Historia 5. Wileńskiej Brygady AK, jej najważniejsze bitwy i postaci, m.in. wybitny dowódca mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, to temat nowej książki Jana Stanisława Smalewskiego. Brygada była pierwszym ruchomym oddziałem partyzanckim - czytamy w książce.

Pod komendą Łupaszki - w szponach sowieckiej zdrady” to sfabularyzowana opowieść o walkach słynnej „Brygady Śmierci” na Wileńszczyźnie. Książka powstała na podstawie wspomnień przyjaciela i jednego z podwładnych mjr „Łupaszki” kpt. Antoniego Rymszy „Maksa”. To kontynuacja wcześniejszej i obszerniejszej publikacji Smalewskiego „U boku Łupaszki”.

Jako dowódcę ceniliśmy go przede wszystkim za doświadczenie, wiedzę i życzliwość. +Łupaszka+ bardzo przeżywał stratę każdego żołnierza. Bywały nieraz takie przypadki, że któryś z nas otrzymał zadanie i nie wykonał go. Jeśli wrócił i powiedział: +Komendancie, nie wykonałem zadania, bo oceniłem, że było zbyt ryzykowne, mogłem stracić ludzi+ - komendant nigdy nie wnosił pretensji” - relacjonował Rymsza, słynny partyzant z Wileńszczyzny.

5. Wileńska Brygada AK, która powstała jesienią 1943 r. na bazie rozbitego przez Sowietów oddziału AK „Burza”, prowadziła walkę z podwójnym wrogiem: niemieckim okupantem i służącymi mu Litwinami oraz z sowiecką partyzantką. Specyfiką polskiej brygady partyzanckiej była mobilność, którą zainicjował mjr Szendzielarz.

+Łupaszka+, przewidując zachowania Sowietów, odstąpił od tworzenia stałych baz w niedostępnych terenach leśnych. 5. Brygada AK, którą odtworzył, była pierwszym ruchomym oddziałem partyzanckim, przemieszczającym się po kilkadziesiąt kilometrów dziennie i organizującym wypoczynek w napotkanych po drodze zaściankach” - napisał Smalewski. Zaznaczył też, że powodzenie działań oddziałów „Łupaszki” w dużej mierze zależała od pomocy ludności cywilnej, którą także partyzanci ze swej strony wspierali.

Wileńszczyzna w latach 1943-1944 była terenem skomplikowanych relacji między wrogimi oddziałami żołnierzy. Niemcy, którzy toczyli śmiertelne zmagania z Sowietami na froncie wschodnim, proponowali Armii Krajowej współpracę. „Tam na froncie ważyły się losy wojny. Straty, jakie dodatkowo na zapleczu przysparzała Niemcom polska partyzantka, miały niebagatelne znaczenie, zwłaszcza dla zaopatrzenia ich wojsk, dla sprawnego funkcjonowania transportu” - napisał Smalewski, który przedstawił spotkanie komendanta Wileńskiego Okręgu AK Aleksandra Krzyżanowskiego „Wilka” z przedstawicielami Wehrmachtu. Możliwość porozumienia z Niemcami została jednak zdecydowanie odrzucona.

W książce barwnym językiem opisane są bitwy, ale i mniejsze starcia polskich partyzantów z wrogami Polski. Do najcięższej walki, jaką w czasie II wojny światowej stoczyła brygada „Łupaszki”, doszło pod Worzianami na Grodzieńszczyźnie. Wygrali ją Polacy, którzy starli się z ekspedycyjnym oddziałem

niemieckim w sile ok. 200 ludzi. „Od strony Worzian, przed cmentarzem, trwała zażarta walka. Grały karabiny maszynowe, wyraźnie słychać było komendy wydawane w języku polskim i niemieckim (…). Atak partyzantów na cmentarz zaciskał się pierścieniem (…). W trzeciej godzinie walki niemieckie karabiny maszynowe zaczęły powoli milknąć” - opisuje Smalewski bitwę, w której zginęło ok. 20 polskich partyzantów i ponad 150 niemieckich żołnierzy.

W książce opisane jest również poświęcenie i odwaga sanitariuszek, które bardzo często w polu bitwy, gdy trwała jeszcze walka, udzielały pomocy medycznej. „Oczy sanitariuszki widziały przede wszystkim krew, a najbliższym, najpełniejszym był zawsze obraz rannego żołnierza” - wspominał partyzant Rymsza, który jedną z sanitariuszek i łączniczek „Brygady Śmierci” Aldoną Lenczewską-Samotyją ps. Aldona wziął ślub. „Sanitariuszka na polu walki zastępowała lekarza. Często była ostatnim człowiekiem niosącym pomoc i ostatnią nadzieją dla rannego żołnierza” - czytamy w książce.

Pod komendą Łupaszki” opublikowało wydawnictwo Mireki w Krakowie.

Jan Stanisław Smalewski - pisarz, twórca książek historycznych (m.in. trylogii akowskiej „Opowiedział mi Maks”) i obyczajowych. Autor publikacji poetyckich, także juror, krytyk literacki, redaktor.