Skoro Justyna Kowalczyk zdobyła złoto ze złamaną nogą, to pan ze złamaną nogą może pracować

-takie wyjaśnienia usłyszał pacjent z Nowego Sącza, gdy został wezwany do lekarza-orzecznika ZUSu. Zakład skrócił chorobowe mężczyźnie.

Pan Łukasz pod koniec 2013 roku złamał palec u nogi i dostał zwolnienie do 22 lutego. Jednak ZUSowi wydało się to podejrzane. Wezwał mężczyznę przed komisję lekarską. Tam leczący się usłyszał, że skoro nasza mistrzyni olimpijska biega ze złamaną nogą, to on może wrócić do pracy.

Sądeczanin jest oburzony.

Charakter mojej pracy wymaga, bym był w ruchu, a z palcem, który puchnie jest to bardzo trudne

- powiedział w rozmowie z „Radiem Kraków”.

Sprawą już zajmuję się ponoć ZUS. Rzeczniczka sądeckiego Zakładu Anna Mieczkowska przyznaje, że lekarzowi orzecznikowi mogła się udzielić atmosfera oczekiwania na medal Justyny Kowalczyk.

W związku z zaistniałą sytuacją główny lekarz-orzecznik oddziału ZUS w Nowym Sączu już prowadzi postępowanie w tej sprawie i lekarz orzekający również złożył stosowne wyjaśnienia

- mówi rzeczniczka.

KL,Onet.pl