Schetyna za Tuska? Halicki: "Nie ma na razie momentu, żeby o tym rozmawiać w sposób sensowny..." NASZ WYWIAD

premier.gov.pl
premier.gov.pl

wPolityce.pl: Czy Donald Tusk powinien przenieść się z Warszawy do Brukseli? Czy reprezentowanie Polski na w Radzie Europy jest ważniejsze niż fotel premiera?

Andrzej Halicki, PO: Dla Polaków miłe jest, jeśli myśli się o nich w kategorii najważniejszych osób w Europie i to nie tylko z tego tytułu, że mamy sukcesy gospodarcze. Nie doceniamy ich w Polsce, ale z perspektywy Brukseli one są obiektem bardzo dobrych ocen, pewnej zazdrości i podziwu. Polska jawi się też jako kraj bardzo stabilny politycznie. Jesteśmy taką świeżą krwią, jako społeczeństwo o dużym potencjale. W związku z tym to ssanie na Polaków – ma miejsce.

To jaką premier powinien podjąć decyzję?

Jaką decyzję podejmie premier, który jednak najbardziej troszczy się o sprawy polskie w Polsce? To jest sytuacja – gdyby odwołać się do wałęsowskiego języka – drugiego wyboru. Czy do niego dojdzie, czy premier się zgodzi – mamy na to miesiąc… Bo oficjalnie te kandydatury nie zostały jeszcze na stół położone. W związku z tym nie ma takiego tematu…

Ależ jest. Wystarczy otworzyć gazety, włączyć telewizor…

No tak. To łechce. Ale nie chcę spekulować.

Na pewno ma pan swoje zdanie.

Coś takiego w kategorii drugiego wyboru – może mieć miejsce. Ale drugiego. Bo na pewno priorytetem są sprawy polskie. Premier mówi o tym bardzo wyraźnie.

A gdyby się zdecydował…Co wtedy z rządem, z Platformą?

Wtedy mamy sytuacje jeżeli, jeżeli, jeżeli… I po tych trzech jeżeli mamy czas na rozmowę o rządzie i o personaliach w Platformie. Ale najpierw odpowiemy sobie na pierwsze „jeżeli”, a nie od razu na piąte szóste..

Ale Grzegorz Schetyna już dziś deklaruje, że byłby gotów podjąć wyzwanie.

To, że zapytany po raz trzeci, czy czwarty tak odpowiada – to mnie akurat nie dziwi. Tyle, że nie ma na razie momentu, żeby o tym rozmawiać w sposób sensowny.

fot. wPolityce.pl/ansa
fot. wPolityce.pl/ansa

Dlaczego wracacie po tylu latach do sprawy rozliczania likwidacji WSI?

Jeżeli sądy w kolejnych wyrokach zasądzają odszkodowania i stwierdzają złamanie prawa i naruszanie dóbr osobistych, a wiemy, że mogły nastąpić dużo poważniejsze konsekwencje, to upływ czasu nie ma tu znaczenia. Uważam, że żadne złamanie prawa nie powinno pozostać bez konsekwencji politycznych. To, że Antoni Macierewicz nie był konstytucyjnym ministrem i nie podlega ustawie o Trybunale Stanu, nie powinno ograniczać możliwości odpowiedzialności politycznej. A być może nawet i karnej. W związku  z tym powinna być pełna wiedza w tym zakresie.

Czy komisja sejmowa to najlepsze gremium, by wyświetlić prawdę o tajnych służbach?

Uważam, że tylko komisja śledcza która działa w sposób taki jak Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej albo Komisja do Spraw Służb specjalnych, czyli w sposób niejawny. Problem polega na tym, że tego rodzaju działania muszą być konfrontacją osób faktów, działaniami quasi prokuratorskimi. A dopiero potem formułowana jest sentencja postępowania…

Nie sądzi pan, że to będzie taki sąd kapturowy? Gdzie fakty pozostaną tajne, a sentencję przegłosuje koalicyjna większość?

Wręcz odwrotnie. Problem w tym, że trzeba doprowadzić postępowanie do konkluzji, a nie prowadzić postępowanie, które będzie politycznym teatrem, jak poprzednie komisje śledcze. Prawo zostało złamane albo nie.

Jeśli pracę takiej komisji rejestrują kamery, każdy to może ocenić. Jak w komisji Rywina. Za zamkniętymi drzwiami nie.

Jeżeli mówimy o postępowaniu prokuratorskim i mamy  do czynienia z analizą faktów i konfrontacją zeznań, to nie można dać jednemu świadkowi możliwości oglądania tego, co mówi inny świadek. Więc to nie może odbywać się w świetle kamer. Ale jeśli mówimy o czynnościach i zdarzeniach, które maja charakter przekroczenia prawa, one powinny być związane z sankcja. A nie z intencją i badaniem okoliczności, i tym czy to było dawno, czy niedawno.

Co dla Polski oznacza wyrok ETPC ws. tajnych więzień CIA i łamania praw człowieka w naszym kraju?

Takiego orzeczenia mogliśmy się spodziewać od zeszłego roku, kiedy nastąpiło przesłuchanie i cała procedura przed Trybunałem w Strasbourgu została zakończona.

To orzeczenie ma dwa elementy. Jeden pojawia się dość często - dotyczy przewlekłości postępowania prokuratury. Przewlekłość jest problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ten grzech pojawia się często. Ale jeśli chodzi o rząd PO- PSL tutaj nie ma żadnego znaku zapytania co do intencji działań, bowiem to minister Ćwiąkalski nakazał wznowienie śledztwa w prokuraturze po enuncjacjach prasowych na ten temat. Nie ma także wątpliwości co tego, że to właśnie reprezentant Platformy Obywatelskiej – myślę o senatorze Józefie Piniorze – był aktywny by właśnie wątpliwości jak wyglądały fakty- rozwiać.

Czyli wszystko jest w porządku?

To pewnego rodzaju kuriozum, że Polska będąc bardzo aktywna w koalicji antyterrorystycznej, jeśli nie odwołamy się od tego orzeczenia zapłacić bardzo wysokie odszkodowanie terrorystom. Ktoś tu popełnił błąd. Przez wiele lat żyliśmy w nieświadomości, uznając, ja także, biorąc za prawdziwe kategoryczne oświadczenia prezydenta Kwaśniewskiego i premiera Millera. Więc też czuje się wprowadzony w błąd.

Wizerunek Polski ucierpiał po tym wyroku?

Nie mam wrażenia, że to jest jakieś dramatyczne załamanie wizerunku Polski, ze względu na to, że działania jakie podjęliśmy są jasne i dowodzą transparentności Polski w tym zakresie. Nie ma też wątpliwości po której stronie stoi Polska. Zawsze po stronie walki z terroryzmem i i upominania się o prawa obywatelskie.

Rozmawiała Anna Sarzyńska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych