"Lepiej mieć za teścia Żyda, wybitnego poetę, intelektualistę, niż funkcjonariusza UB"

fot. newsweek / PAP/Rafał Guz
fot. newsweek / PAP/Rafał Guz

Lepiej mieć za teścia Żyda, wybitnego poetę, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, intelektualistę, będącego w opozycji do komunizmu niż funkcjonariusza UB, połączonego węzłem małżeńskim z Żydówką, również pracującą w UB. Prawdopodobnie o tym przekonani są miliony Polaków, bo to podpowiada zdrowy rozsadek. Ale tylko do momentu, kiedy mózgu nie zalewa nienawiść.

Dlatego nie dziwię się, że akurat odwrotnego zdania jest Tomasz Lis, który daje temu wyraz w swoim organie prasowym, pełniącym obecnie filię sztabu komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego. Redaktor naczelny „Newsweeka”, rękami swych dziennikarzy, podjął się więc spontanicznie ujawnienia prawdy o Andrzeju Dudzie, który ośmiela się konkurować w wyborach prezydenckich z Bronisławem Komorowskim. Napiętnowania cynicznego gracza politycznego, który przedstawia rzekomy program naprawy polskiego państwa, ukrywając swoje prawdziwe koligacje rodzinne. To straszne, ale powiązania te budzą ogromne wątpliwości, czy można go traktować jako uczciwego, moralnie czystego polityka. Próbuje mamić Polaków atrakcyjną żoną i bardzo ładną córką, pomijając fakt, że w żyłach obydwu płynie domieszka żydowskiej krwi. To jednak tylko połowa obciążenia.

Czystość rasowa dla Tomasza Lisa i jego redakcyjnych akolitów ma dwa kryteria – etniczne i partyjne. Jeśli to drugie jest właściwe, ma ono możliwości całkowitej redukcji zagrożeń etnicznych. Tak jest w przypadku prezydenta Komorowskiego. Partia, którą reprezentuje gwarantuje to, że element etniczny schodzi na drugi plan. Zostaje usunięty w głęboki cień.

Z odwrotnym procesem mamy do czynienia, jeśli chodzi o PiS. Pokłady etnicznego pieniactwa, podejrzliwości i wzajemnych oskarżeń biorą całkowitą górę na potrzebami partyjnymi, co prowadzi do awanturnictwa, zamiast do zgody, do osłabienia bezpieczeństwa państwa, a nie jego zwiększenia. Bezkompromisowy „Newsweek” wziął na siebie nieprzyjemną misję pokazania opinii publicznej żydowskiego oblicza Andrzeja Dudy.

W normalnej sytuacji, wytoczenie przeciwko komuś jego obciążenia żydowskością, spotkałoby się z ostrą reakcją „Gazety Wyborczej”, która natychmiast potępiłaby „obrzydliwe” metody politycznej walki. Zachodzę w głowę, co się stało, że „Gazeta Michnika” milczy.


Zapraszamy do lektury najnowszego numeru tygodnika „wSieci”!

Tygodnik dostępny również w wersji elektronicznej!

Szczegóły na: http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych