Finał kampanii PO to prostactwo obrażające IQ powyżej 65 punktów i robienie z siebie idiotów przez wielu kandydatów. Wszystko to było jednak ukartowane.
W końcówce kampanii wyborczej do europarlamentu Donald Tusk i Platforma Obywatelska zachowali się na sposób Marcina Plichty i założonej przez niego piramidy finansowej Amber Gold. Już wielu ludzi wiedziało, że „złoty interes” jest jednym wielkim kantem, a w kasie nie ma ani złota, ani złotówek, ale szef Amber Gold udawał, że wszystko idzie znakomicie i za chwilę kasa popłynie szerokim strumieniem. Podobnie wyglądają zapewnienia Donalda Tuska i PO, że europosłowie rządzącej partii są niebywale ważni w Europie, cała EPP zagryza palce, by im się udało, bo w ten sposób UE będzie zbawiona. Po prostu bez Platformy nie ma Unii Europejskiej i Europy. I że cała Unia gorąco chce zrealizować unię energetyczną, czyli ukochane, najmłodsze dziecko Tuska, choć pies z kulawą nogą nie chce tego robić.
Odwrotnie ma być z opozycyjnym PiS. Partia Jarosława Kaczyńskiego ma być Unii kompletnie niepotrzebna, a dla Europy szkodliwa. Choćby dlatego, że –wedle Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego – chce wywołać wojnę z Rosją. Oczywiście straszenie wojną z Rosją przez Donalda Tuska oraz tym, że dzieci mogą 1 września nie pójść do szkoły, to urojenie. Nie jest natomiast urojeniem wojna z Rosją pod sztandarami PiS, choć nikt z tej partii o żadnej wojnie z Rosją nie mówił. W narracji PO i jej lidera mamy zatem szlachetnych pacyfistów z PO i nienawistnych militarystów z PiS. I im bardziej ta teza jest bzdurna oraz załgana, tym częściej jest powtarzana przez polityków PO oraz przez mainstreamowe media. I właściwie nic na to nie można poradzić, bo ludzie oglądający telewizję w to wierzą, choć tego nie widzą, czego dowodzi sondaż dotyczący agresywnych zachowań i retoryki, przypisywanych poszczególnym partiom. Ziemia jest płaska i tyle.
Donald Tusk sam się mocno włączył w kampanię, racząc Polaków złotymi myślami w rodzaju tej, że gdy jest kampania wyborcza, to na Jarosławie Kaczyńskim pojawia się sweterek, zaś znika z jego otoczenia Antoni Macierewicz. Gdy kampania się kończy, ma być odwrotnie. Premier i szef PO nie wyjaśnił, jaki jest związek między sweterkiem, Macierewiczem i europarlamentem. Donaldowi Tuskowi nie było trudno rzucić akurat tę złotą myśl. Było to po prostu podsumowanie jego własnej strategii: kiedy zaczyna się kampania, pojawia się Donald Tusk i udaje, że rządzi, a jednocześnie znikają wszelkie problemy Polski. Po kampanii Tusk znika i nic mu się już nie chce udawać, zaś problemy wracają ze wzmożoną siłą.
Końcówka kampanii przejawia się też w tym, że Donald Tusk pozbywa się ostatków wyrafinowania i logiki, i wali w przeciwników niczym kafar w słup. Mamy więc wyjątkowe prostactwo w kreśleniu obrazu rywali i tak bezczelnie absurdalne argumenty za „swoimi”, że obraża to inteligencję przekraczającą 65 punktów IQ. Równie prymitywne jest odbicie złotych myśli premiera w głosach i wpisach „żołnierzy” propagandowego frontu PO. Nikt nie sili się na finezję, więc mamy mądrości przypominające durne hasła z zakładów pracy i ulic w czasach Gomułki oraz Gierka, nad którymi w swoich filmach pastwił się Stanisław Bareja.
Obecna kampania tym się różni od poprzednich, że mało kto wstydzi się zalewu prostactwa i łupaniny maczugą. Więcej nawet: wielu kandydatów rządzącej partii, ale oczywiście nie tylko oni, robi z siebie ewidentnych idiotów, wierząc, że w ten sposób odpowiadają na jakieś gusta i oczekiwania wyborców. To kretyństwo wylewa się z dziesiątek spotów poszczególnych kandydatów, jakich tym razem mamy bez liku. A jeden głupszy od drugiego, i to głupotą czystą: od chowania się po krzakach przez machanie szablą po udawanie diabła.
To wszystko oznacza, że polityka w Polsce zeszła do jaskiń i przypomina sceny z życia pierwotnych ludzi w filmie Jeana-Jacquesa Annauda „Walka o ogień”. Kampania mogłaby się zresztą toczyć bez słów – jak w filmie Annauda. Wystarczyłoby szczekanie, wycie, warczenie i piski. To tym bardziej żałosne, że chodzi przecież o europejskie idee, europejską kulturę, tradycję oraz bycie Europejczykiem pełną gębą. A najbardziej żałośnie wygląda to oczywiście w wydaniu PO i EPTR, czyli ugrupowań najbardziej oklejonych europejskimi etykietkami i „po kokardę” wypełnionych europejskimi hasłami, czyli niesłychanie zinfantylizowanymi banałami. Wystarczy posłuchać Róży Thun czy Kazimiery Szczuki.
Forma i zawartość kampanii przyćmiły w ostatnich jej dniach kluczowy problem dyskutowany na prawicy, a polegający na tym, czy małe ugrupowania mają w ogóle szansę zdobyć mandaty. A jeśli nie mają, to czy nie działają na rzecz PO. Politycy PiS uważają, że te głosy będą stracone, ci z małych partii, że wręcz przeciwnie. Jeśli uczestnikom tych wyborów chodzi o pierwszy krok na drodze odsunięcia od władzy PO oraz Donalda Tuska, to rację przyznaje się argumentom PiS. Jeśli chodzi o to, żeby mniejsze partie w ogóle istniały, to kwestia odsunięcia PO i Tuska od władzy ma mniejsze znaczenie, o ile jakiekolwiek. Tyle że wtedy Platforma dostaje nowe życie i jest mała szansa, że cokolwiek się zmieni.
Może być tak, że obecna, wyjątkowo kuriozalna kampania jest dobrze wyreżyserowanym przez PO przedstawieniem. Celowo bywała głównie głupia, toporna i prostacka, bo taka najbardziej emocjonuje wyborców. A emocje przykrywają istotne problemy i często wyłączają rozum. Jeśli PO chciała odwrócić uwagę od siebie i problemów Polaków oraz wpuścić prawicowe partie w kanał walk między nimi, a nie z rządzącą partią, to kampania tak właśnie powinna wyglądać. Wtedy nawet przeciętny wynik rządzącego ugrupowania stwarza mu szanse utrzymania władzy.
Pytanie, czy mniejsi gracze w tym przedstawieniu uczestniczą nieświadomie, czy wspólnie pisali jego scenariusz. To wspólne pisanie jest całkiem prawdopodobne, mimo że może to być umowa karpia z gospodarzami wigilijnej kolacji, dotycząca tylko tego, czy ryba wyląduje w galarecie, czy na patelni.
Stanisław Janecki
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/polityka/196930-janecki-dla-wpolitycepl-koncowka-kampanii-przejawia-sie-tym-ze-tusk-pozbywa-sie-ostatkow-wyrafinowania-i-logiki-i-wali-w-przeciwnikow-niczym-kafar-w-slup
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.