzrósłby na koniec 2014 roku o blisko 75 mld zł (a więc o blisko 5% PKB) i w ten sposób relacja długu do PKB na koniec poprzedniego roku przekroczyłaby próg konstytucyjny wynoszący 60% a tym samym premierowi i ministrowi finansów groziłby Trybunał Stanu.

Przypomnijmy tylko, że dzięki przechwyceniu wspomnianych150 mld zł aktywów OFE, rządzący zmniejszyli wydatki budżetu państwa na 2014 rok o 23 mld zł (o 8 mld zł mniejsze wydatki na obsługę części krajowej długu publicznego i o ponad 15 mld zł zmniejszone dotacje do FUS) i w związku z tym deficyt budżetu państwa na rok 2014 wyniósł „tylko” 47,7 mld zł, a nie około 70 mld zł.

Drugim „osiągnięciem” wynikającym z tzw. reformy OFE była wyraźna poprawa dramatycznej do tej pory sytuacji w całym systemie finansów publicznych.

Przypomnijmy, że rok 2013 zakończył się deficytem sektora finansów publicznych w wysokości 70, 6 mld zł czyli 4,3% PKB i był wyższy od tego w 2012 roku, kiedy to wyniósł on 3,9% PKB (po zmianie metody liczenia PKB wprowadzonej przez Eurostat te wskaźniki po ponownym przeliczeniu są trochę lepsze).

Jednocześnie dług publiczny liczony metodą unijną (ESA 95) wyniósł 932,5 mld zł czyli aż 57% PKB i był wyraźnie wyższy od tego na koniec 2012 roku kiedy wyniósł 55,6%.

A więc na koniec 2013 roku, dług publiczny przekroczył wyraźnie II próg ostrożnościowy zapisany w ustawie o finansach publicznych (55% PKB) i zaczął się zbliżać szybkimi krokami do tego 60% zapisanego w Konstytucji RP.

Przechwycenie z OFE wspomnianych 150 mld zł obligacji skarbowych, spowodowało także zmniejszenie „na papierze” wielkości długu publicznego o tę właśnie sumę.

Umorzenie obligacji skarbowych będących w posiadaniu OFE na taką sumę, spowodowało, że jak już wspominałem dług publiczny zmalał o około 8% PKB, a to z kolei pozwoliło rządzącej koalicji uniknąć konieczności wykreślenia z ustawy o finansach publicznych II progu ostrożnościowego (przekroczenia przed dług publiczny wartości 55% PKB) i zbliżenia się do progu konstytucyjnego 60% PKB, a więc uniknąć także zarzutu zdemolowania finansów publicznych w ciągu 7 lat rządzenia.

Wprawdzie dług w takiej wysokości zniknął z tego jawnego, który pokazuje unijna metoda ESA95, zamienił się jednak w ten ukryty w ZUS, bowiem powiększył zobowiązania Skarbu Państwa wobec przyszłych emerytów.

Rządząca koalicja Platformy i PSL-u proponując w 2013 roku tzw. reformę systemu OFE, uzasadniała ją głównie pogarszającą się sytuację demograficzną w naszym kraju i koniecznością zapewnienia w przyszłości wystarczającej ilości rąk do pracy.

Teraz w raporcie pokontrolnym NIK, kierowanym przecież przez byłego wysokiego polityka Platformy Krzysztofa Kwiatkowskiego, dotyczącym wykonania budżetu za rok 2014 i sytuacji finansów publicznych, prezentowane są dane pokazujące niezbicie, że gdyby nie ten „skok na kasę”, rząd Tuska musiałby się publicznie przyznać, iż doprowadził polskie finanse publiczne wręcz do bankructwa, co więcej on i jego minister finansów stanęliby za to przed Trybunałem Stanu.