Na pierwszej stronie wydania warszawskiego "Gazety Wyborczej" znajdujemy znaną od dawna informację o bankructwie najbogatszego w Polsce województwa mazowieckiego. Ma ono na dniach zaprzestać płacenia podatku wyrównawczego, tak zwanego janosikowego. Powodem są spadki wpływów podatkowych, ale też fatalne zarządzanie regionem przez koalicję PO-PSL.

Urzędnicy i politycy leją krokodyle łzy nad sytuacją województwa.

Leje je zwłaszcza marszałek Adam Struzik, ludowiec wielki i konserwatywny, uwielbiający pokazywać się w towarzystwie ludzi Kościoła. A co robi na co dzień?

Kilka stron dalej, w dodatku stołecznym, "Wyborcza" niechcący ujawnia na co tak naprawdę idą nasze, podatników pieniądze. Dlaczego wkrótce zabraknie ich na przedszkola, drogi, szkoły, wypłaty i inwestycje. Oto w obszernym wywiadzie Jerzy Lach, dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej, która jest "jednostką organizacyjną samorządu mazowieckiego", chwali się nowościami.

 

Okazuje się, że głównym powodem do dumy jest opera o transseksualistce (co nie jest do końca pewne) Annie Grodzkiej. "Dzieło" zamówiono specjalnie, a libretto pisze... Piotr Pacewicz, prominentny dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Zacytujmy fragment wywiadu:

Być może w listopadzie 2014 roku zamierzamy pokazać operę, która powstaje specjalnie dla Warszawskiej Opery Kameralnej. Libretto pisze Piotr Pacewicz, muzykę komponuje Antoni Komasa-Łazarkiewicz, a reżyserować będzie Michał Znaniecki.

Ja sobie bardzo dużo obiecuje po tym tytule i myślę, że to też zbuduje nowy wizerunek Warszawskiej Opery Kameralnej. Będzie to opera mówiąca o tożsamości seksualnej.

Jak opera o transseksualizmie czyli kompletnym pomieszaniu płciowym może mówić o tożsamości seksualnej? Zadziwia całkowity brak wstydu dyrektora: zamierza oto wydać pieniądze podatników na propagandę skrajnej i marginalnej, choć hałaśliwej, mniejszości. A przy okazji da zarobić dziennikarzowi "Wyborczej", dziennika również w ogromnym stopniu utrzymywanego przez reklamy rządowe. Dzieło następnie pochwali... właśnie "Wyborcza". I kółko się zamyka.

Lach nie zaprzecza gdy dziennikarz stwierdza, że

"bohaterem będzie transseksualistka Anna Grodzka"

choć

"ma nadzieję, że dyskusja o operze nie będzie spłaszczona na tym wątku".

Uważamy, że to już jest dno. Nasze wspólne, obywateli, pieniądze, miliardy zaciąganych długów wydawane są albo na takie właśnie bzdury albo ordynarne złodziejstwa. Władze Mazowsze, a także Narodowego Centrum Kultury oraz Ministerstwa Kultury, które WOK wspomagają, nie mają za grosz wstydu i przyzwoitości. Krzyczą, że nędza, bankructwo, ale na tego typu propagandę grosza nie szczędzą.

Dyrekcja WOK powinna zostać natychmiast odwołana, a sprawę powinna szybko i zdecydowanie podjąć nie tylko opozycja, ale i ci z członków PSL, którzy na serio traktują hasła o partii środka, wrażliwej na chrześcijańskie wartości. Trzeba też precyzyjnie ustalić na ile opiewa zamówienie. Do tematu będziemy wracali.

gim