Kolejny przekręt wyborczy! Skala afery może nie tak duża jak w przypadku województwa śląskiego, Elbląga lub Gdyni, ale jednak sprawa jest szokująca, a jej skutki bezpośrednio wpłynęły na wynik wyborów.

Chodzi o gminę Piątnica, do której rady postanowił kandydować pan Krzysztof Wysk. Wybory jednak przegrał, co oczywiście się zdarza. Jednak kandydat postanowił przejrzeć Biuletyn Informacji Publicznej, a tam jego uwagę przykuła liczba nieważnych kart do głosowania. Kart, a nie głosów.

Okazało się, że spośród 271 wydanych kart w okręgu nr 13… aż 51 było uznanych za nieważne! Jak to możliwe? Otóż gminna komisja wyborcza po prostu… nie ostemplowała wszystkich kart wyborczych! Oznacza to, że głosy 51 osób - spośród 271, którzy dokonali „aktu wyborczego” w tej komisji - poszły na zmarnowanie, bo komisja nie dała pieczątki na ich kartach!

Pan Krzysztof próbował uzyskać wyjaśnienia u członków komisji. Efekt?

**Tłumaczyli się: że zapomnieli, nic się nie stało, mówili: „I tak pan przegrał wybory…”

— opowiadał na antenie tvn24.

Podobnie tłumaczono się przed kamerami stacji.

A że pan Krzysztof przegrał niewielką liczbą głosów, to mogło się okazać, że brak odpowiednich pieczątek na kartach okazał się czynnikiem decydującym, jeśli chodzi o skład rady.

Kandydat złożył wniosek o unieważnienie wyborów w Piątnicy do Sądu Okręgowego w Łomży. Ten ma 30 dni na jego rozpatrzenie.

Śledź NASZ RAPORT z przebiegu wyborów! Kliknij i bądź na bieżąco!

__

CZYTAJ NOWY NUMERWSIECI” Z RAPORTEM SPECJALNYM WS. WYBORÓW!

lw, tvn24