W dn. 26 czerwca 2013 r. miała się odbyć kolejna rozprawa procesu, w którym Prokuratura, powołując się na art.230 par.1 kodeksu karnego, oskarża dziennikarza śledczego Wojciecha Sumlińskiego oraz byłego wysokiego funkcjonariusza kontrwywiadu PRL, płk. Aleksandra L., o rzekomą płatną protekcję podczas procesu weryfikacji żołnierzy WSI, prowadzonym przez komisję pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza w czasie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych.

Rozprawa się rzeczywiście odbyła, ale przebiegała w dość nietypowy sposób. Przewodniczący składu sędziowskiego od razu zarządził kilkudziesięciominutową przerwę, ponieważ otrzymał informację od świadka wezwanego na rozprawę, Przemysława Sułkowskiego, że ten się na nią spóźni. Kiedy świadek w końcu dotarł na salę, w której miała odbyć się odbyć rozprawa, został on, bez udziału stron oraz publiczności, poddany wywiadowi przez biegłego sądowego, psychologa Wojciecha Brejnaka.

Po faktycznym rozpoczęciu posiedzenia, sędzia Stanisław Zdun próbował się dowiedzieć od świadka, ile ma lat i czym się zajmuje, ale uzyskał tylko odpowiedź, że świadek jest prezesem (świadek nie potrafił podać swojego wieku, mówiąc, że jest to zapisane w dowodzie osobistym). Następnie sędzia poprosił biegłego psychologa o opinię, czy świadek może zostać w dniu dzisiejszym poddany przesłuchaniu. Biegły stwierdził, że z psychologicznego punktu widzenia, świadek może mieć poważne trudności w rozumieniu pytań, a szczególnie w udzielaniu odpowiedzi, ponieważ ma poważnie zaburzone funkcje pamięci i mowy, ma także silnie porażoną prawą część ciała, bierze silne leki, jak również wykazuje poważne dysfunkcje po przebytym wylewie. Zdaniem biegłego, ze względów humanitarnych, w dniu dzisiejszym świadek powinien być zwolniony z wysłuchania przed Sądem, a co do takiej możliwości w przyszłości, powinien się wypowiedzieć lekarz neurolog.

Wojciech Sumliński zapytał biegłego, czy jego zdaniem stan świadka może ulec poprawie na tyle, aby zdolny był w przyszłości do składania zeznań przed Sądem - biegły odpowiedział, że co do rokowań powinien wypowiedzieć się neurolog, biorąc pod uwagę dokumentację medyczną, na podstawie której można by ocenić, jaki nastąpił postęp w leczeniu od czasu wypadku, jakiemu uległ świadek.

Po tej odpowiedzi biegłego, Wojciech Sumliński złożył wniosek do Sądu, aby została powołana komisja psychologiczno-psychiatryczno-neurologiczna, która oceniłaby stan zdrowia świadka i wydała ekspertyzę, czy będzie mógł on zeznawać przed Sądem w dającej się przewidzieć przyszłości, czy też z powodu jego stanu zdrowia, nie będzie to jednak możliwe. Dziennikarz dodał, że Przemysław Sułkowski był przyjacielem płk. Leszka Tobiasza i jego zeznania mogłyby być dość istotne w toczącym się procesie. O Przemysławie Sułkowskim oraz jego znajomości z płk. Tobiaszem i płk. Aleksandrem L. pisałem w swojej relacji z rozprawy z dn. 22.10.2012 r. - dla Państwa informacji, Przemysław Sułkowski jest prezesem zarządu firmy Bankowy Dom Brokerski SA oraz prawdopodobnie jest w zarządzie jeszcze kilku innych firm.

Wszystkie strony przychyliły się do wniosku Wojciecha Sumlińskiego, w tym również prokurator Michał Szulepa, który jednocześnie wniósł o odstąpienie od przesłuchania świadka w dniu dzisiejszym, na co również przystały wszystkie strony postępowania.

Sędzia zapytał Przemysława Sułkowskiego, czy ktoś mu pomaga w codziennym funkcjonowaniu. Ponieważ świadek miał wyraźny kłopot z odpowiedzią, sędzia poprosił, aby świadek napisał dane tej osoby. Koniec końców świadek wyjął telefon komórkowy i zadzwonił pod jakiś numer, po czym przekazał słuchawkę sędziemu. Sędzia uzyskał od osoby, do której zadzwonił świadek, informacje, dzięki którym będzie starał się pozyskać m.in. dokumentację medyczną leczenia świadka, ponieważ jak wcześniej powiedział biegły, świadek nie był w stanie przypomnieć sobie nawet przychodni, w której jest leczony.

Na koniec Sąd ustalił kolejne terminy rozpraw - ze względu na przewidziany pobyt w szpitalu i rehabilitację oskarżonego Aleksandra L., kolejna rozprawa odbędzie się dopiero w dn. 24.09.2013 r. o godz. 10:00 w sali 24, a następna dzień później, również o godz.10:00 w sali 24 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Woli, ul.Kocjana 3.

Na rozprawie było niewiele publiczności - w sumie 5 osób, w tym obserwator z ramienia SDP i autor powyższego sprawozdania.

Uprzejmie proszę Szanownych Czytelników tej relacji, aby w ewentualnych komentarzach posługiwać się imieniem i inicjałem nazwiska, współoskarżonego w tym procesie wraz z dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim, byłego wysokiego oficera kontrwywiadu PRL, Aleksandra L., ponieważ nie wyraził on zgody na podawanie w relacjach z procesu na swoich danych osobowych ani na publikowanie swojego wizerunku.

 

relację przygotował bloger ander