Amerykanie sygnalizują, że pomogą Polsce rozwikłać aferę z podsłuchiwaniem VIP-ów - pisze „Rzczpospolita”.
Według gazety urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości USA przekazali polskim śledczym sygnał, że udzielą im w tej sprawie pomocy prawnej. Jak twierdzą eksperci, Dropbox jest otwarty na współpracę z amerykańskimi służbami, gdy te żądają informacji. Choć nie wszyscy są tego zdania. Adwokat Mariusz Paplaczyk podkreśla:
Udzielenie pomocy prawnej może być bardzo trudne, jeśli będzie się wiązało z naruszeniem interesu amerykańskiej firmy, w tym przypadku Dropboxu
Prokuratura ustaliła już adresy, pod jakimi na Dropboxie znajdowały się pliki dźwiękowe z nagraniami rozmów. Z tych ustaleń wynika, że były aktywne co najmniej do czerwca 2014 r. Wniosek o pomoc prawną trafił do USA w styczniu.
Polska prokuratura poprosiła m.in. o dane użytkownika konta, na którym zapisano pliki z nagraniami – jego personalia, adres e-mail, numer telefonu, adres IP (i informację, jakie adresy IP łączyły się z kontem użytkownika). Zapytała również o nazwy plików z nagraniami, o to, kiedy je zapisano i udostępniano lub usuwano. Inne pytania dotyczyły płatności za używanie konta dokonywane przez użytkownika w czasie, gdy „Wprost” publikował zapisy nagrań, oraz w nieco wcześniejszym okresie. Te informacje - jak pisze gazeta - mogłyby potwierdzić wersję prokuratury o kelnerach, którym nagrywanie VIP-ów w stołecznej restauracji miał zlecić biznesmen Marek Falenta. Albo - wskazać jakieś nowe tropy, a więc wywrócić dotychczasowe ustalenia śledztwa. Hipoteza, jakoby ludzie Falenty stali za nagraniami, nie jest bowiem jedyną, jaką postawili śledczy.
ansa/Rz
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/256436-amerykanski-watek-afery-tasmowej-informacje-z-usa-moga-byc-kluczowe-dla-polskiego-sledztwa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.