Żeby Bóg dał mi dożyć takiej Polski, gdzie żniwa będą lekkie, a ludzie będą bogaci i lepsi. Gdzie siewcy będą siać czyste ziarno, a mama będzie dawać w domu zdrowy, pachnący chleb. Gdzie pani w szkole będzie uczyć mądrości i dobroci, gdzie będziesz mówił ze mną w kościele pacierz i będziesz przysięgał ze mną: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, tak nam dopomóż Bóg”

- mówił w homilli w czasie dożynek jasnogórskich biskup Józef Zawitkowski.

Ciągnął dalej:

Żebym doczekał takiej ojczyzny, żeby prezydent obficie dzielił wszystkich chlebem, żeby w ojczyźnie mojej nie było głodnych i bezdomnych, żeby chłopom uczciwie płacili za pracę, za chleb, żeby w Sejmie dzielili się chlebem jak opłatkiem. Żeby pobożni ludzie mogli modlić się w Telewizji Trwam i Radiu Maryja. Żeby oświeceni przeprosili ciemnogród i mnie przeprosili.

W swojej homilii sprzeciwiał się też „krzywdzie” wyrządzanej szkole poprzez wprowadzanie naraz zbyt wielu zmian, krytykował adopcję przez partnerów homoseksualnych, a także żądania związane z wartościami niepopartymi wiarą.

Wolność krzyżami się mierzy (…). Wołasz o tolerancję? Idź do spowiedzi – usłyszysz: dziecko, ja cię nie potępiam, idź do domu… (…) Tylko Bóg ma kulturę tolerancji, inni tylko grzech głaskają, wygłupiają się

- mówił hierarcha.

Bp Zawitkowski zwracał się też do polityków:

Politycy, nie drażnijcie nas, pozwólcie nam pracować uczciwie i modlić się spokojnie. My chlebem potrafimy się dzielić.

Organizowane od 1982 r. jasnogórskie dożynki to jedna z największych i najbarwniejszych uroczystości w sanktuarium. Co roku uczestniczą w nich liczni rolnicy, w tym roku - według biura prasowego sanktuarium - było ich kilkadziesiąt tysięcy. Podczas mszy błogosławione są wieńce żniwne przynoszone przez ubrane w regionalne stroje delegacje rolników. Tegorocznymi starostami uroczystości byli Magdalena i Tomasz Obszańscy z Tarnogrodu w powiecie biłgorajskim.

KL,PAP