Bronisław Komorowski nie pozostawia wątpliwości, że podpisze – jeśli będzie miał ku temu okazję - sprzeczną z nauczaniem Kościoła Katolickiego ustawę zezwalającą na zapłodnienie in vitro. Swoje stanowisko potwierdził… na Twitterze.

Przed sejmową debatą nad projektami o in vitro, ubiegający się o reelekcję prezydent zamieścił kilka wpisów, w których opowiada się za tą metodą. Nie uszły one uwadze internautów.

Nie mam kłopotu z in vitro. Lepsze jest rozwiązanie polegające na regulacji tej trudnej kwestii

— ogłosił najpierw Komorowski.

Gratuluję. Dzięki wypowiedzi ex cathedra sprzecznej z nauczaniem Kościoła wyłączył się Pan z Kościoła Katolickiego. Kolejny raz

— zauważył jeden z użytkowników Twittera.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wątpliwości rozwiane! Platforma musi przestać się podszywać pod katolików. Kościół nie akceptuje in vitro

Następnie Komorowski oświadczył łamaną polszczyzną:

Jestem ostatni do ferowania wyroków. Nie jestem prezydentem sumień ludzkich. Nie wolno ludziom zabraniać in vitro. To musi być decyzja rodzin

Odpowiedzią były słuszne komentarze, że ani Platforma Obywatelska ani Komorowski nie dali rodzinom wyboru co do edukacji sześciolatków, mimo miliona podpisów zebranych w tej sprawie.

Każdy człowiek będzie rozważał kwestię in vitro w swoim sumieniu.Prawo musi być budowane dla wszystkich, uniwersalne. Państwo musi dać wybór

— „zaćwierkał” niezrażony Komorowski.

Prawo ma być dobre i sprawiedliwe. Pan po prostu jest tchórzem i lawirantem

— brzmi jeden z komentarzy pod tym wpisem.

Liczne uwagi dotyczą też stylu, w jakim prezydent komunikuje się ze społeczeństwem.

Nie mam kłopotu z in vitro. Mam kłopoty z językiem polskim

— ktoś sparafrazował wpisy Komorowskiego.

CZYTAJ TEŻ: Rządowy projekt ustawy o leczeniu niepłodności satysfakcjonować może tylko biznes in vitro

JUB


Warto kupić tę książkę!

„Contra In Vitro” – studium nad holocaustem XXI wieku.