O tym, jak gadżety związane z okultyzmem niszczą dziecięcą psychikę, z ks. Sławomirem Kostrzewą, kulturoznawcą, asystentem Ruchu Czystych Serc, zajmującym się problematyką zagrożeń duchowych dzieci i młodzieży oraz promocją czystości przedmałżeńskiej - rozmawia Bogusław Rąpała.

wSumie.pl: Upiorne zabawki z serii Monster High, lalki-wampiry, kotki Hello Kitty oraz trupie główki na plecakach i piórnikach - tego typu gadżety cieszą się dziś dużym powodzeniem wśród dzieci i młodzieży. Jest się czym niepokoić?

Ks. Sławomir Kostrzewa: Oczywiście. Wiele zabawek, którymi dzisiaj bawią się dzieci, promuje przemoc, nawiązuje do świata ciemności, zła, śmierci i przemysłu pornograficznego, a osoby, które je reklamują, są związane z sektami. Istnieje też spora grupa zabawek i książek będących nośnikami szkodliwych ideologii, np. gender. Efekty? Dzieci są nadpobudliwe, rozchwiane emocjonalnie, „rozseksualizowane”, mają problemy z koncentracją, czują się zagrożone, nieszczęśliwe i apatyczne. Jeżeli jakiś rodzic akceptuje to, że jego dziecko bawi się takimi zabawkami i widzi, że zmienia się zachowanie dziecka i nie wyciąga wniosków, to znaczy że jest problem z rodzicem.

Rodzice często bagatelizują zagrożenia związane z takimi zabawkami. Co wskazuje na powiązanie tych gadżetów ze złem?

Jeśli przyjrzeć się najpopularniejszym zabawkom, to można zauważyć, że wiele z nich to wizerunki czarownic, zombie i demonów. Nawet niewinne zwierzątka przedstawia się jako wyobrażenia szatana poprzez dodanie im rogów - tak jest w przypadku pieska ChiChi Love Monster. Do reklamy wielu zabawek angażuje się osoby o dwuznacznej moralności, np. maskotkę Hello Kitty reklamuje zespół KISS, który w trakcie swoich koncertów posługuje się estetyką satanistyczną. Na niektórych zabawkach pojawiają się symbole zaczerpnięte ze świata okultyzmu, magii, np. pentagramy, amulety, talizmany i trupie czaszki. To nie są puste znaczki, to są symbole, które mają realny, negatywny wpływ na duszę człowieka.

Niektórzy mówią: „Hello Kitty niebezpieczne? Ten milutki kotek?” Co ksiądz by im odpowiedział?

Kotek może jest milutki, ale firma, która go stworzyła, prowadzi bardzo kontrowersyjną politykę wizerunkową. Chciałbym zwrócić przede wszystkim na fakty. Otóż na stronie internetowej producenta postaci Hello Kitty możemy zobaczyć wiele gadżetów inspirowanych estetyką ciemności i śmierci. Dziecko może nabyć torebki, portmonetki i inne przedmioty zdobione emblematami śmierci. W sklepie internetowym tej firmy pojawia się kilka kolekcji bielizny erotycznej z postacią znanego kotka. Dlaczego tego typu przedmioty, skierowane przecież do dorosłych, pojawiają się na stronach, na które wchodzą przede wszystkim dzieci? To nie koniec kontrowersji związanych z polityką producenta Hello Kitty. W ubiegłym roku nawiązał on współpracę ze wspomnianym już zespołem KISS. Lider tej grupy, konsekwentnie posługujący się estetyką satanizmu i śmierci, w jednym z utworów śpiewa: „Urok, pod którym jesteś, będzie okradał cię z dziewiczej duszy”. Powstała cała rodzina kotków Hello Kitty inspirowana postacią lidera zespoły, zwanego Demonem. To nie jest świat miły i bezpieczny dla dziecka! W ramach zjawiska kulturowego zwanego Hello Kitty pojawia się coraz więcej przedmiotów, które nie powinny się znaleźć w kręgu zainteresowania dzieci. Na koniec chciałbym nadmienić, że branża porno bardzo chętnie korzysta z wizerunku Hello Kitty. Słyszałem od pewnego rodzica, że dzieci wymieniały się w smartfonach filmikami, w których pojawiał się ich ulubiony kotek, a w istocie były to filmiki pornograficzne.

Cały wywiad z księdzem Sławomirem Kostrzewą na portalu wSumie.pl