Dlaczego nie ma dziś prawnej możliwości rozliczenia głosów nieważnych? Bo z Kodeksu wyborczego w dziwnych okolicznościach usunięto odpowiedni artykuł!

Choć przez długie miesiące prac nad Kodeksem wyborczym w 2010 roku taki obowiązek był zapisany w ustawie, zniknął w tajemniczych okolicznościach na finiszu prac!

— donosi „Fakt”.

Prawie 18 proc. głosów w wyborach do sejmików było nieważnych. Ile z nich to puste karty? Ile to karty z większą liczbą krzyżyków niż dopuszcza ustawa? Tego się nie dowiemy. Tuż przed Bożym Narodzeniem w 2010 roku senatorowie tak zmienili uchwaloną przez Sejm ustawę, że komisje wyborcze zostały zwolnione z obowiązku ustalania tej oczywistości!

— dodaje gazeta.

Fakt odtwarza harmonogram prac nad ustawą.

Kluczowa jest tu data 13 grudnia 2010 roku. Wówczas dwaj senaccy legislatorzy – Marek Jarentowski i Jakub Zabielski – wydali opinię, w której proponują zmianę zapisu o konieczności analizowania nieważnych głosów. W ich propozycjach znika podział głosów nieważnych ze względu na przyczynę nieważności!

— podkreśla gazeta.

Według „Faktu”, nie sposób dziś sprawdzić, kto wprowadził te poprawki do ustawy na komisji, ponieważ protokoły posiedzeń komisji senackich w tej sprawie… zniknęły z Internetu!

A senatorowie przyjęli tę zmianę w bloku z 11 innymi dotyczącymi m.in. wymieniania liczby osób głosujących przez pełnomocnika, rozróżniania kart wyjętych z urny i kart oddanych

— wyjaśnia gazeta.

Szef komisji, która zajmowała się Kodeksem, Waldy Dzikowski z PO, najpierw nie potrafił sobie przypomnieć okoliczności wykreślenia przepisu, a potem stwierdził, że takie były sugestie PKW. „Fakt” zaznacza, że owe sugestie nigdy nie padły w czasie posiedzenia komisji.

Okazuje się, że cuda nad urną zaczęły się na długo przed wyborami samorządowymi…

Śledź NASZ RAPORT z przebiegu wyborów! Kliknij i bądź na bieżąco!

JUB/”Fakt”